O typografii słów kilka

czyli nic konkretnego, za to do wszystkiego

Moderator: RedAktorzy

Awatar użytkownika
A.Mason
Baron Harkonnen
Posty: 4055
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 20:56
Płeć: Mężczyzna

Post autor: A.Mason » śr, 28 sty 2009 10:22

Achika pisze:Tak, ale rozwala formatowanie, jesli później zmienimy marginesy lub rozmiar czcionki.
Moze dla uscislenia:
ENTER - konczy akapit i zaczyna nowy
SHIFT+ENTER - konczy wiersz i zaczyna nowy.
Ani jedno, ani drugie nie jest pozadane przy przenoszeniu.

Natomiast co do problemow z justowaniem przy wstawianiu twardej spacji po kazdym spojniku, to problem jest tylko wtedy, gdy linia tekstu jest krotka lub sklada sie z dlugich wyrazow, a w dodatku nie mamy uruchomionego automatycznego dzielenia wyrazow. W takim przypadku mozna wykorzystac np. lacznik opcjonalny (CTRL + znak "minus") i podzielic wyraz z nastepnej linii po wierszu, ktory zostal zle wyjustowany.

Natomiast wracajac do tematu lamania zasad przy skladzie: sa zasady i ZASADY. Oczywiscie, najczesciej mozna wybrnac w rozny sposob przy skladaniu, ale czasem bardziej sensowne bedzie nagiecie zasad. Wiadomo, w przypadku ksiazek czy tekstow o szerokiej szpalcie mozliwosci unikniecia bledow jest tyle, ze w praktyce nie ma to sensu, ale np. w gazetach czasem bywa to problematyczne.
1) Artykuł 54. Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.
2) Życie zmusza człowieka do wielu czynności dobrowolnych. Stanisław Jerzy Lec

Awatar użytkownika
Gata Gris
Kurdel
Posty: 701
Rejestracja: sob, 18 paź 2008 09:23

Post autor: Gata Gris » śr, 28 sty 2009 10:34

A.Mason pisze:w dodatku nie mamy uruchomionego automatycznego dzielenia wyrazow.
To kolejne lajkonikowe pytanie - jak jest przyjęte w Wordowych tekstach: dzielić wyrazy czy nie? Przyznaję, że dzieliłam tylko w czasach maszyn do pisania, w kompie - nigdy. Czasem widzę, że długi wyraz lepiej by wyglądał podzielony, ale jakoś tak... Sądziłam, że teraz przyjęto justować bez dzielenia.
Bardzo lubię czytać! Na świecie jest tyle wspaniałych książek! Ja na ten przykład mogę pić miesiąc albo dwa, a potem wziąć i przeczytać jakąś książkę... I ta książka wyda mi się taka dobra, a ja sobie taki zły, że się okropnie denerwuję...

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19194
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » śr, 28 sty 2009 10:36

Tak mi się przypomniało. Jakieś 20 lat temu wyszło naprawdę unikalne wydanie Silmarilliona. Tekst nie był wyjustowany, ale wyrównany do lewej. Rzecz w książkach raczej niespotykana. Do tej pory nie spotkałem nikogo, kto by wiedział, czemu właśnie tak...

Edit:
Gata Gris pisze: Czasem widzę, że długi wyraz lepiej by wyglądał podzielony, ale jakoś tak... Sądziłam, że teraz przyjęto justować bez dzielenia.
Zaraz, ale mówimy o tekście do druku, czy o tekście roboczym, nad którym redaktor ma popracować? Bo w tym drugim przypadku mogą człowieka obedrzeć ze skóry i posypać solą, jeśli podzieli wyrazy.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
Gata Gris
Kurdel
Posty: 701
Rejestracja: sob, 18 paź 2008 09:23

Post autor: Gata Gris » śr, 28 sty 2009 10:51

Alfi pisze:mówimy o tekście do druku, czy o tekście roboczym, nad którym redaktor ma popracować? Bo w tym drugim przypadku mogą człowieka obedrzeć ze skóry i posypać solą, jeśli podzieli wyrazy.
Mam na myśli tekst roboczy. Tyle że niezbyt mam pojęcie, jakie zabiegi na tekście pomogą ewentualnemu redaktorowi w pracy, a za jakie - właśnie :)
Co do obdarcia ze skóry - czasem spotykam w tekstach drukowanych dziwne myślniki - czy to wynik takiego niepotrzebnego dzielenia na jakimś etapie?
Bardzo lubię czytać! Na świecie jest tyle wspaniałych książek! Ja na ten przykład mogę pić miesiąc albo dwa, a potem wziąć i przeczytać jakąś książkę... I ta książka wyda mi się taka dobra, a ja sobie taki zły, że się okropnie denerwuję...

