Czarny humor - to w porządku?

czyli nic konkretnego, za to do wszystkiego

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Nieznany
Fargi
Posty: 376
Rejestracja: pt, 11 sty 2008 17:49
Płeć: Mężczyzna

Czarny humor - to w porządku?

Post autor: Nieznany » sob, 26 sty 2008 12:59

Zdarza się nam wszystkim chyba czytać niekiedy czarny humor - czyli teksty na granicy humoru i złego smaku. W temacie z nowym humorem zamieściłem dwa dwocipy z tej serii, do przeczytania tutaj. Dodałem też ostrzeżenie, że jumor jest czarny i że osoby nie lubiące tego typu dowcipów mogą ten post apokojnie opuścić. Chyba jednak to ostrzeżenie nie zadziałało a raczej zadziałało odwrotnie - forumki czytały to, przed czym ostrzegałem i nawet znalazły się w owym temacie głosy sprzeciwu przeciwko zamieszczaniu tych "niesmacznych" kawałów na forum, że tego typu humor jest właściwy raczej dla rozmów prywatnych, w gronie znajomych itp. Chciałem Was zapytać - co sądzicie o czarnym humorze? O dowcipach, które niektórych porażają brakiem dobrego smaku? Zapytuję Was też - gdzie jest granica? Bo we wspomnianym temacie zamieściłem IMHO dość łagodnie kawały, ale widziałem tego więcej i o wiele bardziej niesmaczne...

Tak się zastanawiam, czy mogę podać przykłady tych "niesmacznych" - dla określenia granic mojej pobłażliwości dla tego typu humoru... jeśli to będzie przekroczeniem norm pracy z forum, to proszę kogoś z administracji o skasowanie tych "kawałów" (w dużym cudzysłowiu!).

****

Co jest najlepsze w seksie z 6letnim chłopcem?
Patrzenie jak później płacze w sądzie.
-----
Przychodzi facet do lekarza z teczką wyników badań.
Lekarz przegląda, przegląda, przegląda i w końcu mówi:
- Mam dla pana dwie wiadomości dobra i złą.
Na co pacjent:
- To ja tę zła najpierw poproszę.
- Ma pan raka prostaty...
- Ooch!... A ta dobra?
- Rozejdzie się po kościach....
----
- Mamo ja nie chce braciszka...
- Mamo ja nie chce braciszka...
- Jedz co ci dają!
----
W lecącym samolocie pasażer zaczyna rzygać do torebki, ludzie się śmieją a on już prawie zapełnił torebkę. Stewardesa wychodzi po nową torebkę i po chwili wraca. Patrzy tez rzygający się śmieje a reszta rzyga. Pyta się go: Co się stało?
- Myślałem że pani nie zdąży z nową torebką więc upiłem.
-----
- Jasiu nie huśtaj tatusia...
- Jasiu nie huśtaj tatusia...
- Jasiu nie po to się tatuś powiesił, żebyś nim teraz huśtał!

*****


Chciałem Was tu zapytać - co sądzicie o czarnym humorze? O dowcipach, które niektórych porażają brakiem dobrego smaku? Zapytuję Was też - gdzie jest granica? Bo we wspomnianym temacie zamieściłem IMHO dość łagodnie kawały, ale sami dobrze wiecie, że czarny hunor często gra na uczuciach i nie zawsze to jest łagodna gra...

@edit: wyciągnąłem "dowcipy" z cytowania + dodałem ostatni.
Ostatnio zmieniony sob, 26 sty 2008 13:19 przez Nieznany, łącznie zmieniany 1 raz.
Na prawdę zważam i "naprawdę" piszę razem.
Naprawdę zważam i "na prawdę" piszę osobno.
Moja schizofrenia ma się lepiej, dziękuję.

Awatar użytkownika
Rheged
Stalker
Posty: 1886
Rejestracja: pt, 16 wrz 2005 14:35

Post autor: Rheged » sob, 26 sty 2008 13:09

A dlaczemu Tyś zamaskował te dowcipy?! Jak się mają ludzie ustosunkować, jak przykładu żadnego nie widać, no! Albo dyskutujemy na jakiejś podstawie, albo w próżnię, po akademicku!

