Na nowej kozetce u Freuda

... albo i nie.

Moderator: RedAktorzy

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 22850
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29
Lokalizacja: z pagórka

Re: Na nowej kozetce u Freuda

Postautor: Alfi » czw, 25 wrz 2014 14:34

Ale teraz się nie opędzisz od znajomych, którzy będą prosić o załatwienie fotela, biurka i służbowej bryki z kierowcą np. w Orlenie.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 22850
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29
Lokalizacja: z pagórka

Re: Na nowej kozetce u Freuda

Postautor: Alfi » pt, 02 sty 2015 18:36

Zdrzemnąłem się po południu i przyśniło mi się, że uciekam przed halloweenową maską podobną do Eweliny Lisowskiej.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
neularger
Trurl
Posty: 6995
Rejestracja: śr, 17 cze 2009 21:27
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: z Pandemonium

Re: Na nowej kozetce u Freuda

Postautor: neularger » pt, 02 sty 2015 21:16

Tej od niskich cen? :)))
You can do anything you like... but you must never be rude. Rude is being weak.
Ty, Margoto, niszczysz piękne i oryginalne kreacje stylistyczne, koncepcje cudne językowe.
Jesteś językową demolką.
- by Ebola ;)

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 22850
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29
Lokalizacja: z pagórka

Re: Na nowej kozetce u Freuda

Postautor: Alfi » pt, 02 sty 2015 21:28

Oczywiście. Wszystko było takie samo: włosy, tapeta... Nawet to samo "zombioidalne" spojrzenie. Co ciekawe, uciekałem przed nią, miałem ją za sobą... a wciąż widziałem przed sobą.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 22850
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29
Lokalizacja: z pagórka

Na nowej kozetce u Freuda

Postautor: Alfi » pn, 14 gru 2015 21:34

Obudziłem się w nocy i stwierdziłem, że pod dwoma kocami jest za ciepło. Jeden zrzuciłem.
Potem obudziłem się i odkryłem, że jest zimno. No to przykryłem się tym drugim.
W końcu okazało się, że jednak jest za ciepło. Chyba kaloryfery zaczęły mocniej grzać.
Kiedy znów zrzuciłem ten drugi koc, przyszedł sen.
Jechałem autokarem do Paryża. Gdzieś w okolicach nowej Biblioteki Narodowej wlazła przez okno małpa. Ktoś małpę wywalił przez okno po przeciwnej stronie. Małpa grzmotnęła o ziemię, aż się Wieża Eiffla zatrzęsła, a my pojechaliśmy dalej.
Po przyjeździe poszedłem do Notre-Dame. Usiadłem sobie i kontemplowałem witraże - aż tu nagle katedra znikła. Ktoś nam wytłumaczył, że została przeniesiona w inne miejsce.
Poszliśmy do jakiegoś hotelu. W hotelu pokoje nie miały numerów. W tym, który mi przydzielono (nie wiem, kto - o tym za chwilę), brakowało jednego łóżka. Poszedłem szukać innego pokoju. Jakichś dwóch facetów ubranych w garnitury poinformowało mnie, że na pewno jest wolne łóżko w jednym z pokoi naprzeciwko - tym otwartym, gdzie przy stole siedziało kolejnych dwóch facetów w garniturach, obaj podobni do Marksa. Ruszyłem w tamtym kierunku - i nagle okazało się, że drzwi są zamknięte, a ja nie pamiętam, czy chodziło o te z lewej strony, czy o te z prawej. Zawróciłem, by zapytać moich informatorów, ale oni już nie pamiętali, o co chodzi i że w ogóle z nimi rozmawiałem.
Podszedłem do jakiejś pokojówki. Ja do niej po francusku - a ona odpowiada po polsku. Niestety o wolnym miejscu kobiecina nic nie wiedziała. A tak w ogóle, fizycznie podobna była do Szapołowskiej z czasów Innego spojrzenia.
Zapytałem kogoś, gdzie jest recepcja. Dowiedziałem się, że żadnej recepcji nie ma, bo przy takich niskich cenach firmy nie stać na recepcjonistów.
Odkryłem, że wcześniej usiadłem na pomidorze - a miałem spodnie białe jak lelija. Zacząłem szukać bagażu (walizki, której kiedyś używałem jako student), ale nie znalazłem. Na szczęście w którym momencie okazało się, że moje białe spodnie udekorowane rozgniecionym pomidorem zamieniły się w niebieskie dżinsy bez pomidora.
I obudziłem się. Pod tym jednym kocem wciąż było ciepło.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 22850
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29
Lokalizacja: z pagórka

Na nowej kozetce u Freuda

Postautor: Alfi » wt, 28 mar 2017 14:56

Taki oto gest wykonała dziennikarka Barba Francesca Ovieni, wypowiadając nazwisko Cristiano Ronaldo. Freud chyba nie miałby wątpliwości.

A kto mi wyjaśni, dlaczego dzisiaj mi się śniło, że w pewnej dobrze mi znanej miejscowości na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej znalazłem sandomierskie urwisko lessowe widoczne ze skrzyżowania w pobliżu ogrodniczej giełdy?
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)


Wróć do „Cyganka prawdę Ci powie”