Klient nasz pan, czyli rzecz o handlu

czyli nic konkretnego, za to do wszystkiego

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
nosiwoda
Lord Ultor
Posty: 4541
Rejestracja: pn, 20 cze 2005 15:07
Płeć: Mężczyzna

Post autor: nosiwoda » wt, 28 sie 2007 19:51

Rheged pisze:Jednakże ta jedna knajpa moim zdaniem ma 9 odpowiedników, które nie sa wcale takie znakomite jak mówisz.
I dlatego do tych 9 nie ustawia się kolejka, a już na pewno nie przez kilka lat bez przerwy. Kolejka świadczy o tym, że lokal dobry, jedzenie smaczne i nikt nie umarł. Proste.
"Having sons means (among other things) that we can buy things "for" those sons that we might not purchase for ourselves" - Tycho z PA

Awatar użytkownika
Rheged
Stalker
Posty: 1886
Rejestracja: pt, 16 wrz 2005 14:35

Post autor: Rheged » wt, 28 sie 2007 19:54

nosiwoda pisze:I dlatego do tych 9 nie ustawia się kolejka, a już na pewno nie przez kilka lat bez przerwy. Kolejka świadczy o tym, że lokal dobry, jedzenie smaczne i nikt nie umarł. Proste.
Do mojej knajpy też ustawiały się kolejki, a jedzenie było tragiczne, brudne (co prawda nikt nie umarł, na szczęście), a personel nie dawał z siebie stu procent ze względu na naprawdę chamskich klientów.
Emil 'Rheged' Strzeszewski
Pipe of the rising sun, Sympathy for the pipe
Pipe of the storm, Born to be pipe

Awatar użytkownika
Zanthia
Alchemik
Posty: 1702
Rejestracja: czw, 11 sie 2005 20:11
Płeć: Kobieta

Post autor: Zanthia » wt, 28 sie 2007 21:56

Dodam tylko na EOT pikną metaforę ONa, któren programistą jest:

Jak lubisz klocki LEGO, to pewnie ci się wydaje, że zarabiać tym na życie to raj jest. A teraz wyobraź sobie pracę, w której budujesz rzeczy z klocków LEGO dla idiotów, którzy nie potrafią ich zbudować samodzielnie, nie potrafią dbać o swoje LEGO, każdego dnia przychodzą z historiami "wyrzuciłem swoje klocki LEGO przez okno", albo po prostu przynoszą wielkie pudło połamanych klocków i mówią "czy coś jest z nimi nie tak? Chyba same się popsuły". Po czym stwierdzają, że spieprzyłeś robotę, za co oni ci płacą, i że masz to naprawić w pięć minut, i że oni się jeszcze rozmówią z twoim szefem.
It's me - the man your man could smell like.

Awatar użytkownika
Ika
Oko
Posty: 4256
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 11:26

Post autor: Ika » śr, 29 sie 2007 16:15

Dabliu, jak Cię lubię, to czytając Twoje posty zaczynam się dławić.

Szczanie w przymierzalniach uważam za rzecz nie do określenia, bo chamstwo to za mało, brudzenie przymierzanej rzeczy czymkolwiek też.
Deptanie, gniecenie, szarpanie - poniżej poziomu krytyki.
Ale, do diabła, nie wierzę, że to norma i wszyscy jak jeden mąż to robią.

Swego czasu, krótko bo krótko, ale pracowałam w ZUSie i na własne oczy widziałam, jak petent usłyszawszy odpowiedź, która mu się nie spodobała strzelił pracownicę ZUS-u w pysk. Nie bacząc na to, że szeregowy pracownik ma niewiele do powiedzenia w zakresie obowiązujących ustaw i regulacji prawnych.
Sama miewałam wielogodzinne dyżury w tzw. "informacji" w ZUS-ie i odpowiadałam na pytania w stylu: "zawsze dostawałem odcinek renty w kolorze zielonym, a ostatnio przyszedł wydrukowany na czarno - czy to coś oznacza?" Spotykałam się z oskarżeniami, że osobiście kradnę należne emerytom pieniądze - powinni dostawać więcej a nie dostają, kto zabiera? Pracownicy ZUS-u rzecz jasna. Słyszałam uwagi: "Siedzą Kur* jedna z drugą i herbatkę piją - i nikogo jakoś nie interesowało, że przychodziłam do pracy o 7 a wychodziłam o 23, a tyle godzin o suchym pysku to raczej się nie wysiedzi. Nie tylko ja tak pracowałam - inaczej po prostu się nie dało wyrobić (nadgodziny nie były płatne).

