Pytanie o prawa autorskie!

czyli nic konkretnego, za to do wszystkiego

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19197
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » czw, 02 kwie 2009 17:03

Każdy z nas widział takie ostrzeżenie:

Książka ani żadna jej część nie może być przedrukowywana (...) bez pisemnej zgody wydawcy.

Cytat - nawet jednozdaniowy - też jest fragmentem. O procesach niby nie słyszałem...
Bo nikt nie cytował?
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
kaj
Kadet Pirx
Posty: 1265
Rejestracja: śr, 28 wrz 2005 13:50

Post autor: kaj » czw, 02 kwie 2009 17:11

ostrzeżenie nie jest skuteczne, jak stoi w sprzeczności z prawem wyższego rzędu. A w ustawie o ochronie praw autorskich masz zastrzeżone prawo do cytowania bez potrzeby uzyskiwania zgody właściciela praw.

Awatar użytkownika
Kot
Sepulka
Posty: 47
Rejestracja: wt, 16 sie 2005 10:37

Post autor: Kot » pt, 17 kwie 2009 23:01

A jak jest z wykorzystaniem cudzych światów? Np. mam pomysł na opowiadanko z wampirami rodem z WoD - gdzieś tam się przewijają wątki o Kainowym Plemieniu, może jakaś nazwa klanu i struktura plemienna z księciem miasta itd - czy muszę pisać do White Wolfa o zgodę na użycie w opowiadanku, a może do samej Ryżej Anki, bo to chyba od niej się wszystko zaczęło?
If you can't make it work good, make it LOOK good - Bill Gates

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » sob, 18 kwie 2009 00:03

Ano, musisz. Biorąc świat, naruszasz prawa autorskie, musisz mieć licencję.
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
baron13
A-to-mistyk
Posty: 3393
Rejestracja: sob, 11 cze 2005 09:11

Post autor: baron13 » sob, 18 kwie 2009 10:01

Tia... Żeby mi się udało 1/20 z tego co mi się wymyśliło doprowadzić do końca. Na światy innych nigdy nie będę miał czasu. Moja rada: przefiltrować, spolszczyć zregionalizować. Najpierw czysto werbalnie, potem konsekwentnie w realich i wyjdzie cóś całkiem innego. (Cuś? )

Awatar użytkownika
No-qanek
Nexus 6
Posty: 3098
Rejestracja: pt, 04 sie 2006 13:03

Post autor: No-qanek » sob, 18 kwie 2009 10:53

A jak to jest z fanfickami? Ich twórcy tez powinni się pytać autorów? (JK Rowling najczęsciej :P)
"Polski musi mieć inny sufiks derywacyjny na każdą okazję, zawsze wraca z centrum handlowego z całym naręczem, a potem zapomina i tęchnie to w szafach..."

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19197
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » sob, 18 kwie 2009 11:44

Świat i postacie są integralną częścią utworu - więc chyba tak. Przynajmniej jeśli cel publikacji jest komercyjny. To samo zresztą dotyczy wszelkich kontynuacji (ktoś w USA napisał kontynuację Przeminęło z wiatrem, ale wcześniej musieli się na to zgodzić spadkobiercy Margaret Mitchell). O ile wiem, Rowling zgadza się na fanficki publikowane hobbystycznie w sieci.
Ciekawym przykładem jest francuski autor kryminałów Jean-Bernard Pouy. Napisał serię kryminałów o detektywie-amatorze zwanym Le Poulpe (Ośmiornica), a potem oddał głównego bohatera - wraz z jego życiową partnerką i paroma innymi postaciami - każdemu chętnemu, pod pewnymi warunkami łatwymi do spełnienia. Ale to już wynika z jego nieprzymuszonej woli- pewnie się facetowi znudziło...
Wiem, że mówiąc o fanfickach mamy na myśli nie pełnowymiarowe powieści, ale np. historyjki o tym, jak to Harry Potter zapałał np. występną miłością do Irytka, a Zgredek uwiódł Hermionę... Ale objętość chyba tu nie jest istotna. Tak czy owak, świat i postacie są własnością ich autora.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
Keiko
Stalker
Posty: 1801
Rejestracja: wt, 22 sty 2008 16:58

Post autor: Keiko » sob, 18 kwie 2009 19:27

w USA licencją jest objęte niemal wszystko - także nazwy własne np. klanów w WOD czy mocy.
Co do fanficków chyba można je publikować do momentu, kiedy autor kasy za nie nie weźmie.

