Alergika, smark, smutne życie

czyli nic konkretnego, za to do wszystkiego

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Millenium Falcon
Saperka
Posty: 6212
Rejestracja: pn, 13 lut 2006 18:27

Post autor: Millenium Falcon » ndz, 07 cze 2009 22:39

Współczuję skutków ubocznych, też przy niektórych lekach miałam. Teraz jadę na Xyzalu (tabletki) i Flixonase (krople), skutków ubocznych odpukać niet, ale skuteczność też nieidealna :-/. Za dwa dni idę do alergologa, zobaczymy czym mnie nafaszeruje.
ŻGC
Imoł Afroł Zgredai Padawan
Scissors, paper, rock, lizard, Spock. - Sheldon Cooper

Awatar użytkownika
Harna
Łurzowy Kłulik
Posty: 5588
Rejestracja: ndz, 05 mar 2006 17:14

Post autor: Harna » ndz, 07 cze 2009 23:03

Soi pisze:Forumowi alergicy, co wy bierzecie, że Wam pomaga albo chociaż nie szkodzi?
Claritine, a w przypadkach wzmożonej potrzeby przyćpania Aerius, który ma jedną wadę — jest praktycznie nie do dostania. Do tego 3 tabletki rutinoscorbinu przed snem, dzięki czemu rano nie budzę się z zatkanym nosem. Przez cały rok, regularnie. Polecam wszystkim kichającym :-) Swego czasu testowałam też na własnym organizmie Zyrtec. Usypiał mnie w ciągu 15–30 minut. Potem brałam jeszcze inny lek (nazwy nie pamiętam), po którym w ciągu tygodnia zyskałam 3 kg cielesności. Rekordy za to bił Singulair, przeciwastmatyczny, który wpędził mnie w depresję, oraz wziewny Berodual, który... wywoływał u mnie ciężkie duszności. Claritine łykam już chyba 15 lat i od pewnego czasu (jakieś 3–4 lata, czyli stosunkowo niedługo) dostrzegam tylko jeden objaw uboczny — nocne zwidy :-> Kropli do nosa kiedyś używałam, najdłużej tych co Gumcia, bo raz, że działały, dwa, że pachniały konwalią ;-) Parę lat temu odstawiłam na rzecz rutinoscorbinu i wychwalam tę decyzję pod niebiosa.
– Wszyscy chyba wiedzą, że kicający łurzowy kłulik to zapowiedź śmierci.
– Hmm, dla nas znaczy coś całkiem odmiennego – szczęśliwe potomstwo...
© Wojciech Świdziniewski, Kłopoty w Hamdirholm
Wzrúsz Wirúsa!

Awatar użytkownika
Millenium Falcon
Saperka
Posty: 6212
Rejestracja: pn, 13 lut 2006 18:27

Post autor: Millenium Falcon » ndz, 07 cze 2009 23:27

Claritine też brałam (normalnie kółko lekomanek się robi ;P), aż mi lekarka ze trzy lata temu wymieniła na Xyzal. Niestety, od zeszłego lata mi się pogorszyło i kicha, już nie działa tak dobrze.
Rutinoscorbin wypróbuję koniecznie.
ŻGC
Imoł Afroł Zgredai Padawan
Scissors, paper, rock, lizard, Spock. - Sheldon Cooper

Awatar użytkownika
Harna
Łurzowy Kłulik
Posty: 5588
Rejestracja: ndz, 05 mar 2006 17:14

Post autor: Harna » ndz, 07 cze 2009 23:43

Millenium Falcon pisze:Rutinoscorbin wypróbuję koniecznie.
3 tabletki przed snem, regularnie. U mnie efekty pojawiły się po tygodniu :-)
– Wszyscy chyba wiedzą, że kicający łurzowy kłulik to zapowiedź śmierci.
– Hmm, dla nas znaczy coś całkiem odmiennego – szczęśliwe potomstwo...
© Wojciech Świdziniewski, Kłopoty w Hamdirholm
Wzrúsz Wirúsa!