Nigdy nie straciłam nad sobą panowania.
Nigdy nie uznałam, że skoro jeden petent jest chamski to mam prawo wyżyć się na pozostałych. Nie tylko ja. Dziewczyna, która dostała po twarzy, nie zaczęła naparzać wszystkich emerytów w kolejce w ramach zemsty.

Jak czytam w Twoich postach, że klientki (te trudne) „klientki są czasem tępione przez co bardziej pyskate sprzedawczynie”, albo:
Jeśli klient miły, to i sprzedawca; a jeśli klient zaczyna rozmowę protekcjonalnym tonem, to z pewnością nie może liczyć na przesadnie usłużną obsługę... :)
To mnie się ciemno przed oczyma robi.
Sama myśl, że ekspedientka w sklepie potraktuje mnie w zależności od tego, jak sobie zinterpretuje mój ton, albo od tego jak się zachowa klientka przede mną, mnie oburza.
I żeby nie było nieporozumień, pracę w handlu uważam za bardzo trudną i ciężką. Zawsze staram się by było to widoczne w moim zachowaniu w sklepie. To zaś, ze pracownicy muszą stykać się z chamstwem i to jak sobie z tym radzą powinno być doceniane ze strony pracodawcy, bo ja, klient, mam prawo do uprzejmej i porządnej obsługi, bez względu na to jak się zachowała osoba przede mną, albo czy mój to podoba się sprzedawcy czy nie (nie mam tu na myśli obelg, itp.). Ot co.
Im mniej zębów tym większa swoboda języka

Awatar użytkownika
Hitokiri
Nexus 6
Posty: 3318
Rejestracja: ndz, 16 kwie 2006 15:59
Płeć: Kobieta

Post autor: Hitokiri » śr, 29 sie 2007 17:10

Ika pisze:Swego czasu, krótko bo krótko, ale pracowałam w ZUSie i na własne oczy widziałam, jak petent usłyszawszy odpowiedź, która mu się nie spodobała strzelił pracownicę ZUS-u w pysk.
To ja już wiem, które zawody oferują pracę w warunkach ekstremalnych ;p A tak serio, to równie trudno mi to wyobrazić, jak sikanie w przymierzalni.
"Ale my nie będziemy teraz rozstrzygać, kto pracuje w burdelu, a kto na budowie"
"Ania, warzywa cię szukały!"

Wzrúsz Wirusa! Podarúj mú "ú" z kreską!

Awatar użytkownika
Dabliu
ZakuŻony Terminator
Posty: 3011
Rejestracja: wt, 22 sie 2006 20:22
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Dabliu » śr, 29 sie 2007 17:15

Ika pisze:Ale, do diabła, nie wierzę, że to norma i wszyscy jak jeden mąż to robią.
Ja tego nie powiedziałem. Ale wystarczy, że kilkaset osób dziennie tak zrobi - niewielki procent, ale wystarczy :)
Ika pisze:Nigdy nie uznałam, że skoro jeden petent jest chamski to mam prawo wyżyć się na pozostałych. Nie tylko ja. Dziewczyna, która dostała po twarzy, nie zaczęła naparzać wszystkich emerytów w kolejce w ramach zemsty.
Ale ja tego nie pochwalam wcale. Normalną wydaje mi się natomiast reakcja w kierunku chamskiego klienta, choć są też sprzedawcy, którzy wszystkie obelgi przyjmują bez słowa.
Ika pisze:Jak czytam w Twoich postach, że klientki (te trudne) „klientki są czasem tępione przez co bardziej pyskate sprzedawczynie”
Chamskie klientki. I dobrze - chamstwo trzeba tępić.
Ika pisze:Sama myśl, że ekspedientka w sklepie potraktuje mnie w zależności od tego, jak sobie zinterpretuje mój ton, albo od tego jak się zachowa klientka przede mną, mnie oburza.
Pisząc o "protekcjonalnym tonie", mam na myśli przede wszystkim słowa.
A klientka przed Tobą? Nic takiego nie pisałem. Rozumiem bezpośrednią reakcję na chamstwo, a nie przechodnią na innych klientów.
Ika pisze:powinno być doceniane ze strony pracodawcy
Niestety, nie jest. Ale to już insza inszość :)