Awatar użytkownika
Varelse
Dwelf
Posty: 511
Rejestracja: czw, 13 lip 2006 11:12

Post autor: Varelse » sob, 16 paź 2010 17:24

Odkopuję wątek. Mam pytanie o portal Mixcloud, służący do udostępniania wszelkiej maści audycji muzycznych/miksów/setów DJ-skich. W FAQ jest stwierdzenie, że można umieszczać tam muzykę chronioną prawami autorskimi, gdyż portal płaci tantiemy za każde odtworzenie utworów w miksie. Z tym, że płaci je angielskiej instytucji PRS. Wątpię, czy polscy wykonawcy są przez nią uwzględniani. Jak wobec tego wyglądałaby sprawa z polskimi (i ogólnie nie-brytyjskim) utworami?
Ale tak naprawdę nie miałbym nic przeciwko umieraniu, gdyby nie następowała po nim śmierć - Thomas Nagel


Szczury z Princeton, Nowa Fantastyka 9/2009

Awatar użytkownika
Orson
Ośmioł
Posty: 686
Rejestracja: ndz, 05 kwie 2009 18:55

Re: Pytanie o prawa autorskie!

Post autor: Orson » śr, 03 lis 2010 04:27

Witam wszystkich po dłuższej przerwie. Pojawiam się i znikam jak królik w kapeluszu czarodzieja, jak piwo w ustach Homera Simpsona, jak jesienny liść. Ta dam! Skoro jestem, to spróbuję się chwycić za bary z poniższym, czy też raczej powyższym problemem.
Załóżmy, że chciałbym wykorzystać, rzecz, wymyśloną przez kogoś innego, ale czy na pewno mogę? Właśnie pytanie mnie to nurtuje.
Bo na przykład mogę pisać o elfach i o orkach, ale czy wolno mi napisać o tej "podrasowanej" rasie orków Uruk Hai, przecież wymyślił je John.
Kwestia, która została podniesiona, dotyczy plagiatu, zarówno tego otwartego, częściowego, jak i jawnego. Generalnie, plagiat definiowany jest w art 115 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Jest to jedynie podstawa, w tym przypadku ważne jest również orzecznictwo.
Wracając do problemu: tak, możesz wykorzystać elfy, krasnoludy i gobliny, tak, jak zrobił to JT, ponieważ są to postaci folklorystyczne, tradycyjne, mitologiczne, stanowiące ,,element powszechny". Nie można ustalić ich autora, nikt nie może rościć sobie do nich prawa, są traktowane jak elementy rzeczywistości, które można wykorzystać przy tworzeniu tekstu. Inaczej sprawa ma się z Uruk Hai, które są już autorskim dziełem JT. Oddział 3 o dozwolonym użytku chronionych utworów, rozdziału 3 ustawy nie obejmuje tego przypadku. Prawo autorskie nie chroni jednak ideii, czy ,,ducha tekstu", jakbym to nazwał. W efekcie jest możliwe inspirowanie się cudzym tekstem, odwoływanie się do niego, czy wykorzystywanie treści niechronionych. Treści niechronione wynikają z artykułu 1- są to treści nieindywidualne, czyli powszechne, uznawane za dobro wspólne, niekiedy nie posiadające autora. Czyli elfy, czyli krasnoludy. Uruk Hai zostały wymyślone, opisane, określone przez JT oraz zostały użyte w tekście napisanym przez JT. Są więc integralną, indywidualną częścią powieści.
Mogę pisać o wojownikach z przyszłości posługującymi się mieczami, ale czy mogę pisać o wojownikach walczących mieczami świetlnymi - w "Kosmicznych jajach" to przeszło.

