"Rąbnięcia" tłumaczy

czyli jak i gdzie przełożyć oraz co i komu tłumaczyć.

Moderator: RedAktorzy

Awatar użytkownika
nosiwoda
Strategos
Posty: 5325
Rejestracja: pn, 20 cze 2005 15:07
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Wawa
Kontakt:

"Rąbnięcia" tłumaczy

Postautor: nosiwoda » wt, 02 lut 2016 10:00

To co prawda nie jest rąbnięcie tłumacza, tylko "inwencja" autora, ale czek it ałt:

Minęło dwadzieścia lat od wydarzeń opisanych w Krzyku Icemarku. Sojusz wojsk królowej Thirrin, śnieżnych lampartów, wilkołaków i wampirów szykuje się do odparcia kolejnej inwazji potężnej armii Polipontu pod dowództwem złowrogiego Scypiona Bellorum. Tym razem sytuacja jest naprawdę rozpaczliwa, ale wizja Oskana wciąż daje nadzieję na pokonanie najeźdźców. Jak to jednak możliwe? I jaką rolę odegra w tym najmłodszy z pięciorga królewskich dzieci, kaleki Charlemagne?
"Having sons means (among other things) that we can buy things "for" those sons that we might not purchase for ourselves" - Tycho z PA

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 22850
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29
Lokalizacja: z pagórka

"Rąbnięcia" tłumaczy

Postautor: Alfi » wt, 02 lut 2016 10:16

U nas używa się zamiennie słów "lampart" i "pantera". "Śnieżnych lampartów" nie ma, są "śnieżne pantery", zwane irbisami. Z kontekstu jednak wynika, że to jakaś fantasy, w której owe zwierzęta "nie są tym, czym się wydają" - jak sowy w Miasteczku Twin Peaks:-). Skoro zawierają sojusze z wilkołakami... Czyli można by tłumaczowi wybaczyć, chociaż zoologicznie zgrzyta.
Podobnie z Charlemagne'em. Wiadomo, że Charlemagne to Karol Wielki - ale w tym wypadku chyba chodzi o tę samą osobę, ale o jakiś wytwór autorskiej fantazji? Tu można by zgłaszać uwagi do autora, ale skoro pewna celebrytka ma córkę imieniem North, w dodatku noszącą nazwisko West...
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 16886
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11
Lokalizacja: Festung Breslau
Kontakt:

"Rąbnięcia" tłumaczy

Postautor: Małgorzata » wt, 02 lut 2016 17:52

Oczywiście, fantasy, więc niby wszystko można... No, nie. Nie można. Nazwy mają przecież znaczenie.
Znaczy, Alfi, Nosiwodo, Wy po prostu wykazaliście się czytelniczą niemożnością, brakiem należytej uwagi przy czytaniu oraz niezdolnością do pogłębionej interpretacji dzieła...
Nie myślcie sobie, że natrafiliście na bełkot tłumacza albo autora. Bynajmniej!
Skoro autor użył nazwy własnej "Charlemagne", należy zakładać, że chodziło mu nie tylko o Karola Młota, ale jeszcze o podkreślenie, że w tym obszarze świata przedstawionego, w którym żyje/występuje wzmiankowany Charlemagne, obowiązującym językiem jest francuski (pewnie starofrancuski, nie znam się, ale autor na pewno się zna, risercz popełnił, więc... wiadomo).
Śnieżne lamparty to nowy gatunek bez wątpienia. Może takie czarne w białe kropki, tak dla odmiany? Teraz to się pełno nowych gatunków pojawia... :P
A tłumacz oczywiście te tropy interpretacyjne miał obowiązek zachować (bo taka jego, psia jucha, profesja).

Mam tylko problem ze Scypionem Bellorum. Znaczy, tik nerwowy mi wystąpił, jak zatrzymałam wzrok... To na pewno dlatego, że nie wiem, kto jest, ten Scypion B. :/
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Iwan
Fargi
Posty: 437
Rejestracja: wt, 21 lip 2009 14:18
Lokalizacja: Ależ skąd

"Rąbnięcia" tłumaczy

Postautor: Iwan » śr, 03 lut 2016 17:03

Równie ciekawe jest, że opis wyraźnie sugeruje, że nasz dzielny Karolek to jeszcze dzieciak, a tu prosze: ledwo z kołyski wyszedł i już Wielki.
What doesn't kill you, makes you pissed off

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 22850
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29
Lokalizacja: z pagórka

"Rąbnięcia" tłumaczy

Postautor: Alfi » pt, 19 lut 2016 22:01

Zgromadzenie świętych Christophera Hyde'a:
Joan Miller wysiadł z taksówki przy głównym wejściu do Ogrodu Botanicznego na Royal Hospital Road. Krótki odcinek do Cheyne Mews postanowiła przejść pieszo.
Najwyraźniej w momencie, w którym zobaczył słowo "she", tłumacz już nie pamiętał, co było w pierwszym zdaniu. Musi śkleroza abo insy alchajmer.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 22850
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29
Lokalizacja: z pagórka

"Rąbnięcia" tłumaczy

Postautor: Alfi » sob, 25 lut 2017 22:17

Irving Wallace - Zaginiona Ewangelia. Włoski archeolog, niejaki Monti, dokonuje odkrycia w Ostii koło Rzymu. I owo ostiackie odkrycie okazuje się wyjątkowo doniosłe.
I pomyśleć, że kiedyś słowo "ostiacki" odnosiło się do Ostiaków, jak zbiorczo nazywano część plemion zachodniej Syberii (Chantów, Selkupów, Ketów i chyba kogoś jeszcze). A odkrycie prof. Montiego musiało być ostyjskie, nie ma uproś.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 22850
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29
Lokalizacja: z pagórka

"Rąbnięcia" tłumaczy

Postautor: Alfi » pt, 21 kwie 2017 20:55

Jørn Lier Horst - Szumowiny (jak łatwo się domyślić, skandynawski kryminał; Mara być może zna autora):
Obie miały przyjazne błyszczące oczy, które wpatrywały się prosto w swojego rozmówcę.

Ech, pogadać by z takimi oczami...
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 22850
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29
Lokalizacja: z pagórka

"Rąbnięcia" tłumaczy

Postautor: Alfi » pt, 02 cze 2017 21:50

Tłumaczom (sztuk 2) Selekcji Jonathana Kellermana nie przyszło do głowy, by sprawdzić, jakiej płci była Ayn Rand. I napisali, że był.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 22850
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29
Lokalizacja: z pagórka

"Rąbnięcia" tłumaczy

Postautor: Alfi » śr, 26 lip 2017 20:58

Ciekawych rzeczy można się dowiedzieć z polskich wersji angielskojęzycznych tytułów. Na przykład nigdy bym nie wpadł na to, że never knew another to dzieci demonów.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 22850
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29
Lokalizacja: z pagórka

"Rąbnięcia" tłumaczy

Postautor: Alfi » czw, 26 paź 2017 19:33

Michelle Moran - Córka Kleopatry.
Tłumaczka wniosła niebagatelny wkład do językoznawstwa. Okazuje się, że Kleopatra znała kilka języków obcych, a wśród nich mediański.
Na szczęście autorka zamiast "Median" nie użyła "Medic" (też ponoć poprawna forma, przynajmniej wg wiki), bo wtedy mogłoby się okazać, że posiadaczka słynnego nosa znała język medyczny. Chyba też trzeba się cieszyć, że Kleopatra i jej dzieci władały biegle partyjskim, a nie partyjnym.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)


Wróć do „Przekładaniec”