Naukowcy i naukawcy

czyli nic konkretnego, za to do wszystkiego

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
ElGeneral
Mistrz Jedi
Posty: 6089
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Naukowcy i naukawcy

Post autor: ElGeneral » wt, 31 sie 2010 16:40

Przenieśmy tę dyskusję do innego wątku, bo nas pogonią moderatorzy.
Orionie, trzymajmy się odpowiedniego nazewnictwa. WIEDZA to coś co można sprawdzić doświadczalnie i co da się udowodnić.
W demony można wierzyć, ale wiedzą tego nijak nazwać się nie da...


wpis moderatora:
Harna: Generał założył, a jam dokleiła to i owo. Walała.
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Awatar użytkownika
Bakalarz
Stalker
Posty: 1859
Rejestracja: pn, 01 sty 2007 17:08

Post autor: Bakalarz » wt, 31 sie 2010 18:47

Generale, ależ ja absolutnie nie piłem do Ciebie ale do tego co się działo na prelekcji MB. Nie nawołuję też w żaden sposób do tego żeby Baranieckiemu wierzyć lub nie.
Po prostu doceniam jego chęć do przygotowania prelekcji i poniesione z tego powodu koszty alternatywne.
Sasasasasa...

Awatar użytkownika
Achika
Ośmioł
Posty: 609
Rejestracja: pt, 22 sie 2008 09:23

Post autor: Achika » wt, 31 sie 2010 21:25

Bakalarz pisze:Po prostu doceniam jego chęć do przygotowania prelekcji i poniesione z tego powodu koszty alternatywne.
Energię mu wyssało?...
Było pokolenie X, teraz jest pokolenie Ctrl + X.

Awatar użytkownika
Bakalarz
Stalker
Posty: 1859
Rejestracja: pn, 01 sty 2007 17:08

Post autor: Bakalarz » śr, 01 wrz 2010 08:42

A to czemu?
Do prezentacji lepiej-gorzej po swojemu się przygotował. Przyszedł punktualnie i takie tam... Autopromocja - może, ale to nie zmienia faktu, że my (w sensie ci którzy w prelekcji uczestniczyliśmy) też moglibyśmy wybrać coś innego. A że MB pokazał się z takiej strony a nie innej - to już zupełnie inna kwestia IMO.
Sasasasasa...

Awatar użytkownika
Albiorix
Niegrzeszny Mag
Posty: 1768
Rejestracja: pn, 15 wrz 2008 14:44

Post autor: Albiorix » śr, 01 wrz 2010 09:03

ElGeneral pisze:Przenieśmy tę dyskusję do innego wątku, bo nas pogonią moderatorzy.
Orionie, trzymajmy się odpowiedniego nazewnictwa. WIEDZA to coś co można sprawdzić doświadczalnie i co da się udowodnić.
W demony można wierzyć, ale wiedzą tego nijak nazwać się nie da...
Psychologia jest młodą nauką, więc teoria z demonami, teoria z energiami o różnych wibracjach, teoria z archetypami osobowości mają mniej więcej podobną klasę sprawdzalności i podobną skuteczność. Jak kilkaset lat temu z chemią, odróżnienie oszustwa, zabobonu, błędu i nauki jest nietrywialne :)
nie rozumiem was, jestem nieradioaktywny i nie może mnie zniszczyć ochrona wybrzeża.

Awatar użytkownika
Achika
Ośmioł
Posty: 609
Rejestracja: pt, 22 sie 2008 09:23

Post autor: Achika » śr, 01 wrz 2010 09:16

Bakalarz pisze:A to czemu?
Zmyliło mnie użycie słowa "alternatywne". No i nie wpadłam na to, że punktualne zjawienie się na swoim punkcie programu może być określone 'kosztem".
Było pokolenie X, teraz jest pokolenie Ctrl + X.

Awatar użytkownika
ElGeneral
Mistrz Jedi
Posty: 6089
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Naukowcy i naukawcy

Post autor: ElGeneral » śr, 01 wrz 2010 10:01

Albiorixie, zapraszam tutaj.

Nie jestem pewien, czy psychologię w ogóle można nazwać nauką. Nie potrafimy nawet dobrze zbadać zasad funkcjonowania umysłu kota, czy psa, a chcemy badać nasze własne?

Nauka opiera się na powtarzalnych obserwacjach i doświadczeniach. Jabłko spada na ziemię za każdym razem tak samo i z tych obserwacji Newton wysnuł prawo powszechnego ciążenia.