,,Kosmiczne jaja" były parodią (pastiszem w zasadzie), a parodia nie jest plagiatem.
Mogę napisać o wojowniku używającym magii i walczącym dwoma mieczami - jednym srebrnym, drugim stalowym, ale czy mogę nazwać go Wiedźminem?
To jest kwestia wysoce dyskusyjna, czy możesz napisać o siwowłosym wojowniku używającym magii i walczącym dwoma mieczami, jednym srebrnym, drugim stalowym, który to wojownik nazywa się Bob i jest goblinem. Kwestia jest następująca- czy wspomniane cechy charakterystyczne dla wiedźmina są na tyle uniwersalne, iż mogą stanowić podstawę do stworzenia fabuły/bohatera, zupełnie innej/innego niż ta, która została przedstawiona/przedstawiony u Sapkowskiego, czy też nie. Osobiście wydaje mi się, że powyższe cechy są integralnym składnikiem wiedźmina i jest poprzez nie indywidualizowany, czyli suma tych cech go określa jako wiedźmina, a nie jako ślepego rybaka, albo pijanego mistrza.

Co do nazwy ,,wiedźmin", sprawa jest również kłopotliwa. Pierwsza myśl jest oczywista: słowo ,,wiedźmin", zostało wymyślone i użyte przez Andrzeja Sapkowskiego, czyli jest nabyte prawem pierwotnym. Niby wszystko jest proste, ale nie do końca. W języku polskim funkcjonuje obok ,,cioty" i ,,czarownicy", słowo ,,wiedźma", którego męskim odpowiednikiem jest ,,wiedźmin". Wróżka i wróż, czarownica i czaroksiężnik (późniejszy czarnoksiężnik), więc wiedźma i wiedźmin. Należałoby więc ustalić, czy ktoś użył tej odmiany przed Sapkowskim. A jeśli nawet to zrobił (i wtedy samo słowo ,,wiedźmin" jest elementem uniwersalnym), to należy pamiętać, że ,,wiedźmin" Sapkowskiego jest nie tylko spersonalizowany do Geralta, ale również oznacza kogoś zupełnie innego, niż męski odpowiednik wiedźmy. Ze słowem ,,witcher" spotkałem się czytając jakąś amerykańską książkę fantasy, z końca lat 70, typu ,, naga baba, rycerz i smok".
Reasumując: myślę, że mógłbyś użyć słowa wiedźmin w kontekście zupełnie innym niż ten, przedstawiony u Sapkowskiego, choć byłoby to ryzykowne, a z kolei nie mógłbyś użyć zestawienia powyższych cech do opisania jakiejś postaci w sposób wyłączny.
A teraz najważniejsze czy mogę pisać o jezusie i bogu (celowo z małej litery =czytaj brak szacunku, w końcu jestem Ateista ]:-> ) i nikt mnie za to nie pozwie, Brown napisał i chyba go za to nie pozwali.
Możesz, z tych samych powodów, które tyczą się elfów i krasnoludów. Tak BTW, również jestem ateistą, ale nie rozumiem czemu miałbym pisać niegramatycznie, czyli jezus, a nie Jezus, albo bóg, a nie Bóg, w kontekście Jehowa. Co więcej, nie rozumiem, czemu miałbym nie okazywać szacunku obiektom czyjejś czci, jako ateista. Może mnie ta wiara bawić, mogę się z nią nie zgadzać, mogę uznawać ją za dziwną, mogę ją nawet przeinaczać na własne potrzeby, uważać za wewnętrznie sprzeczną i taką, która mi nie odpowiada, ale nie wyklucza to szacunku, który należy się prawie wszystkiemu i prawie każdemu (gdyż pogarda, czasem słusznie występująca, wyklucza szacunek).
Kiedy przekracza się granicę legalności?
Najprostsza odpowiedź i chyba zarazem najbardziej fachowa, brzmi: kiedy łamie się prawo.

