Wyjmijcie smoczki z ust, kadeci, to jest wojna!

tu możemy docenić mistrzostwo Recenzentów.

Moderator: RedAktorzy

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 16886
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11
Lokalizacja: Festung Breslau
Kontakt:

Wyjmijcie smoczki z ust, kadeci, to jest wojna!

Postautor: Małgorzata » pt, 03 paź 2014 21:21

Ach! Z niechęci do pracy i niemożności udzielania się na FF w wątkach moich ulubionych poczytałam "Fahrenheita". I teraz się udzielę. :P

Znaczy, bardzo podoba mi się recenzja Konrada Fita. I bardzo mnie ucieszyła.
Osobliwie nie dlatego, że recenzował książkę, którą tłumaczyłam (i jeszcze pochwalił, dziękuję), ale ze względu na formę.

Śliczna recenzja, nietradycyjna. Bardzo lubię takie eksperymenty, odejście od omówienia "tradycyjnego", informacyjnego bardziej i położenie nacisku na emocje, odniesienie się do nastroju lub skojarzeń po lekturze książki.
Oczywiście nic nie mam do tradycyjnych (mniej lub bardziej) omówień, wydaje mi się nawet, że te tradycyjne są trudniejsze w obsłudze, wymagają starannych przemyśleń i ostrożnych wyborów, co ujawnić i ile z treści pokazać czytelnikom, aby nie przegiąć.
Z tymi emocjonalnymi, eksperymentalnymi omówieniami jest pod tym względem łatwiej, bo nie trzeba już bezpośrednio się odnosić do tekstu omawianego utworu, bardziej do własnych odczuć, które utwór wzbudził, i skojarzeń => większa wolność wypowiedzi, mniej ograniczeń związanych z tą cienką czerwoną linią, za którą zaczyna się spojler. Za to fundamentalnym utrudnieniem w przypadku nietradycyjnych recenzji jest koncepcja. Znaczy, trzeba mieć koncepcję.
Na dodatek nie każdy tekst się do takich eksperymentów z formą nadaje. Mam jednak wrażenie, że powieść McCarthy'ego okazała się wdzięcznym materiałem wyjściowym. :)))

Przez tę recenzję włączył mi się również translatorski żal, że nie mogłam się rozbujać z wulgaryzmami w przekładzie. Autor był pod tym względem bardzo powściągliwy, nie szastał słowem grubym, choć narrator był naćpany i przez połowę powieści na haju, z przerwami na deprechę odwyku... Notabene, fajny narrator. No to jakaś barwna wiącha przydałaby się takiemu osobnikowi, nieprawdaż? Ale nie, political correctness albo wraża kultura powstrzymywała pióro McCarthy'ego.
A mnie, co zaskakujące, wulgaryzmów w tej części "Podziemnej wojny" brakowało...

Za to w recenzji Konrada Fita nic mi nie brakowało, bawiłam się świetnie przy czytaniu. Pasowało mi to omówienie, ładnie łączyło się z powieścią. :)))
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Khorne_S
Pćma
Posty: 203
Rejestracja: wt, 14 maja 2013 21:49
Płeć: Nie znam
Lokalizacja: Warp

Re: Wyjmijcie smoczki z ust, kadeci, to jest wojna!

Postautor: Khorne_S » sob, 04 paź 2014 12:12

Konrad za to bardzo dziękuje.
I tak nie mam kłopotów z pisaniem recenzji tradycyjnej jak i nie typowej.
Po prostu Genboty nie pasują do suchej recenzji.
Moim skromnym zdaniem to książka warta zapamiętania a nie zaginięcia w nawale innych gorszych wydawnictw.
No nie wspomnę że mi czasem odbija i lubię napisać coś nie typowego.
W każdym razie jeszcze raz dziękuję Konrad za pochwałę bo to najwyższa nagroda jaką może skromny sierściuch dostać :))
"- To miejsce jest pełne pierwotnej magii..!
- Właśnie-powiedział przechodzący obok krzaczek"

Awatar użytkownika
Ebola
Straszny Wirus
Posty: 14483
Rejestracja: czw, 07 lip 2005 18:35
Płeć: Nie znam
Lokalizacja: Rezydencja pod Pleśnią
Kontakt:

Re: Wyjmijcie smoczki z ust, kadeci, to jest wojna!

Postautor: Ebola » sob, 04 paź 2014 15:20

Dorzuć mu, Margot, whiskasa. :)
Jedz szczaw i mirabelki, a będziesz, bracie, wielki!
FORUM FAHRENHEITA KOREĄ PÓŁNOCNĄ POLSKIEJ FANTASTYKI! (Przewodas)
Wzrúsz Wirúsa!

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 16886
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11
Lokalizacja: Festung Breslau
Kontakt:

Re: Wyjmijcie smoczki z ust, kadeci, to jest wojna!

Postautor: Małgorzata » sob, 04 paź 2014 15:26

Nie mam whiskasa, ale mogę poczęstować udkiem z kaczki po staropolsku. Podobno sierściuchy lubią. :)))
Chcesz, Konradzie?
Tylko: NIEtypowej (w stopniu równym razem, inaczej żadnej kaczki, tylko kości). :P

Kiedy jeszcze recenzowałam do F-ta, niektóre omówienia musiały być eksperymentalne, inaczej się nie dało. Zwłaszcza przy pewnym dziele Andrzeja Pilipiuka, w którym to (dziele, nie Andrzeju) zakochał się wówczas jeszcze małoletni Progenitura - dwugłos musiał powstać...
Poza tym od czasu do czasu trzeba odejść od rozprawki. Choćby dla rozruszania mózgu. I stylu.

