Pytanie o prawa autorskie!

czyli nic konkretnego, za to do wszystkiego

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Jarosław B. vel Ateisa
Mamun
Posty: 132
Rejestracja: pn, 23 kwie 2007 01:15

Pytanie o prawa autorskie!

Post autor: Jarosław B. vel Ateisa » czw, 25 gru 2008 09:32

Załóżmy, że chciałbym wykorzystać, rzecz, wymyśloną przez kogoś innego, ale czy na pewno mogę? Właśnie pytanie mnie to nurtuje. Bo na przykład mogę pisać o elfach i o orkach, ale czy wolno mi napisać o tej "podrasowanej" rasie orków Uruk Hai, przecież wymyślił je John. Mogę pisać o wojownikach z przyszłości posługującymi się mieczami, ale czy mogę pisać o wojownikach walczących mieczami świetlnymi - w "Kosmicznych jajach" to przeszło. Mogę napisać o wojowniku używającym magii i walczącym dwoma mieczami - jednym srebrnym, drugim stalowym, ale czy mogę nazwać go Wiedźminem? A teraz najważniejsze czy mogę pisać o jezusie i bogu (celowo z małej litery =czytaj brak szacunku, w końcu jestem Ateista ]:-> ) i nikt mnie za to nie pozwie, Brown napisał i chyba go za to nie pozwali.
Wiec w końcu ponawiam pytanie i oczekuję odpowiedzi ludzi, którzy się na tym znają, a nie mają przypuszczenia, albo im się wydaję. Kiedy przekracza się granicę legalności?
Zadymione wspomnienia tego, co widziałem. Paląca się rzeczywistość, która mnie otacza. Więc czemu ciągle trzymam zapalniczkę w ręku?

Awatar użytkownika
Ebola
Straszny Wirus
Posty: 12009
Rejestracja: czw, 07 lip 2005 18:35
Płeć: Nie znam

Re: Pytanie o prawa autorskie!

Post autor: Ebola » czw, 25 gru 2008 12:25

Jarosław B. vel Ateisa pisze: Wiec w końcu ponawiam pytanie i oczekuję odpowiedzi ludzi, którzy się na tym znają, a nie mają przypuszczenia, albo im się wydaję.
To może udaj się na forum prawników, bo nam się może tylko zdawać.
Tak, czy inaczej np. Wasiliew miał zgodę Sapkowskiego na wykorzystanie "Wiedźmina"
Jedz szczaw i mirabelki, a będziesz, bracie, wielki!
FORUM FAHRENHEITA KOREĄ PÓŁNOCNĄ POLSKIEJ FANTASTYKI! (Przewodas)
Wzrúsz Wirúsa!

Awatar użytkownika
Jarosław B. vel Ateisa
Mamun
Posty: 132
Rejestracja: pn, 23 kwie 2007 01:15

Post autor: Jarosław B. vel Ateisa » czw, 25 gru 2008 12:51

Za ostro, za ostro. Heh. Słowa mogą ranić. A kto wie, może zalęgnął się tutaj jakiś prawnik. Z tego co się dowiedziałem, (bo mnie olśniło i użyłem http://www.google.com/intl/xx-hacker/ w uproszczonej formie i dla laików dodam, że to google.pl) prawa autorskie tracą moc po 70 latach, mówiąc ogólnikowo i wdając się w szczegóły, ale to nie wyjaśnia sprawy z detalami wymyślonymi przez autorów. Elfów zna każdy bodajże wywodzą się z kultury germańskiej. D&D korzysta z zmodyfikowanej ich formy do woli, mnożąc co raz nowe odłamy, a to leśne, a to wysokie, a to mroczne, a to słoneczne. A jeżeli ja bym użył w swojej opowiastce mrocznego elfa? Elf należy do wszystkich, to każdy widzi, można rzecz, że gwałcą go niemiłosiernie w wielu opowiadaniach i powieściach. Jeśli ktoś użyję mrocznego elfa, a mógł bym sporo postawić, choć pewności nie mam, że wymyślili go twórcy systemu D&D to łamię jakieś prawa autorskie? O to jest pytanie. I po głębszym zastanowieniu, liczę na odpowiedź każdego kto umie pisać na keyboard'zie. Cieniutka to granica. Ebolu napisałaś, że Wasiliew dostał zgodę. Pytanie czy zapytał się o nią z grzeczności, czy i tak, czy siak mógł ów nazwy użyć, znaczy nie nazwy, co rodzaju postaci.
Zadymione wspomnienia tego, co widziałem. Paląca się rzeczywistość, która mnie otacza. Więc czemu ciągle trzymam zapalniczkę w ręku?

