Dziewczyny na politechniki!

czyli nic konkretnego, za to do wszystkiego

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Karola
Mormor
Posty: 2032
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 23:07

Post autor: Karola » ndz, 27 kwie 2008 17:22

Hola, hola. Nie napisałam nigdzie, że moja koleżanka zatraca swoją kobiecość. Z oczywistych względów na budowę przychadza w kaloszach i waciakach (kto bywał na budowach ogromnych hipermarketów albo fabryk, ten wie, jak potrafi tam wiać i być zimno).
Kiwaczku, Twoja pani nie siedzi za biurkiem, tylko szkoli (zakladam, że biega z plutonem, ćwiczy i takie tam).
Moja pani - musi wleźć na rusztowanie i pokazać co i jak.
Każda znalazła swoją drogę dotarcia do podwładnych.
Gdy później wieszają już wiechę, czy co tam się robi - ubiera zwiewne sukienki, szpilki i wygląda jak kobieta. Pewnie podobnie jak Twoja pani porucznik.
Widzisz jakąś różnicę? :)
Indiana Jones miał brata. Nieudacznika rodem z Hiszpanii. Imię brata nieudacznika brzmiało Misco. Misco Jones.

Awatar użytkownika
kiwaczek
szuwarowo-bagienny
Posty: 5629
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 21:54

Post autor: kiwaczek » ndz, 27 kwie 2008 19:45

Tak. Podczas pracy nie klnie i nie rozpija flaszek. A przecież to, podobno, w wojsku podstawa.

Argument, że robi tak - bo musi - mnie nie przekonuje.

Edit: No i nie pani porucznik ino podporucznik ;)
I'm the Zgredai Master!
Join us young apprentice!
Jestem z pokolenia 4PiP i jestem z tego dumny!

elantari

Post autor: elantari » ndz, 27 kwie 2008 20:21

Czyli wynika z tego, że nie ślepe naśladownictwo, ale spryt.

Tylko pytanie: czy oni by się słuchali gdyby była miła i mówiła "normalnie"?

Mam tez wrażenie , że przedstawione w przykładzie panie, koniecznie chcą tez udowodnić, to, że są równie dobre. Tylko czasem chyba nie da sie bez tego obejść. Inaczej faceci nie będa ich szanować.

Co wy na to ?

Awatar użytkownika
Millenium Falcon
Saperka
Posty: 6212
Rejestracja: pn, 13 lut 2006 18:27

Post autor: Millenium Falcon » ndz, 27 kwie 2008 20:30

Ja na to, że nie rozumiem sensu akapitu:
Mam tez wrażenie , że przedstawione w przykładzie panie, koniecznie chcą tez udowodnić, to, że są równie dobre. Tylko czasem chyba nie da sie bez tego obejść. Inaczej faceci nie będa ich szanować.
Znaczy co? Chcą udowodnić, ale nie da się bez udowadniania obejść? No dobra, ale co z tego, że nie da się bez tego obejść, skoro i tak chcą? Troszkę to tak jakby zaplątane.

A w temacie: myślę, że to nie tylko kwestia "chęci udowodnienia", ale konieczności. Są typowo męskie zawody, do których kobiety przez lata nie miały wstępu. I tam taka kobieta jest kimś nowym, kimś, po kim nie wiadomo czego się spodziewać. Jak już np. kobiety w wojsku staną się czymś powszechnym, to ta konieczność zniknie. Stopniowo i powoli.
ŻGC
Imoł Afroł Zgredai Padawan
Scissors, paper, rock, lizard, Spock. - Sheldon Cooper

elantari

Post autor: elantari » ndz, 27 kwie 2008 20:33

Ja się z Tobą całkowicie zgadzam. Podchwyciłam tylko myśl innych forumowiczów, czy nie DA się INACZEJ.

Ano da sie, czy sie nie da ?

Awatar użytkownika
Karola
Mormor
Posty: 2032
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 23:07

Post autor: Karola » ndz, 27 kwie 2008 21:10

Moja koleżanka nie musi udowadniać, że się nadaje, bo się nadaje. Na kierownika budów się nadaje. I to nie ma znaczenia, że klnie i chla. Pracodawca w białym kołnierzyku stwierdzil, że sie nadaje. Klnie i chla, bo przywykła do takich standardów. Tam już nie ma białych kołnierzyków, jest proza życia, są budowlańcy.
Więc Elantari da się inaczej, vide: zwiewne sukienczyny na ukończenie budowy.