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19194
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » śr, 28 sty 2009 11:48

Gata Gris pisze:
Co do obdarcia ze skóry - czasem spotykam w tekstach drukowanych dziwne myślniki - czy to wynik takiego niepotrzebnego dzielenia na jakimś etapie?
O to właśnie chodzi. Masz długaśne spacje tu i ówdzie, więc dzielisz wyrazy, bo to ładniej wygląda... No i wysyłasz. Tymczasem w gazecie dzielą tekst na kolumny, albo w książce zmieniają format na A5 lub zbliżony - i podzielony wyraz ląduje w środku wiersza. Trzeba skasować podziały. Ale jeśli podzieliłaś np. słowo "kostka" na "kos-tka", łatwo to przeoczyć, bo np. word tego nie podkreśli (istnieją słowa "kos" i "tka"). Faktycznie w gazetach często można znaleźć podzielone wyrazy w środku wiersza, co może być albo skutkiem nadgorliwości autora tekstu, albo skutkiem poprawek dokonanych już po redaktorskiej obróbce (redaktor podzielił wyrazy tam, gdzie to było możliwe, a potem się okazało, że np. zabrakło miejsca na ostatni wiersz, więc pomanewrował spacjami albo wyciął jakieś słowo - i nagle podzielony wyraz znalazł się w środku).
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
A.Mason
Baron Harkonnen
Posty: 4055
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 20:56
Płeć: Mężczyzna

Post autor: A.Mason » śr, 28 sty 2009 12:02

Alfi pisze:Faktycznie w gazetach często można znaleźć podzielone wyrazy w środku wiersza, co może być albo skutkiem
...bledu skladacza. Takie podzialy mozna usunac bez problemu z automatu. Zajmuje to tylko tyle czasu, co skopiowanie w pole znajdz-zamien i klikniecie zamien wszystko + czas na przemielenie tekstu...
1) Artykuł 54. Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.
2) Życie zmusza człowieka do wielu czynności dobrowolnych. Stanisław Jerzy Lec

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » śr, 28 sty 2009 12:24

Zasadniczo, na tekście roboczym dzielić wyrazów się nie powinno. Tekst pójdzie przecież do składu, tam zostanie sformatowany i podzielony, nie warto zatem składaczowi dokładać pracy, IMAO.

Wspomniałam jedynie o czymś, co poprawi estetykę i przejrzystość brudnopisu.
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19194
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » śr, 28 sty 2009 13:06

Jednym słowem, jeśli mamy w wierszu słowa "rozentuzjazmowany Konstantynopolitańczyk", a między nimi spację na 1/3 szerokości strony, to przełykamy nerwowo ślinę i zostawiamy tak, jak się napisało. O tym, jak to będzie wyglądało w książce albo innym "lub czasopiśmie", niech zadecyduje redaktor techniczny.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
Feline
Kurdel
Posty: 756
Rejestracja: pt, 01 sie 2008 11:06

Post autor: Feline » śr, 28 sty 2009 14:44

Alfi pisze:[ i podzielony wyraz ląduje w środku wiersza.
Przy automatycznym dzieleniu nie powinno to mieć miejsca, ale... Stąd i niezależnie od wymogów redaktorskich należy unikać dzielenia wyrazów we wszystkich tekstach, które mają przejść jakąkolwiek konwersję.

Awatar użytkownika
Marcin Robert
Niegrzeszny Mag
Posty: 1737
Rejestracja: pt, 20 lip 2007 16:26
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Marcin Robert » śr, 28 sty 2009 15:52

Mnie, jako starego czytacza gazet i czasopism (od Misia i Świerszczyka poczynając), od dawna zastanawiała liczba rozmaitych błędów w publikowanych tam tekstach: jakieś dodatkowe litery lub ich opuszczenia, niepotrzebne odstępy, dziwne użycia znaków przestankowych itd., itp. Otóż, aby wyjaśnić to zjawisko, już lata temu sformułowałem hipotezę, iż osoby zajmujące się składem - czy jak się to tam nazywa - celowo wprowadzają owe błędy, aby zmieścić tekst w kolumnie. Ale to tylko takie rozmyślania laika, który widać naczytał się rozmaitych teorii spiskowych i mu się na mózg rzuciło. ;-)

Awatar użytkownika
Lord Wader
Psztymulec
Posty: 901
Rejestracja: czw, 19 lip 2007 21:06