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » czw, 25 gru 2008 13:26

Prawa autorskie, Jarosławie, są dwojakiego rodzaju, z tego, co pamiętam. Majątkowe - i te wygasają po jakimś czasie (70 lat? - chyba była poprawka ustawy, nie pamiętam, bez znaczenia). Te prawa można przekazywać, udzielać licencji.
Znaczy, właściciel majątkowych praw autorskich może udzielać licencji, przekazywać. Zdaje się, że mogą również być dziedziczone te prawa - ale nie pamiętam. Reklamę interesują krótkoterminowe licencje.

Są też prawa autorskie niezbywalne - własność intelektualna będzie tu się mieścić, jak mi się zdaje. I te niezbywalne nie wygasają nigdy. Znaczy, Mickiewicz nadal jest autorem Wielkiej Improwizacji, niezależnie od kwestii, kto bierze kasę za druk "Dziadów" i kto korzysta z elementów dramatu.

I tak, granica jest cienka. A Wasiliew pewnie nie musiał pytać, bo w Rosji obowiązuje inne prawo autorskie niż u nas - luźniejsze bardziej, z tego, co mi mówiono. Ale zapytał. Może z poczucia przyzwoitości, a może z marketingowego obowiązku - ostatecznie cykl ASa został wydany w rosyjskim przekładzie.
Nieważne, dlaczego zapytał. Ważne, że to zrobił. :P
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Jarosław B. vel Ateisa
Mamun
Posty: 132
Rejestracja: pn, 23 kwie 2007 01:15

Post autor: Jarosław B. vel Ateisa » czw, 25 gru 2008 13:42

To znaczy, że jak pojadę do Rosji i tam wydrukuje książkę "Pan Taduesz czyli Wiedzmin syn Jedi i Mrocznej Elfki Kontra Wojownicze Smerfy Ninja" to mi nic nie zrobią? (zaciera ręce i przelicza kasę) Pytanie, rzecz jasna retoryczne.
Zadymione wspomnienia tego, co widziałem. Paląca się rzeczywistość, która mnie otacza. Więc czemu ciągle trzymam zapalniczkę w ręku?

Awatar użytkownika
Radioaktywny
Niegrzeszny Mag
Posty: 1706
Rejestracja: pn, 16 lip 2007 22:51

Post autor: Radioaktywny » czw, 25 gru 2008 14:15

Małgorzata pisze:I tak, granica jest cienka. A Wasiliew pewnie nie musiał pytać, bo w Rosji obowiązuje inne prawo autorskie niż u nas - luźniejsze bardziej, z tego, co mi mówiono.
I stąd mamy na przykład rosyjski cykl o Tanii Grotter, młodej czarownicy uczęszczającej do szkoły magii. I oczywiście autor zapiera się rękami i nogami, że podobieństwo do cyklu pewnej brytyjskiej pisarki o małym czarodzieju to czysty przypadek, tak jak przypadkami są podobieństwa w imionach bohaterów obu cykli i utrzymane w podobnym stylu okładki (ba, jeśli mnie pamięć nie myli, tytuł jest nawet pisany identyczną czcionką):-P
Nie jestem specjalistą, którego poszukujesz, Jarosławie, ale i tak swoje trzy grosze wtrącę. Jeśli chodzi o mrocznego elfa, już w demonologii germańskiej istniały "złe" elfy, przeciwstawne świetlistym Alfom - i nie mówię tu o Svartalfach, którym przecież bliżej do krasnoludów niż do elfów:-P Problemy zaczną się, jeśli zaczniesz nazywać swoje mroczne elfy drowami i każesz im czcić pajęczą boginię. Drow też co prawda pochodzi z demonologii (szkockiej bodajże), ale oznacza coś innego niż ciemnego elfa. Sądzę (ale pewności nie mam), że jeśli użyjesz mrocznych elfów w tekście, ale postarasz się, by nie były kalką drowów z D&D, będziesz mógł spać spokojnie.
Co do neologizmów Tolkiena - Sapkowski wykorzystał słowo "hobbit" w jednym fragmencie któregoś z tomów wiedźminskiej sagi. Nikt go chyba za ten fragment po sądach nie ciągał, ale mnie się osobiście ten chwyt nie podobał - świat wiedźmina nagle stracił dużą część swojej integralności. Jeśli chodzi o orków, jest to ponoć również neologizm Tolkiena i używanie go to łamanie praw autorskich, ale nikt się tym nie przejmuje i wszyscy ochoczo używają "orka" (choćny Piers Anthony i Martin Scott). Ale wykorzystywanie Uruk-Hai to już byłoby przegięcie - gdybyś użył tego słowa, patrzyłbym na Twój tekst jak na tolkienowski fanfik. Nie umiesz sam czegoś wymyślić? Trochę oryginalności! Po odpowiednich modyfikacjach nawet z orków można stworzyć oryginalną rasę (spójrz chociażby na to, jakich orków nam serwuje "Warhammer 40.000").
Rzekłem.
EDIT: Literówka poprawiona
There are three types of people - those who can count and those who can't.
MARS!!!
W pomadkach siedzi szatan!