Nie rozumiem, co Cię oburza, Ika? Bo jeśli odbijanie sobie stresów ze strony sprzedawców na bogu ducha winnych klientach, to ja się zgadzam, też tego nie toleruję. Ledwie kilka dni temu sam zrobiłem awanturę sprzedawcy, który nie chciał mi sprzedać fajek, bo za dużo dziesięciogroszówek mu wysypałem. Zapytałem go, czy ja mu oferuję bobrze skórki, czy pieniądze? ;)
Za to w pełni rozumiem oschłość wobec klientek zaczynających z grubej rury, że się tak wyrażę..

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19194
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » śr, 29 sie 2007 17:23

Dabliu pisze: Ledwie kilka dni temu sam zrobiłem awanturę sprzedawcy, który nie chciał mi sprzedać fajek, bo za dużo dziesięciogroszówek mu wysypałem.
Spróbowałbyś tak z kierowcą autobusów miejskich w Chorzowie. Ja kiedyś usłyszałem: U nos sie takiemi nie płaci! Niestety nie zrobiłem tego, co powinienem zrobić, bo miałem na określoną godzinę dowieźć pewnego małolata na miejsce, a sprawa była wręcz gardłowa. Więc wyciągnąłem jakiś grubszy banknot i pokornie czekałem, aż mi jaśnie pan wyda resztę reszty.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
Millenium Falcon
Saperka
Posty: 6212
Rejestracja: pn, 13 lut 2006 18:27

Post autor: Millenium Falcon » śr, 29 sie 2007 17:48

To i tak miałeś szczęście - mnie się kiedyś zdarzyło, że kupowałam u kierowcy autobusu bilet za złotówkę bodajże, dałam dwa złote, dostałam bilet, usłyszałam "nie mam wydać" i trzask klapki w przepierzeniu oddzielającym kierowcę od reszty autobusu.. Cóż, młoda wtedy byłam, mało asertywna, poza tym - i to mi niestety zostało do dzisiaj - niekiedy na bezczelność i chamstwo w stopniu dla mnie niewyobrażalnym zwyczajnie mnie zatyka z wrażenia, że tak w ogóle można. Wtedy mnie zatkało.
ŻGC
Imoł Afroł Zgredai Padawan
Scissors, paper, rock, lizard, Spock. - Sheldon Cooper

Awatar użytkownika
Gorgel-2
Klapaucjusz
Posty: 2075
Rejestracja: ndz, 12 cze 2005 23:04

Post autor: Gorgel-2 » śr, 29 sie 2007 17:58

Alfi pisze:Spróbowałbyś tak z kierowcą autobusów miejskich w Chorzowie. Ja kiedyś usłyszałem: U nos sie takiemi nie płaci! Niestety nie zrobiłem tego, co powinienem zrobić, bo miałem na określoną godzinę dowieźć pewnego małolata na miejsce, a sprawa była wręcz gardłowa(...)
Bo tu, jak i wszędzie wyżej, chodzi o WAAAADZĘ. Sowieckie sprzedawczynie były wręcz przysłowiowe, jeśli o to idzie -- opie*dalały kolejkę, że krzywo stoi, wychowywały klientów, że bu*del mają w portfelu i nie mogą odpowiednio szybko wyciągnąć pieniędzy itp. Bo miały waaaadzę. Bo mogły nie sprzedać i wypiep*rzyć klienta z kolejki. Bo był niedobór towarów, a one były nieruszalne.

