Świat zapachów

czyli nic konkretnego, za to do wszystkiego

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Radioaktywny
Niegrzeszny Mag
Posty: 1706
Rejestracja: pn, 16 lip 2007 22:51

Post autor: Radioaktywny » wt, 13 sty 2009 18:35

Świat zapachów jest niestety (lub, w niektórych przypadkach na szczęście) mało istotny w moim życiu, bo mam prawie cały czas mniej lub bardziej intensywny katar. Co nie znaczy, że czasami czegoś nie poczuję;-) Podobnie jak Małgorzata uwielbiam wąchać zwęgloną główkę zapałki (ale za benzywnowym zapachem nie przepadam). Ale wiecie, jaki zapach ubóstwiam? Kawy. Samego napoju szczerze nie znoszę i robi mi się od niego niedobrze, ale uwielbiam niuchać kawowe opary. Nieraz zdarzało się, że wyrywałem mamie lub ojcu filiżankę kawy z rąk, byle tylko popieścić nozdrza tą piękną wonią.
Zapachy - jeżeli już jakiś czuję - kojarzą mi się bardziej z osobami niż wydarzeniami. Znam parę osób o charakterystycznych zapachach - potem uśmiecham się, gdy na ulicy minie mnie ktoś podobnie pachnący.
Był też jeden raz, gdy zapach posłużył mi za inspirację;-) Konkretnie to raz zapach perfum dziewczyny stojącej obok mnie w autobusie podsunął mi pomysł na pewną powieść o wampirze^^ Nie pytajcie, jak przeszedłem od perfum do wampira - to był bardzo rozbudowany i pokręcony tok myślenia^^
Co do sztuki nawiązującej do świata zapachów, polecam książki Pratchetta o straży nocnej - mamy tam wilkołaczycę, która widzi zapachy;-) Zainteresowanych odwołuję do odpowiednich pozycji.
There are three types of people - those who can count and those who can't.
MARS!!!
W pomadkach siedzi szatan!

Awatar użytkownika
Gesualdo
Niegrzeszny Mag
Posty: 1752
Rejestracja: pn, 01 wrz 2008 14:45

Post autor: Gesualdo » śr, 14 sty 2009 12:10

Ja bardzo często widzę zapachy. A raczej kolory zapachów. Zastanawiam się, jak mocno jest to związane z odniesieniami do naszej rzeczywistości. Zapewne bardzo mocno. Jeśli poczuję świeżą trawę, to pewnie zobaczę zieleń. Ale czy na pewno zawsze to tak działa? Trudno stwierdzić. Istnieją przecież bardzo skomplikowane mieszanki nut zapachowych, które mnie – jako laikowi – wydają się całkowicie abstrakcyjne. Być może podświadomie znajduję ich odpowiedniki w naturze i podkładam kolory. Nie mam pojęcia. Innym wyjaśnieniem mógłby być podprogowy sygnał, jaki wysyłają flakony perfum. Nie działa to jednak zawsze. Mam wodę toaletową we fioletowej butelce, a zapach kojarzy mi się z zielenią przechodzącą w żółć. Moja koleżanka pachnie zdecydowanie fioletem, choć nie mogę zidentyfikować tego zapachu. Od innej wręcz rozchodzi się złotawa poświata. Zapachy orientalne zwykle są w ciemnych tonacjach. Te bardziej świeże – w jaśniejszych.

PS A kawusia pachnie po prostu bosko. Działa na mnie jak narkotyk. Zapach kawy jest – nie zgadniecie – w kolorze brązowym.
"Jestem kompozytorem i coś pewnie chciałem, ale już zapomniałem."

Awatar użytkownika
Feline
Kurdel
Posty: 756
Rejestracja: pt, 01 sie 2008 11:06

Post autor: Feline » śr, 14 sty 2009 17:02

Kolory. Ładnie. U mnie są to chyba faktury (nie księgowe, ale różne typy powierzchni jakiegoś materiału ;). Są gładkie, chropawe, śliskie... Różne.

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » śr, 14 sty 2009 17:08

Tak! Faktury i kształty. Np. zapach arbuza jest okrągły i chropowaty. A mandarynki są ostre i kanciaste. Benzyna jest spiralna i miękka.
Kolory niekonieczne. :P
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Harna
Łurzowy Kłulik
Posty: 5588
Rejestracja: ndz, 05 mar 2006 17:14

Post autor: Harna » śr, 14 sty 2009 17:11

Zapach kawy. Ale nie byle jaki, byle kiedy, byle gdzie — tylko ten konkretny, kiedy otwiera się nową paczkę próżniowo zassanej arabiki... Bimbrozja!
– Wszyscy chyba wiedzą, że kicający łurzowy kłulik to zapowiedź śmierci.
– Hmm, dla nas znaczy coś całkiem odmiennego – szczęśliwe potomstwo...
© Wojciech Świdziniewski, Kłopoty w Hamdirholm
Wzrúsz Wirúsa!

Awatar użytkownika
kiwaczek
szuwarowo-bagienny
Posty: 5629
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 21:54

Post autor: kiwaczek » śr, 14 sty 2009 17:49

savikol pisze:Szczególnie chemicy od materiałów wybuchowych mogą być na tym punkcie uczuleni. ;-)
Święte słowa, święte słowa :)

Laboratorium wybuchowców pełne jest wspaniałych zapachów i aromatów. I tak przez 8-10 godzin laborek dziennie. Po takim aromatycznym koktajlu wracaliśmy do akademika około 16-tej, zjadaliśmy obiad i do wyrka. Co twardsi byli wstanie obudzić się około 22-giej, wykąpać i do wyra. Mnie zdarzało się spać do samego rana :D

Potęga zapachów, mówię wam! :D
I'm the Zgredai Master!
Join us young apprentice!
Jestem z pokolenia 4PiP i jestem z tego dumny!