Awatar użytkownika
Jarosław B. vel Ateisa
Mamun
Posty: 132
Rejestracja: pn, 23 kwie 2007 01:15

Post autor: Jarosław B. vel Ateisa » czw, 25 gru 2008 14:31

No to teraz przedstawię bardziej obrazowo swój problem. Chciałbym stworzyć coś w rodzaju Stary Testament rozdział czwarty - prawdziwa historia. I teraz zaczyna się problem. Głównym bohaterem byłby Kain i jego tułaczka, ale natrafiam na pewien problem, ponieważ, chciałbym splątać jego losy z Razjelem. Serafinem przepędzonym z nieba i zesłanym na ziemie. Tu rodzi się problem. Jest taka gra " Legacy of Kain" w której Kain jest wampirem, a Raziel jego sługą, łowcą wampirów, który z nim na początku obstawał, a potem, streszczając całość, się pokłócili. No i teraz się zaczyna. Ja chce pisać o Kainie, tym biblijnym, ja chce pisać o Razjelu tym biblijnym, choć nieco zmodyfikowanym dla własnych potrzeb. Mój Kain bynajmniej nie jest żadnym wampirem, a Razjel ich łowcą. Historia opowiedziana w grze i tą wymyślona przeze mnie są zupełnie sobie różne. Pozostaje jednak fakt tych samych imion. Co o tym sądzicie? żadna zmiana imienia, a co gorsza głównych bohaterów nie wchodzi w grę.
Zadymione wspomnienia tego, co widziałem. Paląca się rzeczywistość, która mnie otacza. Więc czemu ciągle trzymam zapalniczkę w ręku?

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » czw, 25 gru 2008 14:40

Jest taka odmiana dzieł literackich, co się nazywa retelling.
Chociaż nie wiem, czy Bóg nie upomni się o prawa autorskie... :P:P:P
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Jarosław B. vel Ateisa
Mamun
Posty: 132
Rejestracja: pn, 23 kwie 2007 01:15

Post autor: Jarosław B. vel Ateisa » czw, 25 gru 2008 15:13

Z bogiem to ja się rozliczę kiedy indziej. Bardziej boję się Eidos i Crystal Dynamics, to potężne brytyjskie firmy. Aj jaj - powiedział, zjadając paznokcie. No bo co mi mogą zrobić. Przyjdą do domu i powiedzą:

- You are Jerry B. we accuse you for using the names of Kain and Raziel close to each other.

-Ja nie wiedzieć o chodzi, ja nie mieć komputera i nie wiedzieć co to jest ta Legacy of Kain?

-We never said anything about Legacy of Kain?

-God damnit!
Zadymione wspomnienia tego, co widziałem. Paląca się rzeczywistość, która mnie otacza. Więc czemu ciągle trzymam zapalniczkę w ręku?

Awatar użytkownika
A.Mason
Baron Harkonnen
Posty: 4055
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 20:56
Płeć: Mężczyzna

Post autor: A.Mason » czw, 25 gru 2008 18:07

Jaroslawie, jesli chodzi o wykorzystanie imion, to zupelnie nie masz sie czego obawiac. Po pierwsze sa to imiona historyczne, po drugie do oskarzenia o plagiat trzeba czegos wiecej. Jesli mowa o 70 latach, to chodzi o czas po smierci autora, chyba ze nie da sie ustalic autorstwa.
1) Artykuł 54. Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.
2) Życie zmusza człowieka do wielu czynności dobrowolnych. Stanisław Jerzy Lec

Awatar użytkownika
eses
Psztymulec
Posty: 984
Rejestracja: sob, 01 paź 2005 19:59

Post autor: eses » ndz, 04 sty 2009 16:49

Choroba, straszliwa musztarda po obiedzie, ale skoro już tu wpadłem...

