Nieczytanie książek w Polsce...

czyli nic konkretnego, za to do wszystkiego

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Lasekziom
Kadet Pirx
Posty: 1215
Rejestracja: ndz, 21 wrz 2008 12:49

Nieczytanie książek w Polsce...

Post autor: Lasekziom » czw, 31 gru 2009 18:28

Kiedyś czytałem, że nawet przeciętny Amerykanin czyta w czasie swojego życia prawie dwa razy więcej książek niż przeciętny Polak.
Nie pamiętam gdzie to wyczytałem, ale uznałem ten fakt za bzdurę. Powiedziałem to nawet swojemu kumplowi, jako anegdotkę. Pośmialiśmy się chwile, że amerykanie, najbardziej zacofany (naszym zdaniem) kulturalnie naród, czyta tyle książek.
Nagle padło pytanie: "A kiedy ty ostatnio przeczytałeś, za własnej woli jakąś książkę."
Zapadło milczenie. Po prostu nie byłem w stanie sobie nawet przypomnieć. Może to było rok temu może 2. Nie pamiętam. Później pytałem o to samo znajomych. U wszystkich pojawiała się ta sama konsternacja.
Kiedy byłem mały czytałem po 10-20 książek rocznie, z resztą nie tylko ja. Nie wiem co się teraz stało. Jak myślicie jaka może być przyczyna?

Awatar użytkownika
emigrant
Pćma
Posty: 224
Rejestracja: wt, 11 lis 2008 20:26

Post autor: emigrant » czw, 31 gru 2009 18:54

Przyczyn może być tyle, co ludzi. Od śmierci do, bo ja wiem,... zakładu.
Indianin uzbrojony był w uk i tą mahawkę.

Awatar użytkownika
flamenco108
ZakuŻony Terminator
Posty: 2210
Rejestracja: śr, 29 mar 2006 00:01
Płeć: Mężczyzna

Re: Nieczytanie książek w Polsce...

Post autor: flamenco108 » czw, 31 gru 2009 19:36

Lasekziom pisze: Kiedy byłem mały czytałem po 10-20 książek rocznie, z resztą nie tylko ja. Nie wiem co się teraz stało. Jak myślicie jaka może być przyczyna?
Eee? A ja myślałem, że na tym forum spotykają się mole xiążkowe. Stary, nie trać tu czasu, tylko tup, tup, tup, do biblioteki!
Nondum lingua suum, dextra peregit opus.

Awatar użytkownika
Buka
C3PO
Posty: 828
Rejestracja: sob, 13 paź 2007 16:55
Płeć: Kobieta

Post autor: Buka » czw, 31 gru 2009 20:45

Dajcie spokój, gdzie się wypuszczacie z czytaniem książek, jak można się w tym samym czasie zająć czymś naprawdę ciekawym, na przykład słitaśnymi blogaskami -.-"
A mówiąc już serio, to wśród rówieśników często (za często) spotykałam się z tym, że ludzie chwalili się, że nic, absolutnie nic nie przeczytali, nawet lektur. To jest ,,trendi" -.-

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19198
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » czw, 31 gru 2009 21:05

Był już taki jeden w Powrocie posła.
Tradycja nie ginie, jak widać;-).
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
Albiorix
Niegrzeszny Mag
Posty: 1768
Rejestracja: pn, 15 wrz 2008 14:44

Post autor: Albiorix » pt, 01 sty 2010 01:03

Mam takiego w pracy. Czyta tylko dokumentacje i specyfikacje techniczne. Ale to 1 z 6.

Jesli jestescie w szkole to nie czytanie nic z wlasnej woli moze po porostu wynikac z zajecia calego czasu przez czytanie obowiazkowych lektur. Tez malo czytalem dla siebie kiedy padalo haslo 'no to zrobimy sobie na szybko epoki A, B i C' i nagle trzeba bylo przeczytac jakies 200 stron dziennie z obowiazku. To reszta czasu szla na rower czy cos.
nie rozumiem was, jestem nieradioaktywny i nie może mnie zniszczyć ochrona wybrzeża.

