Nieczytanie książek w Polsce...

czyli nic konkretnego, za to do wszystkiego

Moderator: RedAktorzy

Awatar użytkownika
Korowiow
Ośmioł
Posty: 657
Rejestracja: wt, 25 paź 2005 13:59

Post autor: Korowiow » sob, 02 sty 2010 00:01

Lasekziom pisze: 3. Podajcie tytuł jakiegoś wybitnego dzieła które nie doczekało się ekranizacji. Żaden atak, może przeczytam.
"Moskwa-Pietuszki" Jerofiejewa, większość rzeczy Lema, "Droga donikąd" Józefa Mackiewicza(może jeszcze "Lewa Wolna" tegoż), "Życie i Los"Grossmana...

A co do śmierdzących zbutwiałym papierem książek... ze starodrukami też byś nie obcował?
Zjednoczony blok wszelkiego wstecznictwa

Lasekziom
Kadet Pirx
Posty: 1215
Rejestracja: ndz, 21 wrz 2008 12:49

Post autor: Lasekziom » sob, 02 sty 2010 00:30

Korowiow pisze:
A co do śmierdzących zbutwiałym papierem książek... ze starodrukami też byś nie obcował?
Bałbym się:P

Awatar użytkownika
Laris
Psztymulec
Posty: 916
Rejestracja: czw, 11 gru 2008 18:25

Post autor: Laris » sob, 02 sty 2010 00:49

Dabliu pisze:A tak poważnie, Laris :D Cóż to za herezje wypisujesz? :P
Och, z przekąsem to pisałem. :P To jak z moją szkołą - niby też elita nad elitami, ale idzie się za głowę nieraz złapać, rwać resztkę kudłów z w/w głowy i wyć żałośnie.
Najmniej pamiętam zajęcia w szkole,
bo żaden z nas się tam nie nadawał.
Awantura - Pokolenie nienawiści

Awatar użytkownika
Cordeliane
Wynalazca KNS
Posty: 2629
Rejestracja: ndz, 16 sie 2009 19:23

Post autor: Cordeliane » sob, 02 sty 2010 01:04

Lasekziom pisze:3. Podajcie tytuł jakiegoś wybitnego dzieła które nie doczekało się ekranizacji. Żaden atak, może przeczytam.
O pochodzeniu gatunków Darwina ;)
A czy tych dzieł, które zostały zekranizowane, nie czytasz z założenia? Generalnie dziwi mnie że ktoś, kto sam aspiruje do tworzenia literatury, przyznaje się, że nie czyta. I argumentuje to między innymi tym, że są ekranizacje. Filmy i książki mają się przeważnie do siebie jak pięść do nosa - ze wszystkich możliwych warstw odbioru literatury na ekranie zostaje jedynie (zazwyczaj pocięta i spłaszczona) fabuła, bo jest elementem bezpośrednio przekładalnym pomiędzy tymi mediami. A ona wcale nie decyduje wyłącznie o wartości dzieła.
Lasekziom pisze:4. Moim zdaniem są drogie. W niektórych krajach zachodu są nawet 2-3 razy tańsze (ale tam mają chyba fajniejszy rząd).
To kupuj w niektórych krajach zachodu, w dzisiejszych czasach jest to banalnie proste (paczka z Amazona potrafi iść krócej niż z Merlina...), gdzie problem? Może masz na myśli wartość relatywną, w odniesieniu do przeciętnych zarobków - ale wtedy to nie książki są drogie, tylko my mało zarabiamy. A jeśli nie, to podlinkuj mi proszę jakąś książkę w zachodnim sklepie internetowym (tylko może taką, do której prawa autorskie jeszcze nie wygasły), która u nas jest trzy razy droższa? Bo ciekawa jestem.
Light travels faster than sound. That's why some people appear bright until they speak.

Awatar użytkownika
kiwaczek
szuwarowo-bagienny
Posty: 5629
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 21:54

Post autor: kiwaczek » sob, 02 sty 2010 01:34

Lasekziom pisze:1. O co mi chodzi z tymi bibliotekami? - W moim mieście są tylko 2. Wstyd się przyznać, ale nie chce mi się iść taki kawał drogi, żeby wypożyczyć jakieś poniszczone i śmierdzące zbutwiałym papierem książki...
No toć już pisałem wcześniej, że jak się komuś nie chce czytać, to czytać nie będzie.

A kwestia "dalekiej drogi", "śmierdzących książek" - to najnormalniejsze samousprawiedliwianie.