Moje zdanie: dla mnie w humorze nie ma żadnej granicy, a czarny humor to mój ulubiony (zaraz po zboczonych dowcipach ;P)
Emil 'Rheged' Strzeszewski
Pipe of the rising sun, Sympathy for the pipe
Pipe of the storm, Born to be pipe

Awatar użytkownika
ElGeneral
Mistrz Jedi
Posty: 6089
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Post autor: ElGeneral » sob, 26 sty 2008 13:13

Migor, to nie jest czarny humor, to jest kiepski humor...
Ja zresztą nie dzielę dowcipów na czarne, słone, przyzwoite i nieprzyzwoite, tylko na dobre i złe. Zacytowane przez ciebie do tych pierwszych w mojej skromnej opinii (IMHO, :-)) nie należą. A granica? Jest płynna i każdy ustala ją sobie sam. Co jednego razi, drugiego nie musi. To zresztą też się zmienia. Dopóki nie urodził mi się syn, zaśmiewałem się niemal "do rozpuku" z dowcipu o różnicy pomiędzy wagonem piasku, a wagonem niemowląt. Jak zobaczyłem to małe, bezbronne i różowe, to ten dowcip przestał mnie bawić.

Nie da się odpowiedzieć prosto i jednoznacznie na postawione przez ciebie pytanie.
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Anamaria
Pćma
Posty: 269
Rejestracja: czw, 24 sty 2008 20:09

Post autor: Anamaria » sob, 26 sty 2008 13:16

Co sądzę o czarnym humorze... Hmmm... Może jestem jakąś paskudną znieczulicą, ale nie mam jakiś wielkich aleeeeeee co do tych dowcipów. Nie powiem, że można się z nich śmiać do rozpuku, ale uśmiechnąć lekko czasem się można, bo ze zwykłych niedomówień to wynika. Ot przykład:

"1:-Jadę na pogrzeb Tośki.
2:- Ale Ty jej nie znałaś.
1:- Nie uważasz więc, że czas najwyższy ją poznać?"

Osoba 1 mogła zostać uznana za skrajną znieczulicę, lecz to było takie coś typu : "Wyrwało się mi."

Właściwie to wszyscy byli wtedy (niby) oburzeni. Lecz uśmiechy gdzieniegdzie dało się zauważyć.
Dlaczego? Bo jakby to nie dotyczyło pogrzebu, śmierci czyjejś to by to było śmieszne. Nieoczekiwany zwrot sytuacji. Nieprawdaż? Bawią nas kontrasty, niektóre niedomówienia.

Dlatego właśnie lekko się uśmiechnę, najlżej jak się da i nie skomentuję tego typu dowcipów. Czarny humor, czarny, ale jakiś jest.

Gra on na uczuciach, ale co nie gra? Przykro mi, bardzo mi przykro jeżeli kogoś tym urażę, nie chciałam, autentycznie, lecz nie można wszystkiego brać na serio. Można po prostu puścić coś mimo uszu, oczu....
The goose drank wine
The monkey chewed tobacco on the streetcar line
The line broke, the monkey got choked
And they all went to heaven in a little rowboat

Awatar użytkownika
Nieznany
Fargi
Posty: 376
Rejestracja: pt, 11 sty 2008 17:49
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Nieznany » sob, 26 sty 2008 13:17

Migor
Mów mi Nieznany. :p
A dlaczemu Tyś zamaskował te dowcipy?! Jak się mają ludzie ustosunkować, jak przykładu żadnego nie widać, no! Albo dyskutujemy na jakiejś podstawie, albo w próżnię, po akademicku!
Chciałem dać wybór czytelnikom - przeczytać, czy nie. Ale, jak mówią, "klient nasz pan". Zaraz to zmienię.

Offtopicznie:
Skąd: Tarnobrzeg...
Wcześniej nie zauważyłem! Wreszcie jakaś rodaczka na tym forum!! A jam urodzony w Tarnobrzegu... :)))


@edith: dodałem to, co offtopem jest.
Ostatnio zmieniony sob, 26 sty 2008 13:23 przez Nieznany, łącznie zmieniany 1 raz.
Na prawdę zważam i "naprawdę" piszę razem.
Naprawdę zważam i "na prawdę" piszę osobno.
Moja schizofrenia ma się lepiej, dziękuję.

Awatar użytkownika
Rheged
Stalker
Posty: 1886
Rejestracja: pt, 16 wrz 2005 14:35

Post autor: Rheged » sob, 26 sty 2008 13:20

To ja zacytuję humor zbereźny, z którego śmiałem się chyba pół godziny:

Żona do męża w łóżku podczas igraszek:
- Kotku, powiedz mi coś...
- Kocham cię!
- Ale coś od siebie...
- Wyżej dupę!

Maskować nie będę, bo to zbrodnia, niech ludzie wiedzą, do czego mogą się ustosunkować.

Dobry humor, to taki, z którego nie tyle można się pośmiać do rozpuku, ale także coś wyszydzić. Tak to widzę.