Awatar użytkownika
No-qanek
Nexus 6
Posty: 3098
Rejestracja: pt, 04 sie 2006 13:03

Post autor: No-qanek » śr, 14 sty 2009 18:12

Kolory. Ładnie. U mnie są to chyba faktury (nie księgowe, ale różne typy powierzchni jakiegoś materiału ;)
Szkoda, że nie ksiegowe.

Jakby to cudownie brzmiało:
"Pachnie niczym faktura opierwająca na 541zł za 1000 pudełek spinaczy. Należałoby dodac jeszcze nutę pokwitowań na zakup dywanu albo odrobinę faktury na drukarkę za 433,99 zł.
"Polski musi mieć inny sufiks derywacyjny na każdą okazję, zawsze wraca z centrum handlowego z całym naręczem, a potem zapomina i tęchnie to w szafach..."

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » śr, 14 sty 2009 19:06

No-qanek pisze: Jakby to cudownie brzmiało:
"Pachnie niczym faktura opierwająca na 541zł za 1000 pudełek spinaczy.
A te kwoty netto, czy brutto? Jest różnica w zapachu? A jak się doda VAT? :P:P:P
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Gata Gris
Kurdel
Posty: 701
Rejestracja: sob, 18 paź 2008 09:23

Post autor: Gata Gris » śr, 14 sty 2009 19:07

Małgorzato, sądząc po minie mojej Głównej, VAT wonieje raczej niemiło...

Edit: chyba że mówimy o whisky VAT69...
Bardzo lubię czytać! Na świecie jest tyle wspaniałych książek! Ja na ten przykład mogę pić miesiąc albo dwa, a potem wziąć i przeczytać jakąś książkę... I ta książka wyda mi się taka dobra, a ja sobie taki zły, że się okropnie denerwuję...

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » śr, 14 sty 2009 19:47

Mnie też VAT zawsze śmierdział, ale żadna ze mnie księgowa, to nie wiem. :P
Nie, nie ten alkohol. Alkohole są wielokątne i krystaliczne w dotyku. :)))
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
No-qanek
Nexus 6
Posty: 3098
Rejestracja: pt, 04 sie 2006 13:03

Post autor: No-qanek » śr, 14 sty 2009 20:34

A według mnie ich zapachy alkoholi są jak wściekle śpiące bezbarwne zielone idee.

:P
"Polski musi mieć inny sufiks derywacyjny na każdą okazję, zawsze wraca z centrum handlowego z całym naręczem, a potem zapomina i tęchnie to w szafach..."

Awatar użytkownika
karakachanow
Pćma
Posty: 227
Rejestracja: ndz, 14 sty 2007 11:23

Post autor: karakachanow » śr, 14 sty 2009 21:32

Ale masz na myśli alkohole w sensie chemicznym, czy spożywczym?
W sensie spożywczym trudno uogólniać pomiędzy pszeniczniakiem a jarzębinówką.
Zresztą, mnie zapachy kojarzą się głównie ze smakami.
Paupera lingua latina, ultimum refugium habet in Riga.

Awatar użytkownika
Gesualdo
Niegrzeszny Mag
Posty: 1752
Rejestracja: pn, 01 wrz 2008 14:45

Post autor: Gesualdo » czw, 15 sty 2009 13:55

No-qanek pisze: Jakby to cudownie brzmiało:
"Pachnie niczym faktura opierwająca na 541zł za 1000 pudełek spinaczy. Należałoby dodac jeszcze nutę pokwitowań na zakup dywanu albo odrobinę faktury na drukarkę za 433,99 zł.
Na zajęciach czasami prowadzimy podobne rozmowy, tylko w odniesieniu do dźwięku. Profesor pyta, czy ta konkretna barwa brzmi jak boazeria, czy może raczej jak blat stołu. Kiedyś koleżanka twierdziła, że wygenerowany przez syntezator dźwięk jest w paski. Rozgorzała długa polemika, bo dla mnie brzmiał w kropki. Takie abstrakcyjne porównania są fajne. Kolega kiedyś stwierdził, że skuter prowadzi się jak... lodówkę:)
Co do zapachów, to co powiecie na delikatną woń skrzyżowania, albo delty, z lekko wyczuwalną nutą zakrętu?


karakachanow pisze: Zresztą, mnie zapachy kojarzą się głównie ze smakami.
Jak w takim razie smakuje zapach świeżo skoszonej trawy, albo kwiatowy?
"Jestem kompozytorem i coś pewnie chciałem, ale już zapomniałem."

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » czw, 15 sty 2009 13:59

Gesualdo pisze:
karakachanow pisze: Zresztą, mnie zapachy kojarzą się głównie ze smakami.
Jak w takim razie smakuje zapach świeżo skoszonej trawy, albo kwiatowy?
Pewnie każdemu inaczej, skoro nie są to rzeczy, które zwykle jemy, niemniej smak i zapach są mocno powiązane. Miałeś kiedyś porządny katar? Przypomnij sobie, czy czułeś smak, kiedy nie czułeś zapachu jedzenia. A przynajmniej - czy wyczuwałeś dobrze smak. :P
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Gesualdo
Niegrzeszny Mag
Posty: 1752
Rejestracja: pn, 01 wrz 2008 14:45

Post autor: Gesualdo » czw, 15 sty 2009 16:26

Oczywiście wiem, że zapach jest mocno powiązany z łaknieniem i smakiem. Pytałem z ciekawości. Jak smakuje zapach truskawkowy lub cytrynowy mogę sobie wyobrazić.
"Jestem kompozytorem i coś pewnie chciałem, ale już zapomniałem."

ODPOWIEDZ