Nie chcesz - nie czytaj! Twoja wola. Ale proszę Cię bardzo - nie dorabiaj do tego zaraz jakiejś filozofii. Bo jeszcze ktoś nieskażony to przeczyta i pomyśli, że we wszystkich bibliotekach jest tak jak w mieście hrabiego W. ;)

Jak się tak głębiej zastanowić, to myślę, że co najmniej 60% książek jakie w życiu przeczytałem pochodziło z bibliotek.
I'm the Zgredai Master!
Join us young apprentice!
Jestem z pokolenia 4PiP i jestem z tego dumny!

Awatar użytkownika
Dabliu
ZakuŻony Terminator
Posty: 3011
Rejestracja: wt, 22 sie 2006 20:22
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Dabliu » sob, 02 sty 2010 01:54

Cordeliane pisze:kupuj w niektórych krajach zachodu, w dzisiejszych czasach jest to banalnie proste (paczka z Amazona potrafi iść krócej niż z Merlina...), gdzie problem?
Hmm... problem może być w tym, że w niektórych krajach zachodu chyba ciężko w dzisiejszych czasach kupić książkę wydaną w języku polskim. ;p Niech mnie ktoś poprawi, jeśli się mylę...

Awatar użytkownika
No-qanek
Nexus 6
Posty: 3098
Rejestracja: pt, 04 sie 2006 13:03

Post autor: No-qanek » sob, 02 sty 2010 02:19

Co do wpływu wychowania...

U mnie sytuacja jest pół na pół - mama czyta góry książek, ojciec rzadko, pod warunkiem, że mu się coś spodoba.
I ja czytałem dużo (bo teraz sytuacja jest trochę skomplikowana), mój brat książek się nie tyka. A raczej byliśmy wychowywani jednakowo ;-)

A myślę jeszcze o takiej kwestii, że na kupowanie gier to rodzice zgadzali się od święta, za to kupowanie książek to było jak wyprawa do sklepu z cukierkami - dostawało się co się chciało.

A biblioteki są dobre, jeśli się potrafi przeczytać książkę przez te 2-3 tygodnie. Jeśli czyta się po 6 książek naraz, i to nie od początku do końca, tylko te 6 się ciągle zmienia to biblioteki nie pasują do takiego stylu czytania ;-)
Choć oczywiście jeśli ktoś chce czytać, to raczej nie jest problemem robić to bardziej konwencjonalnie.
"Polski musi mieć inny sufiks derywacyjny na każdą okazję, zawsze wraca z centrum handlowego z całym naręczem, a potem zapomina i tęchnie to w szafach..."

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19197
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » sob, 02 sty 2010 09:41

Lasekziom pisze: W niektórych krajach zachodu są nawet 2-3 razy tańsze
Gdzie, na przykład?
Może są nieznacznie tańsze w relacji do średniej płacy. We Francji np. 500-stronicowa powieść kosztuje (a w każdym razie kosztowała ok. 2004r.) 19-20 euro. Książki hiszpańskie są średnio dwa razy droższe od naszych, w przeliczeniu na złotówki (od tej jesieni jestem posiadaczem Portretu Doriana Graya w przekładzie hiszpańskim, zakupionego w księgarni hiszpańskiej na Małym Rynku w Krakowie; po sprawdzeniu ceny Kapuścińskiego w tymże przekładzie dostałem palpitacji serca i musiałem pójść na piwo).
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
Cordeliane
Wynalazca KNS
Posty: 2629
Rejestracja: ndz, 16 sie 2009 19:23

Post autor: Cordeliane » sob, 02 sty 2010 11:09

Dabliu pisze:
Cordeliane pisze:kupuj w niektórych krajach zachodu, w dzisiejszych czasach jest to banalnie proste (paczka z Amazona potrafi iść krócej niż z Merlina...), gdzie problem?
Hmm... problem może być w tym, że w niektórych krajach zachodu chyba ciężko w dzisiejszych czasach kupić książkę wydaną w języku polskim. ;p Niech mnie ktoś poprawi, jeśli się mylę...
No nie, nie redukuj do absurdu, porównujemy to, co da się porównać. Jeśli Lasekziom pisze że książki są do trzech razy tańsze na zachodzie, to rozumiem że ma jakieś podstawy do tego twierdzenia. Więc proszę o linka do jakiejś konkretnej pozycji trzy razy tańszej na zachodzie, albo do wiarygodnych statystyk które mówią o średnich cenach książek w ogóle.