1. Czy nikt z Szanownych Obecnych W Tym Wątku Moderatorów, aktualnych i byłych, nie mógłby Jarosławowi przypomnieć, że choć ma prawo, jako Wojujący Ateista pisać "bóg" z małej litery, to z szacunku dla reguł języka polskiego imię Jezus powinien pisać z dużej? ;)

2. Jarosławie B. vel Ateiso, Tak się złożyło, że Kain został przejęty przez chrześcijaństwo z judaizmu, i jeśli byś chciał zapytać (nawet szyderczo) którąkolwiek religię o prawa autorskie, to należałoby raczej martwić się o to, czy nie zostaniesz uznany za antysemitę, bo to podpada ponoć pod paragraf ;)

3. Jak łatwo sprawdzić w dostępnym w sieci najpopularniejszym przekładzie Biblii, w wymienionym przez Ciebie 4-tym rozdziale księgi Rodzaju (Genesis) historia spotkania Kaina z Razjelem i dalsze losy obu panów po prostu się nie pojawia. Nie należy zatem do kanonu żadnego z odłamów religii chrześcijańskiej, a co więcej, tylko do niektórych prądów żydowskiej, więc za jej napisanie "po swojemu" możesz zostać męczennikiem swojej Słusznej Sprawy tylko pod warunkiem, że dasz swe Dzieuo do przeczytania jakiemuś kabaliście. O, jeśli chcesz naprawdę podpaść, możesz je wysłać Madonnie, piosenkarce takiej. Zdaje się, że ostatnio jest wyznawczynią Kabały.

4. Gdyż Archanioł Razjel nie występuje w ogóle w Biblii :P

5. A żeby Cię już w ogóle uspokoić (albo zmartwić, w zależności od Twoich zamierzeń), to Mai Lidii Kossakowskiej nikt nie ukamienował za to, że napisała cykl opowiadań i powieść o aniołach ;)

6. Albowiem (jak już zauważył Mason powyżej) o ile możesz - z szacunku, albo z jego braku - wspomnieć o tym, że historię Kaina i Razjela oparłeś na tradycji żydowskiej (choć sądząc po Twoich wahaniach, postanowiłeś zrobić retelling gry komputerowej :P ), to i tak nikt w tym życiu nie pociągnie Cię do odpowiedzialności za wykorzystanie imion, które w kulturze istnieją już od tysięcy lat ;)

No, a teraz pozwól mi się zastanowić, czy powinienem Ci nadstawić drugi policzek, czy podpalić stos ;)
BB + PnL = 66,6%...
I więcej w formie książki nie będzie ;)

Awatar użytkownika
Albiorix
Niegrzeszny Mag
Posty: 1768
Rejestracja: pn, 15 wrz 2008 14:44

Post autor: Albiorix » ndz, 04 sty 2009 17:05

A właśnie.
Czy mogę w swojej historii która ma miejsce w przyszłości mieć ludzi którzy czytali np Tolkiena i uznali że Hobbit to dobra nazwa dla niskiego faceta albo czytali Zelaznego i postanowili nazwać stację kosmiczną Dworce Chaosu etc?
Albo że przy konstrukcji wirtualnych światów rozrywkowych walnie i masowo korzystano z pomysłów D&D?

Przy czym byłoby zaznaczone w tekście skąd wzięli te rzeczy i dlaczego.
nie rozumiem was, jestem nieradioaktywny i nie może mnie zniszczyć ochrona wybrzeża.

Awatar użytkownika
eses
Psztymulec
Posty: 984
Rejestracja: sob, 01 paź 2005 19:59

Post autor: eses » ndz, 04 sty 2009 17:07

Możesz. Nazywa się to postmodernizmem i jest dozwolone ;)

Dopisek: a nawet nie musisz zaznaczać, skąd to wziąłeś. Odwołania do dziedzictwa kulturowego nie są zakazane. Nie wolno Ci tylko (?) przedstawić cudzej historii jako własnej. No, chyba że ktoś zastrzegł już sobie imiona bohaterów...

No ale gdyby nie można było robić opisanych przez Ciebie numerów, nie powstałyby opowiadania np. Sapkowskiego, czy Pacyńskiego...
BB + PnL = 66,6%...
I więcej w formie książki nie będzie ;)

Awatar użytkownika
flamenco108
ZakuŻony Terminator
Posty: 2210
Rejestracja: śr, 29 mar 2006 00:01
Płeć: Mężczyzna

Post autor: flamenco108 » ndz, 04 sty 2009 17:27

Zgodnie z prawem jest to "dozwolony użytek", w którym zawiera się cytowanie, odpisywanie fragmentów bez podania źródła, z podaniem źródła, ale też trawestacje, parodie i inne przetwory.
Nondum lingua suum, dextra peregit opus.

Awatar użytkownika
Gesualdo
Niegrzeszny Mag
Posty: 1752
Rejestracja: pn, 01 wrz 2008 14:45

Post autor: Gesualdo » pn, 12 sty 2009 16:55

Publikując swoją wypowiedź na forum, posiadam jej prawa autorskie? Czy mogę kogoś pozwać, jeśli powieli mój pomysł, bądź przytoczy moją opinię bez podania źródła?
"Jestem kompozytorem i coś pewnie chciałem, ale już zapomniałem."

ODPOWIEDZ