(literówka)
Ostatnio zmieniony ndz, 27 kwie 2008 23:36 przez Karola, łącznie zmieniany 1 raz.
Indiana Jones miał brata. Nieudacznika rodem z Hiszpanii. Imię brata nieudacznika brzmiało Misco. Misco Jones.

Awatar użytkownika
hundzia
Złomek forumowy
Posty: 4053
Rejestracja: pt, 28 mar 2008 23:03
Płeć: Kobieta

Post autor: hundzia » ndz, 27 kwie 2008 21:46

A szacunek nie powinien wynikać z tego, że jestem twarda i potrafię robić to co ty. szacunek nabywa się sposbem bycia, lub/i wiedzą, doświadczeniem. Mogę szanować kobietę, która jest totalną analfabetką, ale jest idealną matką, jej dzieci mając po dwadzieścia lat wciąż rzucają jej się na szyję z miłości i nie mają przed nią zadnych sekretów. I wcale ne musi machać łopatą jak mąż, anii gonić po rusztowaniach. Znam kobiety które cieszą się dużą estymą tylko dlatego, że zachowują się jak kobiety, bądź wykonując męski zawód, nie zatraciły swej kobiecości i rezygnując np z jeansów, noszą spódniczki i sukienki. A że gumiaki do tego wyglądają śmiesznie? Wracając do samochodu zmienia je na sandałki. I nikt z tego powodu mniej ich nie szanuje.

Nikt nie musi niczego udowadniać, by ceszyć się szacunkiem, prawda? To się wypracowuje, czasami łzami i krwawym potem, ale nie zdobywa się tego stopniem naukowym ani posadą, bo w ten sposób to łatwiej wzbudzić zazdrość i chęć podłożenia nogi niż szacunek.

A tak z innej beczki, choć też na temat:
Myślałam, że bez problemu wynajdę zawód, który koleją rzeczy powinen być "przyporządkowany" mężczyznom, no i znalazłam, a choćby wspomniany wcześniej strażak, czy górnik. Ale zastanawiałam się, czy istnieje zawód, ściśle kojarzony z kobietą? Niestey, jakoś nic mi do głowy nie przychodzi, poza może... prostytutką, ale i męskie ponoć istnieją?
Więc co? Czy jest coś, co może robić tylko kobieta?

Mam jeden przykład. Choćby nie wiadomo jak facet się starał, matka nie zostanie :) Ale bardziej chodzi mi o zawód, jako profesję wyuczoną. Jest coś takiego?

EDIT: Paskudny ort
Wzrúsz Wirúsa!
Wł%aś)&nie cz.yszc/.zę kl]a1!wia;túr*ę

Awatar użytkownika
Lafcadio
Nexus 6
Posty: 3193
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 17:57

Post autor: Lafcadio » ndz, 27 kwie 2008 21:52

hundzia pisze:Więc co? Czy jest coś, co może robić tylko kobieta?
Jest coś takiego. Dają za to jakieś pieniądze, ale ogólnie to jest w odwrocie, niepopularne takie. Kobieta, która to robi jest prawdziwą heroiną ;]
Ale mnie zaraz zjedzą...
Ja mam śmiałość to panu powiedzieć, bo pan mi wie pan co pan mi może? Pan mi nic nie może. Bo ja jestem z wodociągów.

Awatar użytkownika
hundzia
Złomek forumowy
Posty: 4053
Rejestracja: pt, 28 mar 2008 23:03
Płeć: Kobieta

Post autor: hundzia » ndz, 27 kwie 2008 23:32

No co? Ja cię nie zjem, jeśli zaspokoisz moją ciekawość :)))
Wzrúsz Wirúsa!
Wł%aś)&nie cz.yszc/.zę kl]a1!wia;túr*ę

Awatar użytkownika
Karola
Mormor
Posty: 2032
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 23:07

Post autor: Karola » ndz, 27 kwie 2008 23:35

Hundzia, chyba nie ma takiego zawodu, który byłby zarezerwowany tylko dla kobiet. Znam bardzo fajnych manikiurzystów, tipsiarzy, depilatorantów (a se wyraz wymyśliłam), pielęgniarzy, babysitters, sprzedawców damskiej bielizny i tak dalej.