Edit: A, być może źle zinterpretowałam Twojego posta - chodzi Ci o książki po polsku, a nie polskich autorów? Znaczy problemem jest sam język, którego czytacz może nie znać? No przykro mi, Polacy nie gęsi, ale jest jak jest i przynajmniej angielski w XXI wieku wypadałoby umieć na poziomie umożliwiającym lekturę (zwłaszcza w przypadku ludzi młodych, którzy zaczynają się go uczyć bardzo wcześnie - w moim pokoleniu niektórzy mieli angielski dopiero w liceum). Nie mówię oczywiście żeby sięgać po With Sword and Fire Sienkiewicza, ale ja przynajmniej staram się czytać w języku oryginału wszystko co mi wpadnie w łapki - Undenliche Geschichte, Le petit Nicholas, Lord of the Rings... Bo tłumaczenia nie zawsze są kongenialne.
Light travels faster than sound. That's why some people appear bright until they speak.

Lasekziom
Kadet Pirx
Posty: 1215
Rejestracja: ndz, 21 wrz 2008 12:49

Post autor: Lasekziom » sob, 02 sty 2010 12:58

łojojoj: uzbierało się.
Cordeliane:
Nie opisywałem przyczyn, dla których ja nie czytam książek, ale przyczyny występowania pewnego zjawiska, które może faktycznie jest jedynie moim wymysłem.
Dla mnie akurat film jest zachętą do przeczytani książki. Tak było np. z władcą pierścieni, stowarzyszeniem umarłych poetów (tutaj co prawda książka była na podstawie filmu). Napisałem ten podpunkt, bo (przepraszam, że znowu dorabiam dane statystyczne) znam wielu ludzi, którzy po obejrzeniu filmu czują się usprawiedliwieni i nie chcą "wałkować po raz drugi tego samego", i w faktach był kiedyś materiał na ten temat.

To co mnie ogranicza, to właśnie dystans do biblioteki i fakt, że jestem biednym studentem, a ostatnio brak czasu, który nie pozwala mi praktycznie na nic.

Co do moich aspiracji. Nie muszę być pisarzem w tym ani nawet przyszłym roku. Z samego pisania książek, jak słyszałem ciężko jest wyżyć. W tej chwili muszę się skoncentrować na nauce, zwłaszcza że zawaliłem jeden egzamin i mam trudności z dopuszczeniem do 2-giego a sesja już za miesiąc.

Ceny książek. http://www.ksiazka.net.pl/?id=archiwum09&uid=15834
Tak, chodzi mi o cenę w stosunku do zarobków. Gdyby tam można było dostać książki po 10 zł to opłacałoby się je przemycać:P.
Co do książek w Hiszpanii.
A może to hiszpańskie książki w Polsce są takie drogie:D. Jeśli tam relatywne ceny są na prawdę 2 razy wyższe, to może faktycznie coś jest w stwierdzeniu mojego brata, że Hiszpania to kraj pastuchów (pracował tam 4 lata z moim kuzynem).

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19197
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » sob, 02 sty 2010 13:15

Lasekziom pisze:
A może to hiszpańskie książki w Polsce są takie drogie
Nie przypuszczam, by w Polsce były droższe niż tam, na miejscu. Przecież nikt ich tam nie kupuje po cenie detalicznej, by sprzedawać w Polsce.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Lasekziom
Kadet Pirx
Posty: 1215
Rejestracja: ndz, 21 wrz 2008 12:49

Post autor: Lasekziom » sob, 02 sty 2010 13:16

Za transport ciężkich książek chyba się dużo płaci:D.

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19197
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » sob, 02 sty 2010 13:25

Zakładasz, że są wysyłane pocztą po jednej sztuce?
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
emigrant
Pćma
Posty: 224
Rejestracja: wt, 11 lis 2008 20:26

Post autor: emigrant » sob, 02 sty 2010 14:16

Alfi pisze:
emigrant pisze:
Lasekziom pisze: Książki w naszym kraju są dość drogie (rząd powinien je jakoś finansować)

Jeszcze tego brakowało! Najlepsza recepta na gnioty w księgarniach
Zgubiłem się. Jeśli książki będą dofinansowywane, to gnioty znikną??? Czy na odwrót???
Na odwrót.
Indianin uzbrojony był w uk i tą mahawkę.

Awatar użytkownika
Albiorix
Niegrzeszny Mag
Posty: 1768
Rejestracja: pn, 15 wrz 2008 14:44

Post autor: Albiorix » sob, 02 sty 2010 14:37

Różnice cenowe pojedynczych tytułów mogą wynikać z jakości wydania.
nie rozumiem was, jestem nieradioaktywny i nie może mnie zniszczyć ochrona wybrzeża.

ODPOWIEDZ