Na pytanie, jak to jest z fanfikami, odpowiedź jest chyba prostsza. Fanfik to nie retelling, ponieważ korzysta z czyjegoś dorobku i elementów chronionych przez prawo autorskie. Artykuł 2 w zasadzie rozwiązuje sprawę z fanfikami: masz pozwolenie od twórcy uniwersum, pisz, nie masz pozwolenia - pisz na własną odpowiedzialność. Natomiast, według art 23, jeśli chcemy napisać sobie fanfik np star warsowy, w zaciszu własnego domu, na własny osobisty użytek, to czemu nie. Brzmienie artykułu wyklucza chyba jednak publikację swojego dzieła w internecie:). Można by jeszcze twierdzić, że fanfik i bez zgody autora tekstu podstawowego jest możliwy, gdyż wedle artykułu 29: wolno przytaczać w utworach stanowiących samoistną całość urywki rozpowszechnionych utworów lub drobne utwory w całości, w zakresie uzasadnionym wyjaśnianiem, analizą krytyczną, nauczaniem lub prawami gatunku twórczości. Jest jednak mały problem: fanfik nie tworzy samoistnej całości i nie wykorzystuje urywków. Tutaj proporcje są odwrócone: fanfik wykorzystuje urywki twórczości własnej, a jego podstawę, która nadaje treść i formę tekstowi, stanowi twórczość cudza.
,,Mówię po hiszpańsku do Boga, po włosku do kobiet, po francusku do mężczyzn, a po niemiecku do mojego konia" Karol V Obieżyświat

Awatar użytkownika
Orson
Ośmioł
Posty: 686
Rejestracja: ndz, 05 kwie 2009 18:55

Post autor: Orson » śr, 03 lis 2010 05:12

Nie mogę zmodyfikować tekstu więc dopiszę myśl do nowego posta: w Polsce, z tego co wiem, nie ma żadnych drak o fanfiki i twórcy, zarówno Polscy, jak i zagraniczni, nie podnoszą larum, z tego powodu, że ktoś Rzeczpospolitej napisze własną wersję przygód Jakuba Wędrowycza, czy Conana Barbarzyńcy. Jeśli chodzi o fanfiki problem dotyczy kilku kwestii: nazw zastrzeżonych, ilości cudzego dzieła w naszym dziele, wykorzystania elementów cudzego dzieła we własny sposób.
,,Mówię po hiszpańsku do Boga, po włosku do kobiet, po francusku do mężczyzn, a po niemiecku do mojego konia" Karol V Obieżyświat

Awatar użytkownika
Albiorix
Niegrzeszny Mag
Posty: 1768
Rejestracja: pn, 15 wrz 2008 14:44

Post autor: Albiorix » śr, 03 lis 2010 08:48

Nie ma drak bo nikt tego nie drukuje i nie próbuje sprzedawać :)
nie rozumiem was, jestem nieradioaktywny i nie może mnie zniszczyć ochrona wybrzeża.

Xiri
Nexus 6
Posty: 3386
Rejestracja: śr, 27 gru 2006 15:45

Post autor: Xiri » śr, 03 lis 2010 10:55

Małgorzata pisze:Ano, musisz. Biorąc świat, naruszasz prawa autorskie, musisz mieć licencję.
A czy narusza się prawa autorskie, jeśli wykorzystuje się w opowiadaniu imię jakiejś drugo lub trzecioplanowej postaci z innej historii czy gry komputerowej?

mała zmiana

Awatar użytkownika
baron13
A-to-mistyk
Posty: 3393
Rejestracja: sob, 11 cze 2005 09:11

Post autor: baron13 » śr, 03 lis 2010 11:05

Jeśli to jest imię typu Stasio, to raczej nie :-) Jeśli autor wymyślił imię, a w opowiadaniu świadomie się nawiązuje do czegoś związanego z postacią, to zależy od adwokata. Generalnie, czy wystąpił plagiat czy nie to decyduje opinia eksperta. Teoretycznie można wziąć cudzy utwór i dokonać tak zwanej twórczej transkrypcji. Jeśli jest 30 % zmian , to jest już nowy utwór. Jeśli wezmę czyjeś kiepskie opowiadanie i zrobię z niego światowy bestseler i zarobię na nim dużo kasy, to mam pozew jak w banku. Patrz losy autorki HP.

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19197
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » śr, 03 lis 2010 11:30

baron13 pisze: Jeśli wezmę czyjeś kiepskie opowiadanie i zrobię z niego światowy bestseler i zarobię na nim dużo kasy, to mam pozew jak w banku.
A Molier tego uniknął, chociaż zrzynał aż miło. Inne czasy to były...
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

ODPOWIEDZ