Z cieciem powożącym autobusem jest podobnie. Mnie kiedyś w Zakopanem taki ciul wysadził (był przystanek na żądanie, ale specjalnie zatrzymał się dalej) na moście, pokrytym breją z rozjeżdżonego śniegu, głęboką na 30 cm (most bez chodników oczywiście, tylko bariera na krawędzi jezdni, dalej potok) i nie było innego wyjścia, jak w ten syf wskoczyć. Bo "nie lubił ceprów". Chociaż z nich żył, ale jest to kwestia tzw. krótkiego łuku odruchowego. W związku z tym pisanie gdzieś czasem pomaga, ale w przypadku takiego buca rozbicie ryja natychmiast byłoby bardziej wychowawcze.

Tak samo, jak z bydlętami. Znałem przedwojennego rotmistrza, prowadzącego stajnię, który kupował konie z dziwnych źródeł. Jako fachowiec potrafił znaleźć półaraba np. u jakiegoś pijaka-węglarza. Oczywiście taki koń miał mnóstwo paskudnych narowów, typu gryzienie i kopanie. Takoż pan rotmistrz brał bat (za plecy) i podchodził do pasącego się zwierza. Gdy ten próbował swoich sztuczek -- dostawał batem, i to zanim kopyta po wykopie zdążyły mu opaść na ziemię. I pomagało. Jak ręką odjął.
Problem z tym, że ludzie, jako pochodzący od małp, potrafią być bardziej pomysłowi i złośliwi, niż konie.
"We made it idiotproof. They grow better idiots."

Awatar użytkownika
Dabliu
ZakuŻony Terminator
Posty: 3011
Rejestracja: wt, 22 sie 2006 20:22
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Dabliu » śr, 29 sie 2007 18:12

Moja małżonka oswoiła kiedyś zdziczałego hucuła, którego przez rok trzymano w zamkniętym boksie, karmiąc przez dziurę w kracie, bo nawet najtwardsi faceci-koniarze bali się do niego podejść. A moja połowica podeszła z miłością i dobrym słowem, i po dwóch tygodniach konik pasł się z innymi :)
Przemoc więc nie zawsze popłaca, tym bardziej jeśli idzie o zwierzęta, bo w kwestii ludzi mam wątpliwości...

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19194
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » śr, 29 sie 2007 19:00

Kij i marchewka?
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
Gorgel-2
Klapaucjusz
Posty: 2075
Rejestracja: ndz, 12 cze 2005 23:04

Post autor: Gorgel-2 » śr, 29 sie 2007 20:04

Alfi pisze:Kij i marchewka?
Kijem po łbie, marchewkę w d**ę?
;-)
"We made it idiotproof. They grow better idiots."

Awatar użytkownika
kiwaczek
szuwarowo-bagienny
Posty: 5629
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 21:54

Post autor: kiwaczek » śr, 29 sie 2007 20:13

Gorgel! Na bogów!

Pomyśl, że to mogą czytać też nieletni!! :P
I'm the Zgredai Master!
Join us young apprentice!
Jestem z pokolenia 4PiP i jestem z tego dumny!

Awatar użytkownika
Ellen
Ośmioł
Posty: 690
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 22:33

Post autor: Ellen » śr, 29 sie 2007 20:15

Albo wegetarianie!

NMSP
Widzisz te martwe bałwanki? Tędy przeszła wiosna! (by Andrzej)
Klub Dyskryminowanych i Wykorzystywanych z Powodu Posiadania Prawa Jazdy.

Awatar użytkownika
kiwaczek
szuwarowo-bagienny
Posty: 5629
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 21:54

Post autor: kiwaczek » śr, 29 sie 2007 20:17

Wegetarian mi nie żal :)

Ale chyba czas kończyć tego offtopa :)
I'm the Zgredai Master!
Join us young apprentice!
Jestem z pokolenia 4PiP i jestem z tego dumny!

ODPOWIEDZ