EDITH: literówka
Ostatnio zmieniony sob, 26 sty 2008 13:21 przez Rheged, łącznie zmieniany 1 raz.
Emil 'Rheged' Strzeszewski
Pipe of the rising sun, Sympathy for the pipe
Pipe of the storm, Born to be pipe

Awatar użytkownika
Dabliu
ZakuŻony Terminator
Posty: 3011
Rejestracja: wt, 22 sie 2006 20:22
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Dabliu » sob, 26 sty 2008 13:21

Anamaria pisze: "1:-Jadę na pogrzeb Tośki.
2:- Ale Ty jej nie znałaś.
1:- Nie uważasz więc, że czas najwyższy ją poznać?"
To jest właśnie czarny humor. Taki wisielczy. Nie jest zbyt nieprzyzwoity, nie nawiązuje do jakichś szczególnie osobistych doświadczeń - ma raczej za zadanie rozładowywać napięcie w sprawach śmierci. Każdy kiedyś umrze, więc można się z tego śmiać.
Ale dowcipy o pedofilach, osobach niepełnosprawnych itp. to nie jest czarny humor, to po prostu humor niskich lotów.

Awatar użytkownika
Nieznany
Fargi
Posty: 376
Rejestracja: pt, 11 sty 2008 17:49
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Nieznany » sob, 26 sty 2008 13:27

Chyba ten temat stał się przy okazji katalogiem dowcipów różniej prowieniencji... to i ja coś od siebie dodam - ten dowcip odnosi się do konkretnego przypadku i co, jest niesmaczny, czy tylko śmieszny?



Księżna Diana poszła do nieba. U bram wita ją Święty Piotr i mówi:
- Wiem córko, że na Ziemi byłaś księżną, ale tutaj w niebie wszyscy są
równi, więc zdejmij tę koronę.
- To nie korona. To alufelga.
Na prawdę zważam i "naprawdę" piszę razem.
Naprawdę zważam i "na prawdę" piszę osobno.
Moja schizofrenia ma się lepiej, dziękuję.

Awatar użytkownika
Rheged
Stalker
Posty: 1886
Rejestracja: pt, 16 wrz 2005 14:35

Post autor: Rheged » sob, 26 sty 2008 13:36

Nieznany pisze:to i ja coś od siebie dodam - ten dowcip odnosi się do konkretnego przypadku i co, jest niesmaczny, czy tylko śmieszny?

<CIACH DOWCIP O DIANIE>
Ani on niesmaczny, ani on śmieszny, IMO.
Dabliu pisze:Ale dowcipy o pedofilach, osobach niepełnosprawnych itp. to nie jest czarny humor, to po prostu humor niskich lotów.
A o ludziach homo?

Najkrótszy dowcip o gejach:
Ten tego.

Najkrótszy dowcip o lesbijkach:
Ta tą.

Te dowcipy akurat nie obrażają nikogo, stwierdzają pewne fakty, polegają na zabawie słowami. Czy są niskich lotów? A zresztą, czy dowcipy niskich lotów nie mogą być śmieszne? Jest wiele przykładów tzw. betonów - kawałów, które są kompletnie bez sensu, a mnie na przykład one strasznie śmieszą. Chyba to zależy po prostu od samego dowcipy, okoliczności w jakich został ów wypowiedziany. Wszystko jest względne.
Emil 'Rheged' Strzeszewski
Pipe of the rising sun, Sympathy for the pipe
Pipe of the storm, Born to be pipe

Anamaria
Pćma
Posty: 269
Rejestracja: czw, 24 sty 2008 20:09

Post autor: Anamaria » sob, 26 sty 2008 13:50

Właściwie każdy dowcip potrafi zarówno obrazić, jak i doprowadzić do ataku śmiechu. Zależy to od konkretnej osoby i od tego jaki ta osoba ma tok porozumiewania, co uważa za zabawne, a co nie. No i jeszcze od tego jaki ma dystans.
Przykładem obraźliwych dowcipów mogą być dowcipy o blondynkach nawet, jakby kto się uparł.
Mnie ostatnio spotkał takowy dowcip:
są trzy kobiety: A, B i C i jest narrator.
"Do raju trafiają A, B i C. Bóg im mówi, że mogą robić co tylko im się spodoba, bez żadnych ograniczeń. Mają tylko jeden, jedyny zakaz. Nie wolna im dotykać niebieskiej chmurki. I tak mijają im dni... Pewnego razu idą sobie A i B i widzą C i okropnego faceta, grubego, obleśnego w jednoznacznej sytuacji.
A i B:- Co się stało?
C:- Dotknęłam niebieskiej chmurki.
Po tym krótkim dialogu A i B speszone odchodzą. Następnego dnia A i C spacerują sobie i widzą, a tam w krzaczkach, znów w jednoznacznej sytuacji są B i paskudny facet.
A i C: - Cóż się stało?
B:- Dotknęłam niebieskiej chmurki.
Znów speszone odchodzą. Znów kolejnego dnia idą dwie przyjaciółeczki na spacer. Tym razem są to C i B. Idą, idą i widzą jak superprzystojny, opalony, umięśniony, no cud miód i orzeszki facet uprawia seks z A.
C i B: - Och! Co się stało?
na to facet: Dotknąłem niebieskiej chmurki..."