Awatar użytkownika
Dabliu
ZakuŻony Terminator
Posty: 3011
Rejestracja: wt, 22 sie 2006 20:22
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Dabliu » pt, 01 sty 2010 11:29

Książka nie ma takich efektów jak film, brak jej takiej animacji jak w grach komputerowych i smakuje znacznie gorzej niż piwo. Czytanie jest rozrywką dla dziwaków, a dziwaków nigdy nie było wielu.

A z innej beczki - Amerykanie najbardziej zacofaną kulturą świata? To czekam, aż uwstecznimy się do ich poziomu, choćby po to, żeby robić filmy czy seriale na takim poziomie, i nie mówię tu o kasie. U nas kultura masowa ogranicza się głównie do gwiazd wyp******jących się na lodzie, u nich różnorodność jest jednak o wiele większa.

Awatar użytkownika
Młodzik
Yilanè
Posty: 3687
Rejestracja: wt, 10 cze 2008 14:48
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Młodzik » pt, 01 sty 2010 13:58

Względem podejścia nieczytających Polaków do książek - zajrzyjcie sobie do CD-Action 10/2009 i 1/2010 do działu Action-Redaction. Przeczytajcie opinię niejakiego daba. Jeśli ktoś szczególnie uwielbia książki, a ma słabe serce - odradzam czytanie.

Awatar użytkownika
Laris
Psztymulec
Posty: 916
Rejestracja: czw, 11 gru 2008 18:25

Post autor: Laris » pt, 01 sty 2010 14:09

Literatura to rozrywka dla wybranych, dla elity intelektualnej, a nie dla pospólstwa. A jak wiemy, po II wojnie światowej elita intelektualna była w Polsce bardzo nieliczna (swoje zrobiła akcja AB i stalinizm).
Generalnie czytanie kojarzy się z niesamowitą krzywdą, jaką w dzieciństwie komuś wyrządzono. Zamiast biegać za piłką musiał siedzieć w domu i czytać. Jakby za karę. A potem, dorósłszy, cisnął książki w kąt w akcie buntu (bez pojęcia i powodu).
Przewiduję, iż po studiach będę miał to samo z matematyką i całą resztą przedmiotów ścisłych, których się przez lata całe uczyłem.
Najmniej pamiętam zajęcia w szkole,
bo żaden z nas się tam nie nadawał.
Awantura - Pokolenie nienawiści

Awatar użytkownika
flamenco108
ZakuŻony Terminator
Posty: 2210
Rejestracja: śr, 29 mar 2006 00:01
Płeć: Mężczyzna

Post autor: flamenco108 » pt, 01 sty 2010 14:24

Laris pisze: Przewiduję, iż po studiach będę miał to samo z matematyką i całą resztą przedmiotów ścisłych, których się przez lata całe uczyłem.
Na jakiś czas - owszem. Ale po paru latach kieratu zatęsknisz do tych pięknych czasów i zapiszesz się na jakieś kolejne studia, albo szkolenia, bo umysł głodny jest nauki ;-)
Nondum lingua suum, dextra peregit opus.

Awatar użytkownika
Albiorix
Niegrzeszny Mag
Posty: 1768
Rejestracja: pn, 15 wrz 2008 14:44

Post autor: Albiorix » pt, 01 sty 2010 14:27

Studia sie wybiera wiec nawet jesli niektorzy wykladowcy staraja sie cos obrzydzic, student jest raczej dojrzalszy od dziecka z podstawowki i raczej sie tak nie zraza. Ja przynajmniej do matematyki bardzo tesknie.

Zreszta w podstawowce to tez zalezy od nauczyciela. Sa i tacy ktorzy potrafia zainteresowac.
Nie wiem czy przypadkiem, tak naprawde, dzieci nie czytaja teraz wiecej. Jest przeciez akcja spoleczna 'cala Polska czyta dzieciom' i jest wieksza swiadomosc zagadnien wczesngo rozwoju. Jest tez moda i ped by dzieci umialy wszystko jak najszybciej, w tym zeby umialy czytac i pisac w przedszkolu. Kiedys chyba tego nie bylo, niektore dzieciaki czytaly bardzo wczesnie owszem, jesli akurat byly zdolne lub duzo widzialy ksizek u rodzicow, ale nie bylo na to powszchnego nacisku. No i kiedys masa ludzi polpismiennych przemykala sie gdzies poza zasiegiem badan i statystyk, bo kogo interesuje czy robotnik rolny czytal Tolstoja czy nie. A teraz ta wielka masa ludzi pracuje w buirach i siedzi na sieci.
nie rozumiem was, jestem nieradioaktywny i nie może mnie zniszczyć ochrona wybrzeża.