Awatar użytkownika
Mara
Stalker
Posty: 1888
Rejestracja: ndz, 12 cze 2005 12:31

Post autor: Mara » pn, 08 cze 2009 13:32

Ja biore Flonidan, a wczesniej Virlix. Obydwa moge polecic.
Hamulce poszly mi w Saabince i musialam odstawic ja do mechanika. A na koncie cieniutko... Ciekawe czy naprawi na kredyt?
42

Awatar użytkownika
Millenium Falcon
Saperka
Posty: 6212
Rejestracja: pn, 13 lut 2006 18:27

Post autor: Millenium Falcon » wt, 09 cze 2009 13:30

ŻGC vs służba zdrowia, part łan: "Alergolog"

Pani doktor spojrzała na wyniki testów i stwierdziła: "o, pani to ma przechlapane" - wobec czego od razu się poczułam jak ktoś, kto ma przechlapane.
Potem dowiedziałam się (pani doktor prawie się popukała w czoło, ze coś takiego mi w kudłatym łbie postało), że na rowerku to ja owszem, mogę jeździć - na stacjonarnym. A jak chcę wsiadać na zwykły, to niech się głupia nie dziwię, że wymiękam zaraz z powodu duszności.
Będą mnie odczulać, ale łatwo nie pójdzie, bo szczepionki są na maksymalnie dwa alergeny, a mnie należałoby odczulić na troszku dużo więcej.
I właśnie wyczytałam, że spożycie miodu z sierpniowego pylenia może mi mocno zaszkodzić z racji silnej alergii na bylicę (do niedawna w ogóle nie wiedziałam, że istnieje coś takiego, jak bylica) .
Zostałam również pocieszona, że może mi alergii przybyć, bo podatna jestem.
<tu powinna być emotka Gumci walącej kudłatym łbem w żółtą ścianę>
ŻGC
Imoł Afroł Zgredai Padawan
Scissors, paper, rock, lizard, Spock. - Sheldon Cooper

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19196
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » wt, 09 cze 2009 13:38

Millenium Falcon pisze: do niedawna w ogóle nie wiedziałam, że istnieje coś takiego, jak bylica
No pewnie, że istnieje. Takie cuś. Całkiem przyjemna roślinka.

Edit: Są problemy trudno rozwiązywalne. Atrur Andrus i Tomasz Jachimek rozważają dzisiaj problem zakładek w książkach. Przed chwilą stanęli przed dylematem: Jakie zakładki stosować w audiobookach?
Ostatnio zmieniony wt, 09 cze 2009 13:43 przez Alfi, łącznie zmieniany 1 raz.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
Millenium Falcon
Saperka
Posty: 6212
Rejestracja: pn, 13 lut 2006 18:27

Post autor: Millenium Falcon » wt, 09 cze 2009 13:41

Rozmiar bąbla, jaki po niej miałam na teście alergicznym nie koresponduje ze znaczeniem słowa "przyjemna".
ŻGC
Imoł Afroł Zgredai Padawan
Scissors, paper, rock, lizard, Spock. - Sheldon Cooper

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19196
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » wt, 09 cze 2009 13:48

Roślin, i to kwitnących, nie powinno się oceniać według kryterium rozmiaru bąbla. Bąbel to rzecz trzeciorzędna.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
Lux Perpetua
Fargi
Posty: 453
Rejestracja: pt, 23 lut 2007 18:51

Post autor: Lux Perpetua » wt, 09 cze 2009 16:56

Dzisiaj na kolokwium miałam do napisania systematykę trzech gatunków bylic. W tym chyba też tą od absyntu.
I am the one who tells the story.
Oh, I don't what made me, what gave me the right,
to mess with your values, and change wrong to right.