Nieco obraźliwe. Ja stałam się ofiarą, ja byłam tą A i prawie dostałam ataku śmiechu. Nie uraziło mnie to, a nawet bardzo mi się spodobało. I opowiadam go teraz ja. Innym i innym. I spotykam się zawsze z różną reakcją. Jednak bardziej podoba się czarny humor niż dowcipy tego typu. Bynajmniej w moim otoczeniu.
The goose drank wine
The monkey chewed tobacco on the streetcar line
The line broke, the monkey got choked
And they all went to heaven in a little rowboat

Awatar użytkownika
Lafcadio
Nexus 6
Posty: 3193
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 17:57

Post autor: Lafcadio » sob, 26 sty 2008 15:25

- Mamo, mamo, daj mi ciasteczko
- Weź sobie synku
- Ale mamo, wiesz, że nie mam rączek
- Nie ma rączek = nie ma ciasteczek
Ja mam śmiałość to panu powiedzieć, bo pan mi wie pan co pan mi może? Pan mi nic nie może. Bo ja jestem z wodociągów.

Awatar użytkownika
Millenium Falcon
Saperka
Posty: 6212
Rejestracja: pn, 13 lut 2006 18:27

Post autor: Millenium Falcon » sob, 26 sty 2008 15:40

Tak gwoli ścisłości, to ma być wątek o granicach humoru, czy na wrzucanie dowcipów wątpliwej jakości? Bo jakoś się rozłazi to w jedną, to w drugą...
ŻGC
Imoł Afroł Zgredai Padawan
Scissors, paper, rock, lizard, Spock. - Sheldon Cooper

Awatar użytkownika
Meduz
Cylon
Posty: 1106
Rejestracja: ndz, 19 lis 2006 21:59

Post autor: Meduz » sob, 26 sty 2008 15:49

Wczoraj, jak próbowałem pisać odpowiedź, to mnie wywalało na stronę główną. Przez moment myślałem, że to jakiś czarny humor moderatorów;-D
Przykład czarnego humoru podane przez Nieznanego to pomyłka, a nie czarny humor.
Ja mogę zgodzić się z Dabliu, który napisał, że czarny humor to jest
Taki wisielczy. Nie jest zbyt nieprzyzwoity, nie nawiązuje do jakichś szczególnie osobistych doświadczeń - ma raczej za zadanie rozładowywać napięcie w sprawach śmierci. Każdy kiedyś umrze, więc można się z tego śmiać.
Ale dowcipy o pedofilach, osobach niepełnosprawnych itp. to nie jest czarny humor, to po prostu humor niskich lotów.
Meduz Kamiennooki

- Lepiej się spytaj, co to daje?
- A co zabiera?

Awatar użytkownika
Ika
Oko
Posty: 4256
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 11:26

Post autor: Ika » sob, 26 sty 2008 22:29

Nie podobają mi się żarty w stylu zaprezentowanym przez Nieznanego. Ne podobają mi się żart o pedofilach w szczególności. Są, IMHO, ewidentnie domeną gówniarzy, którzy do chwili, kiedy będą się martwić o własnego sześciolatka, mają jeszcze nie tylko dużo czasu, ale i jeszcze więcej obycia, kultury i mądrości życiowej do nabycia.
Im mniej zębów tym większa swoboda języka

Awatar użytkownika
Nieznany
Fargi
Posty: 376
Rejestracja: pt, 11 sty 2008 17:49
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Nieznany » sob, 26 sty 2008 22:56

Dziękuję za opinię w dyskusji. Chyba nie muszę dodawać po raz wtóry, że zaprezentowane przez mnie w tym temacie "żarty" zupełnie nie trafiają w mój smak i raczej mnie przyprawiają o mdłości? Tak, jak sądziłem - to jest oczywiste. Tak tylko chciałem to powtórzyć... Przepraszam za offtopic, ale wolałem się upewnić, że jestem zrozumiany.

Ontopicznie... czarny humor to gatunek wymagający prawdziwego jego poczucia - co nim jest a co się w tym humorze nie mieści. Mieliśmy tu głosy wyraźnego sprzeciwu, ale też głosy osób tolerujących ten typ humoru, jeśli domniemane "dowcipy" nie trafiają poza dobry smak i gusta odbiorców. Chętnie zobaczę, jak się ta dyskusja dalej rozwinie, jeśli wogóle.
Na prawdę zważam i "naprawdę" piszę razem.
Naprawdę zważam i "na prawdę" piszę osobno.
Moja schizofrenia ma się lepiej, dziękuję.

ODPOWIEDZ