Fenomen literatury fantasy.

czyli nic konkretnego, za to do wszystkiego

Moderator: RedAktorzy

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » sob, 21 mar 2009 22:32

Motywy i mechanizmy epickie w trylogii Le Guin "Ziemiomorze". Artykuł jest dostępny jako posłowie do III części, ale nie wiem, czyjego wydania (może nie po polsku - tego też nie pamiętam). Chodziło o cykliczność epopei i podejście przez Le Guin do tej formy. Niezły tekst.

Rany, przecież nie pamiętam źródeł! Czemu mam pamiętać? Bibliografii nigdy nie lubiłam...
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
kiwaczek
szuwarowo-bagienny
Posty: 5629
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 21:54

Post autor: kiwaczek » sob, 21 mar 2009 22:49

A ja powiem jedynie, że sam temat mi się bardzo nie podoba. Bo co to ma znaczyć, że fenomen literatury fantasy? Że cała literatura fantasy ma być niby taka fenomenalna? Że co krok to perełka i kawał fenomenalnej literatury? Z takim stwierdzeniem się kompletnie nie zgodzę. W końcu ciężko chyba o bardziej skażony wtórnością gatunek.

Zrozumiałbym jeszcze temat o fenomenie twórczości Tolkiena (tu o słowie na F można spokojnie podyskutować) czy Lewisa. Że o Ursuli nawet nie wspomnę. Ale żeby zaraz cały gatunek? Normalnie nie rozumiem co autor ma na myśli tak stawiając temat.
I'm the Zgredai Master!
Join us young apprentice!
Jestem z pokolenia 4PiP i jestem z tego dumny!

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19196
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » sob, 21 mar 2009 22:59

Tak etymologicznie - fenomen to po prostu zjawisko. Bez wartościowania.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
kiwaczek
szuwarowo-bagienny
Posty: 5629
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 21:54

Post autor: kiwaczek » ndz, 22 mar 2009 13:18

Ja się tam na motylkach nie znam (żart!), ale słownik podaje takie znaczenia jak:

fenomen
1. «rzadkie, niezwykłe zjawisko»
2. «osoba wyjątkowa, niezwykle uzdolniona»
3. «zjawisko fizyczne lub psychiczne będące przedmiotem poznania doświadczalnego»
4. «każdy fakt empiryczny będący punktem wyjścia badań naukowych»

I mnie tam z tego wynika, że jednak rzadkie i niezwykłe to jednak jakieś wartościowanie jest.

I dalej pytam - co takiego rzadkiego i niezwykłego jest w literaturze fantasy?
I'm the Zgredai Master!
Join us young apprentice!
Jestem z pokolenia 4PiP i jestem z tego dumny!

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19196
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » ndz, 22 mar 2009 14:25

Pierwsze dwa znaczenia wtórne są wobec dwóch pozostałych. To tylko miałem na myśli.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » ndz, 22 mar 2009 14:34

Ależ jesteście marudni, obaj. :P
Tolkien jest znany, trafił do ekranizacji i do kanonu lektur szkolnych, a nawet trylogię wpisano do Kanonu Powszechnego, czyli fenomen jest.
Na polskim gruncie - ASowi przytrafiło się to samo, czyli też jest fenomen.
I to zgodnie z definicją, bo wiele więcej nie ma. :P:P:P
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
kiwaczek
szuwarowo-bagienny
Posty: 5629
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 21:54

Post autor: kiwaczek » ndz, 22 mar 2009 14:44

Ano jestem marudny, nawet żona mi na ten temat marudzi w tym akurat przypadku ;)

Bo uważam, że fantasy to nie tylko Tolkien i Sapek ;)
I'm the Zgredai Master!
Join us young apprentice!
Jestem z pokolenia 4PiP i jestem z tego dumny!

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19196
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » ndz, 22 mar 2009 14:49

Ano. Jeszcze taki Szerglvar, na przyklad.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » ndz, 22 mar 2009 15:22

Mówiłam o definicji fenomenu, Kiwaczku, nie o tym, czym jest fantasy. A Tolkien i Sapkowski to fenomeny będą, zgodnie z definicją. A już np. Le Guin nie będzie, choć jest fenomenalna, IMAO. :)))
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
nosiwoda
Lord Ultor
Posty: 4541
Rejestracja: pn, 20 cze 2005 15:07
Płeć: Mężczyzna

Post autor: nosiwoda » pn, 23 mar 2009 11:38

Wajarze - napisz na forum NF, tam nawet jest specjalny temat dla maturzystów poszukujących pomocy źródłowej :)
"Having sons means (among other things) that we can buy things "for" those sons that we might not purchase for ourselves" - Tycho z PA

Wajar

Post autor: Wajar » pn, 23 mar 2009 18:39

Na wstępie chciałbym wszystkim podziękować za zainteresowanie, właśnie jestem w trakcie wertowania polecanych pozycji :) Przy okazji wpadłem jeszcze na artykuł na wikipedii dotyczący właśnie samego fantasy.

Awatar użytkownika
Orson
Ośmioł
Posty: 686
Rejestracja: ndz, 05 kwie 2009 18:55

Post autor: Orson » sob, 23 maja 2009 18:11

Też nie uważam, aby literatura fantasy stanowiła jakikolwiek fenomen. Ona jest, gorsza lub lepsza, dla jednych strawna i ciekawa, dla innych nudna, ale zwyczajnie jest. W sformułowaniu tego tematu doszukiwałbym się innego sensu: ,,Fenomen literatury fantasy, czyli patrzcie państwo: taka dziecinada, a jednak się podoba!". Myślę, że nauczyciele komponujący temat, lub CKE, kierowali się właśnie takim myśleniem. W tym roku tematy dotyczące fantasy były już nieco lepiej sformułowane. Ja walczę z ,, Czy literatura fantasy stanowi próbę interpretacji rzeczywistości, czy ucieczkę od świata?", a kolega ma coś o Pratchett'cie.
Umówmy się, że fantasy w sumie żadną nowością nie jest, tak samo jak nie jest fenomenem. Nie widzę większej różnic (pomijając te techniczne) między większością opowiadań, powieści fantasy, a snuciem historii o jednonogim olbrzymie, pierścieniu Nibelungów i Nerthus przez grupkę germanów skupionych przy ognisku. Forma inna, czasy inne, sens ten sam. Opowiadanie historii przy pomocy symboli, znaków, skojarzeń, fantazji.
,,Mówię po hiszpańsku do Boga, po włosku do kobiet, po francusku do mężczyzn, a po niemiecku do mojego konia" Karol V Obieżyświat

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » sob, 23 maja 2009 19:34

No, wiele można powiedzieć o retellingu mitów i baśni przez fantasy właśnie. I mechanizmach uwspółcześnienia, zbliżenia. Mit/baśń ma zachować sakralność (w tym Eliadowskim rozumieniu), fantasy - wręcz przeciwnie, obniża się do profanum => przez kreację bohatera choćby, jak i kreację światów.
Jeżeli szukać fenomenu, to może właśnie w tym procesie...
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Dabliu
ZakuŻony Terminator
Posty: 3011
Rejestracja: wt, 22 sie 2006 20:22
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Dabliu » sob, 23 maja 2009 19:45

Fantasy jako profanacja mitu. Dobłe :)

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » sob, 23 maja 2009 20:10

Zaraz tam profanacja... :P
So many wankers - so little time...

ODPOWIEDZ