Awatar użytkownika
inatheblue
Cylon
Posty: 1012
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 16:37

Post autor: inatheblue » wt, 09 cze 2009 19:11

Bylica, po łacinie artemisia, trzy gatunki występujące dziko w Polsce. Może więcej niż trzy, ale te znam. Bylica piołun to to, z czego się robiło absynt. Super masz alergologa - ja od kilku dobrych lat w sierpniu smarczę jak dzika, wiem też z doświadczenia, że lepiej nie ruszać miodów zbieranych po wiośnie, jem tylko wczesne - mniszkowy, rzepakowy, wielokwiatowy tylko wtedy jeżeli znam (wczesną) datę zbioru. I dopiero teraz mnie oświeciło, że to bylica. Wow. :) Dzięki :)

Awatar użytkownika
Millenium Falcon
Saperka
Posty: 6212
Rejestracja: pn, 13 lut 2006 18:27

Post autor: Millenium Falcon » wt, 09 cze 2009 19:30

O miodach to znalazłam sama na jakiejś stronie dla alergików. :) W ramach wdzięczności uzupełnij mi wiedzę doświadczeniem, co? Mniszkowy i rzepakowy są ok? Czy też trzeba datę zbioru znać? I jak z miodem pitnym jest?
(Jakiś miód mam w domu, tylko nie mam pojęcia jaki... Zżerałam go w każdym razie w zimie i żyję.)
ŻGC
Imoł Afroł Zgredai Padawan
Scissors, paper, rock, lizard, Spock. - Sheldon Cooper

Awatar użytkownika
inatheblue
Cylon
Posty: 1012
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 16:37

Post autor: inatheblue » wt, 09 cze 2009 20:17

Ogólnie trzeba znać datę zbioru.
Mniszek i rzepak kwitną tylko na wiosnę, więc jeśli nie masz silnego uczulenia na wiosenne pyłki, to ok. Te miody są w miarę jednogatunkowe, zwłaszcza kiedy pszczoły się "pasą" na polach rzepakowych.
Gryczany - letni - niestety może uczulać, a szkoda, bo to najsmaczniejszy miód. Już go nie kupuję :(
Ja każdy nowy słoik testuję, rozcieram trochę na języku, odczekuję i sprawdzam, czy piecze. Ponieważ ewentualna alergia pojawia się kwadrans później, a nie jest ekstremalnie silna, to ok. Już od dawna nic mnie nie uczuliło, znaczy - odpowiednia pora roku działa. Przeciętny porządny słój miodu ma 1 litr. Ja tego nie przejem przez rok, nie wiem jak ty :)

Nigdy nie uczulił mnie miód przetworzony, ciasta na miodzie czy też chleb; cokolwiek mi szkodzi, ulega denaturacji przy obróbce. Ale to chyba też musisz sama sprawdzić, bo przecież na pewno masz inne przeciwciała niż moje.
Aha, no i pilnuj, żeby miody były albo od znanego pszczelarza, albo ekologiczne, bo jeżeli są podkantowane, ktoś czymś karmił pszczoły, ktoś czegoś domieszał, to cała etykietka jest g... warta.

A, i jeszcze - gdyby twój domowy miód cię uczulał, to już byś o tym dawno wiedziała. Alergia po miodzie jest piorunująca, zaręczam :D
Ostatnio zmieniony wt, 09 cze 2009 20:21 przez inatheblue, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Millenium Falcon
Saperka
Posty: 6212
Rejestracja: pn, 13 lut 2006 18:27

Post autor: Millenium Falcon » wt, 09 cze 2009 20:21

Hmm... To ja chyba miód rzucę. Baj baj, było miło.
ŻGC
Imoł Afroł Zgredai Padawan
Scissors, paper, rock, lizard, Spock. - Sheldon Cooper

Awatar użytkownika
inatheblue
Cylon
Posty: 1012
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 16:37

Post autor: inatheblue » wt, 09 cze 2009 20:22

A po co? Kupujesz nowy słoik w ilości 1 litr, z wysokim prawdopodobieństwem nieuczulania (wiosenny), testujesz i już wiesz, czy możesz. Zjesz sama litr miodu...?
Nie ma co panikować.
Ja noszę przy sobie w plecaku awaryjny słoiczek z cetryzyną i jak do tej pory uratowałam nim jednego pana od spuchnięcia w Warsie i kolegę od użądlenia pszczoły, mnie się nie przydał :>

ODPOWIEDZ