Awatar użytkownika
Marcin Robert
Niegrzeszny Mag
Posty: 1737
Rejestracja: pt, 20 lip 2007 16:26
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Marcin Robert » pt, 01 sty 2010 14:41

Zgadzam się z Larisem, że literatura to rozrywka dla elity, której nie należy jednak utożsamiać z posiadaczami dyplomów wyższych uczelni. Trudno bowiem oczekiwać, żeby absolwenci zawodówek - dla niepoznaki zwanych akademiami lub uniwersytetami - posiadali umiejętności i predyspozycje intelektualne niezbędne do obcowania z beletrystyką.

Literatura była, jest i będzie zajęciem elitarnym i nie ma się czym martwić, masy bowiem z definicji nie mogą przecież należeć do intelektualnej śmietanki. Należy raczej się cieszyć, że tylu ludzi do niej aspiruje, chociaż w drodze na intelektualne wyżyny powinniśmy wystrzegać się przesady, która łatwo może nas zdemaskować, ;-) jak o tym w drugim stuleciu naszej ery pisał Lukian z Samosat:

Przeciw nieukowi gromadzącemu książki (fragment)

Lasekziom
Kadet Pirx
Posty: 1215
Rejestracja: ndz, 21 wrz 2008 12:49

Post autor: Lasekziom » pt, 01 sty 2010 15:25

Albiorix - uwierz mi, że:
1. Nie znam nikogo kto chodzi bo biblioteki.
2. Ludzie jak już coś czytają to pdf, które są bardzo niewygodne.
3. Chyba wszystkie wybitne dzieła doczekały się już swoich ekranizacji.
4. Książki w naszym kraju są dość drogie (rząd powinien je jakoś finansować) i kiedy człowiek myśli o tym żeby wydać połowę dniówki, to raczej się rozmyśla. Książka jest IMHO czymś w rodzaju rarytasu, który otrzymuje się w prezencie, a nie kupuje się z własnej woli sobie.
Pytanie do was.
W zeszłym roku czytaliście więcej czy mniej książek niż w poprzedzających?
edit.
mam 28 godzin przedmiotów technicznych tygodniowo. Co ja bym dał żeby pouczyć się historii do sprawdzianu...

Wicked Witch

Post autor: Wicked Witch » pt, 01 sty 2010 15:40

Ja w tym roku przeczytałam więcej książek niż w przeszłym. I mówię o 2009, bo data już się przekręciła. (Poza tym staram się przerabiać kilka miesięcznie).

Awatar użytkownika
Albiorix
Niegrzeszny Mag
Posty: 1768
Rejestracja: pn, 15 wrz 2008 14:44

Post autor: Albiorix » pt, 01 sty 2010 16:03

Ja mniej ale u mnie to kwestia dojazdu. Im mam dalej do pracy tym wiecej czytal.

Z ta elita to bym uwazal. Kazda niemal nisza uwaza sie za elite, np gracze w gre X uwazaja sie za elite bo gra X wymaga wiekszego refleksu niz gra Y a gracze w Y uwazaja sie za elite intelektualna bo gra Y wymaga wiecej pomyslunku niz gra X. Ludzie na silowniach uwazaja sie za elite bo sa lepiej zbudowani a ludzie na rowerach bo maja lepsza kondycje i nie zuzywaja benzyny. Absolwenci/studenci wiekszosci uczelni uwazaja sie za elite wsrod absolwentow innych uczelni - bo lepsza w rankingach, bo bardziej praktyczna wiedza, bo bardziej teoretyczna wiedza, bo wyzszy poziom, bo dostana statystycznie lepsza prace, bo wiecej imprezowali, bo wiecej zaplacili, cokolwiek.

od wieku nie ma jednoznacznych elit bo ludzie rozwijaja sie nierowno i specjalizuja. Epoka arystokracji skonczyla sie wraz z I wojna.
nie rozumiem was, jestem nieradioaktywny i nie może mnie zniszczyć ochrona wybrzeża.

ODPOWIEDZ