Post autor: Lord Wader » śr, 28 sty 2009 15:57

Kolega trudniący się składem czasopism, przeklina teksty, które obarczone są podwójnymi spacjami, wymuszonymi a niepotrzebnymi akapitami (enter) itp. Ale jedną ciekawą rzecz mi uświadomił. Aby ocenić wizualnie tekst, odwraca go do góry nogami ;-)

EDITED:
Oczywiście już po złożeniu.
Czy świat się wiele zmieni, jeżeli z młodych gniewnych wyrosną starzy wkurwieni?
Gdyby istniały światy równoległe, wszyscy bylibyśmy łajdakami :-D

Awatar użytkownika
baron13
A-to-mistyk
Posty: 3393
Rejestracja: sob, 11 cze 2005 09:11

Post autor: baron13 » śr, 28 sty 2009 16:09

Marcin Robert pisze:Mnie, jako starego czytacza gazet i czasopism (od Misia i Świerszczyka poczynając), od dawna zastanawiała liczba rozmaitych błędów w publikowanych tam tekstach: jakieś dodatkowe litery lub ich opuszczenia, niepotrzebne odstępy, dziwne użycia znaków przestankowych itd., itp. Otóż, aby wyjaśnić to zjawisko, już lata temu sformułowałem hipotezę, iż osoby zajmujące się składem - czy jak się to tam nazywa - celowo wprowadzają owe błędy, aby zmieścić tekst w kolumnie. Ale to tylko takie rozmyślania laika, który widać naczytał się rozmaitych teorii spiskowych i mu się na mózg rzuciło. ;-)
Po mojemu to celowe działenie szefów korektorów, którzy zatrudniają osoby nieumiejące. Bo mniej kasy chcą.

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19194
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » śr, 28 sty 2009 16:15

Jest takie wydawnictwo, którego nazwy nie będę wymieniał (mam na półce chyba pięć książek tam wydanych). Nie wiem, jak to teraz u nich wygląda, bo od paru lat żadnej nie miałem w rękach, ale kiedyś na "liście płac" figurowało albo nazwisko redaktora A., albo nazwisko redaktora B. W tym drugim przypadku z góry było wiadomo, że przyimki lub spójniki z końca wiersza będę "przepychane" dalej podwójnymi spacjami, rzucającymi się w oczy i psującymi tekst od strony wizualnej. Redaktor A. najwyraźniej znał lepszy sposób, bo takich haftów nie puszczał. Tylko dlaczego, do jasnej a niespodziewanej, nie podzielił się tą wiedzą z redaktorem B.?
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
nimfa bagienna
Demon szybkości
Posty: 5717
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 11:40
Płeć: Nie znam

Post autor: nimfa bagienna » śr, 28 sty 2009 19:05

Bo redaktor B był fikcyjny:P
Też się podzielę wiedzą, osobiście nabytą jakieś 8 lat temu. Kto wie, może od tej pory coś się w opisywanym przeze mnie wydawnictwie zmieniło.
Wydawnictwo X co jakiś czas daje ogłoszenie do GW, że poszukuje redaktora książek. Zgłasza się tabun redaktorów, gorszych i lepszych. Każdy dostaje jeden rozdział do zredagowania, tytułem próby, plus kserówkę oryginału angielskiego. Z zadania wywiązuje się jak umie, a jak nie umie, to też się wywiązuje. Potem każdy z nich otrzymuje ujmująco grzecznego maila z wydawnictwa X, w którym ubolewa ono bardzo, ale współpracy nie nawiąże. Finał sprawy jest następujący: wydawnictwo X ma kilka książek zredagowanych za cenę jednego ogłoszenia w GW. To, że każdy rozdział robił ktoś inny, który w dodatku znał się na robocie albo nie znał, to drobny pikuś.
Uprasza się o niemolestowanie mnie na pw, co to za wydawnictwo. Nie odpowiem.
Tłumaczenie niechlujstwa językowego dysleksją jest jak szpanowanie małym fiutkiem.

Awatar użytkownika
Feline
Kurdel
Posty: 756
Rejestracja: pt, 01 sie 2008 11:06

Post autor: Feline » śr, 28 sty 2009 19:26

nimfa bagienna pisze: Finał sprawy jest następujący: wydawnictwo X ma kilka książek zredagowanych za cenę jednego ogłoszenia w GW.
To samo, jak niosła wieść powiatowa, zdarzało się z tłumaczeniami. Nie wiem czy w X, ale w Y owszem.

ODPOWIEDZ