Ale teraz, mój drogi Khorne_S, spoczywa na Tobie kolejne wyzwanie, bo tom II "Podziemnej wojny" jest już w redakcji... :P
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Khorne_S
Pćma
Posty: 203
Rejestracja: wt, 14 maja 2013 21:49
Płeć: Nie znam
Lokalizacja: Warp

Re: Wyjmijcie smoczki z ust, kadeci, to jest wojna!

Postautor: Khorne_S » sob, 04 paź 2014 18:07

Wiem i na niego jak i Zychowicza(szpila do wirusa) czekam :P
"- To miejsce jest pełne pierwotnej magii..!
- Właśnie-powiedział przechodzący obok krzaczek"

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 16886
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11
Lokalizacja: Festung Breslau
Kontakt:

Re: Wyjmijcie smoczki z ust, kadeci, to jest wojna!

Postautor: Małgorzata » sob, 04 paź 2014 20:54

Hihihi! Dla Wirusa to ja mam coś specjalnego. :)))

Wiesz, Wiruso, prawda? Nasze ulubione antystatyczne i zaślinione wampiry już się na Ciebie czają... :P


"Podziemna wojna", cz.2, ma innego narratora. Znaczy, genobota, Catherine. Powieść jest pisana trochę inaczej niż poprzednia. Z wiadomych względów nie będzie bluzgów (tutaj by nie pasowały), nie będzie też tak dużo wojny (ale parę ładnych jatek się trafi). Za to będzie trochę o egzotycznych krainach, jak np. Korea albo Syberia. :)))
McCarthy nie odpuszcza. Poprzedni narrator - naćpany - nawiązywał do stylistyki wojny w Wietnamie. Narratorka z drugiej części - też naćpana, ale inaczej - chyba bardziej jest związana z Goldingiem. Gdzieś w oddali rozbrzmiewają też echa (dalekie, może mi się tylko zwidziały) Suworowa, ale przede wszystkim zza opowieści wyłania się klasyczna, czysta dystopia (przepiękna, bo przewrotna) i walą po oczach wątki znane z "Diuny" (jak w pysk, choć początkowo może się wydawać inaczej => "Nowoczesny podręcznik walki" to śliczna zmyłka).
Znaczy, będziesz miał, jak myślę, niezły materiał do eksperymentów kreatywnych, Konradzie. :)))
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Khorne_S
Pćma
Posty: 203
Rejestracja: wt, 14 maja 2013 21:49
Płeć: Nie znam
Lokalizacja: Warp

Re: Wyjmijcie smoczki z ust, kadeci, to jest wojna!

Postautor: Khorne_S » ndz, 05 paź 2014 22:22

O to fajnie....mam tylko cichą nadzieje że nie będzie romansu żadnego...bo to jednak psuje tego typu książki. Owszem w I tomie pasował ale nie przeginajmy xD
"- To miejsce jest pełne pierwotnej magii..!
- Właśnie-powiedział przechodzący obok krzaczek"

Awatar użytkownika
Ebola
Straszny Wirus
Posty: 14483
Rejestracja: czw, 07 lip 2005 18:35
Płeć: Nie znam
Lokalizacja: Rezydencja pod Pleśnią
Kontakt:

Re: Wyjmijcie smoczki z ust, kadeci, to jest wojna!

Postautor: Ebola » pn, 06 paź 2014 20:00

Małgorzata pisze:Wiesz, Wiruso, prawda? Nasze ulubione antystatyczne i zaślinione wampiry już się na Ciebie czają... :P

Nie mogę się doczekać. :D
Jedz szczaw i mirabelki, a będziesz, bracie, wielki!
FORUM FAHRENHEITA KOREĄ PÓŁNOCNĄ POLSKIEJ FANTASTYKI! (Przewodas)
Wzrúsz Wirúsa!

Awatar użytkownika
kiwaczek
szuwarowo-bagienny
Posty: 6015
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 21:54
Lokalizacja: Gdynia
Kontakt:

Wyjmijcie smoczki z ust, kadeci, to jest wojna!

Postautor: kiwaczek » czw, 25 maja 2017 20:24

Skoro wojna i smoczków ma nie być, to chciałem tylko napisać, że inna recenzja, autorstwa chwalonego powyżej, z "Orła białego" zła jest. A nawet bardzo zła.
Ja rozumiem, że można się prywatnie zachwycać, ale rolą recenzenta nie jest chyba przenoszenie swoich uczuć na całokształt ludzkości. Bo tam od kwantyfikatorów ogólnych aż się gotuje.
A te zbić bardzo łatwo. Ja na ten przykład na tej książce wynudziłem się jak mops. Znaczy - książka jednak nie dla wszystkich.
I'm the Zgredai Master!
Join us young apprentice!
Jestem z pokolenia 4PiP i jestem z tego dumny!


Wróć do „Recenzje i bookiety”