Lafcadio, jaki zawód masz na myśli? ;)
Indiana Jones miał brata. Nieudacznika rodem z Hiszpanii. Imię brata nieudacznika brzmiało Misco. Misco Jones.

Awatar użytkownika
Lafcadio
Nexus 6
Posty: 3193
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 17:57

Post autor: Lafcadio » ndz, 27 kwie 2008 23:40

Karola pisze:Lafcadio, jaki zawód masz na myśli? ;)
Ostatnio jakaś kobieta chciała rodzić za pieniądze ;] Trochę dziwne, szczerze mówiąc. Niestety, nie pamiętam, na którym portalu to czytałem. Ale zdecydowanie facet nie dałby rady ;]

Dygresja: czy matka kwalifikuje się jako zawód?
Ja mam śmiałość to panu powiedzieć, bo pan mi wie pan co pan mi może? Pan mi nic nie może. Bo ja jestem z wodociągów.

Awatar użytkownika
hundzia
Złomek forumowy
Posty: 4053
Rejestracja: pt, 28 mar 2008 23:03
Płeć: Kobieta

Post autor: hundzia » ndz, 27 kwie 2008 23:46

Lacifado:
To właśnie miałam na myśli - matki nikt nie może zastąpić, chociaż Szwarcuś się starał :))))

A za coś takiego nikt cię nie pogryzie, dzieci do adopcji to obecnie, niestety, robi się biznes. za dużo wad genetycznych i problemów z płodnością by ktoś nie chciał kupować dzieci albo nosić czyjąś ciążę :(

Przykre, lecz prawdziwe. I chyba nawet mogłoby być poczytane za zawód.
EDIT: Przepraszam za zmianę w literkach, często mi się to zdarza
Wzrúsz Wirúsa!
Wł%aś)&nie cz.yszc/.zę kl]a1!wia;túr*ę

elantari

Post autor: elantari » pn, 28 kwie 2008 08:31

Tu bym się nie zgodziła, że facet nie może zostać matką. Oczywiście nie urodzi dziecka, ale w wychowywaniu może być zdecydowanie lepszy.

Jak byłam mała to zajmował się mną tata, bo mama szła na wcześniejszą godzinę do pracy.

Kto mnie kąpał co wieczór - tata oczywiście. A czemu ? Bo zawsze opowiadał śmieszne historie, umiał się bawić i przede wszystkim nie było nudno.
Nie mówię, że moja mama nie ma poczucia humoru, owszem ma. Ale jak to matki polki. Musi zrobić obiad, wyprasować. Więca smi widzicie.

A rodzenie za pieniadze ?! Mnie już mało co zdziwi na ty świecie, a ma dopiero 20 lat. To jest w sumie przykre.

Acha i wracając do taty. To zawsze surowiej mnie ochrzania, bardziej krzyczał. Nawet jak sie ma z kimś w rodzinie kłócić to właśnie z nim. Podobno mam te same charaktery.

Zadam pytanie dość przewrotnie, może ciut odbiegnę od tematu.

A w jakim typowo damskim zajęciu sprawdzaja się mężczyźni ?

Awatar użytkownika
kiwaczek
szuwarowo-bagienny
Posty: 5629
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 21:54

Post autor: kiwaczek » pn, 28 kwie 2008 08:53

Ja gotuję. Podobno nieźle ;)
I'm the Zgredai Master!
Join us young apprentice!
Jestem z pokolenia 4PiP i jestem z tego dumny!

Awatar użytkownika
Millenium Falcon
Saperka
Posty: 6212
Rejestracja: pn, 13 lut 2006 18:27

Post autor: Millenium Falcon » pn, 28 kwie 2008 08:58

elantari pisze:Tu bym się nie zgodziła, że facet nie może zostać matką. Oczywiście nie urodzi dziecka, ale w wychowywaniu może być zdecydowanie lepszy.
No i sama powielasz stereotyp: że to matka jest od wychowywania i opiekowania się (jest w tym lepsza), a ojciec, jeśli idzie mu to nadzwyczaj dobrze, to nie "sprawdza się jako ojciec", tylko zastępuje matkę (jak to ujęłaś: zostaje matką)...
ŻGC
Imoł Afroł Zgredai Padawan
Scissors, paper, rock, lizard, Spock. - Sheldon Cooper

ODPOWIEDZ