Demon się objawia, albo nie; w ogóle nie wiem, czy to, co trzepie opętanym jest demonem, czy może jakąś formą choroby psychicznej, a przede wszystkim takie opętanie objawia się, albo nie, zupełnie przypadkowo. Zgodnie z zasadą Ockhama, żeby uznać obecność demona, musiałbym najpierw wyeliminować wszystkie inne możliwości, a tych jest multum.

Demonologowie obstają przy jednym, jedynym wyjaśnieniu - to nie jest podejście naukowe i tyle...
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Awatar użytkownika
Młodzik
Yilanè
Posty: 3687
Rejestracja: wt, 10 cze 2008 14:48
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Młodzik » śr, 01 wrz 2010 10:22

Demonologowie również opierają się na obserwacjach ;). Facet/kobieta/dziecko bluźni przeciw Bogu, gada językami, których nie powinien/powinna znać, boi się wody święconej i imienia Jezusa i Maryi. Choroba psychiczna, czy opętanie? Według demonologów opętanie (ok, dla uściślenia: chrześcijańskich demonologów), taka osoba ma wszystkie objawy "choroby".

Jeśli chciałbyś sobie pooglądać opętanych to możesz pojechać do Częstochowy bodajże. Koleżanka z liceum opowiadała, że tamtejsi egzorcyści robią publiczne egzorcyzmy - można sobie przyjść i popatrzeć. Jak dla mnie to totalna szopka, ale diabli wiedzą ;).

Awatar użytkownika
Achika
Ośmioł
Posty: 609
Rejestracja: pt, 22 sie 2008 09:23

Post autor: Achika » śr, 01 wrz 2010 10:32

Młodzik pisze:Facet/kobieta/dziecko bluźni przeciw Bogu, gada językami, których nie powinien/powinna znać, boi się wody święconej i imienia Jezusa i Maryi. Choroba psychiczna, czy opętanie? Według demonologów opętanie (ok, dla uściślenia: chrześcijańskich demonologów)
No właśnie, a co z opętaniami w kulturach niechrześcijańskich, czy szerzej - niemonoteistycznych? Mówiący językami i wykazujący nadludzką siłę Hindus mógłby zostać przez swych ziomków uznany za wcielenie bogini Kali, i co wtedy? I czy wody święconej będzie bał się również opętany nie znający tego pojęcia? (jeśli tak, to istotnie byłabym skłonna doszukiwać się tam działań siły nadprzyrodzonej).

EDIT: Z psychologią jako nauką nie będącą stricte nauką to chyba jest głównie ten problem, że udowodnienie czegoś w nauce wymaga zastosowania powtarzalnych eksperymentóww identycznych warunkach, a nie da się zrobić eksperymentu wykazującego np. zmiany, jakie w psychice dziecka pozostawia śmierć rodzica. Ale wtedy historia też nie zaliczałaby się do nauk... a może tylko do nauk ścisłych? Sama nie wiem.
Było pokolenie X, teraz jest pokolenie Ctrl + X.

Awatar użytkownika
Młodzik
Yilanè
Posty: 3687
Rejestracja: wt, 10 cze 2008 14:48
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Młodzik » śr, 01 wrz 2010 10:43

A to może być ciekawy problem. Gdyby opętani/mający kontakt z bóstwem z innych religii baliby się imienia Jezusa, Maryi i wody święconej, byłby to dowód na istnienie Boga chrześcijańskiego. Gdyby ci ludzie zupełnie nie reagowali, można by całe chrześcijaństwo, a przynajmniej chrześcijańską demonologię wywalić do kosza.

Awatar użytkownika
Albiorix
Niegrzeszny Mag
Posty: 1768
Rejestracja: pn, 15 wrz 2008 14:44

Post autor: Albiorix » śr, 01 wrz 2010 10:47

Znani mi kiedyś kościelni egzorcyści raczej nie "obstają przy jednym, jedynym wyjaśnieniu". Zamiast tego byli bardzo ostrożni i sami twierdzili że większość przypadków to zaburzenia psychiczne a pod egzorcyzm podchodzą nieliczni, nietypowi pacjenci. Myślę że byliby dalecy są od doszukiwania się demonów w książce fantasy etc.

Rozumiem ludzi którzy widzą wszędzie demony tak jak ludzi którzy widzą wszędzie energie, wibracje i aury albo ludzi którzy widzą wszędzie kasę. Zunifikowana teoria prawdy jest pokusą dla umysłów każdego rozmiaru.
nie rozumiem was, jestem nieradioaktywny i nie może mnie zniszczyć ochrona wybrzeża.

Awatar użytkownika
Feline
Kurdel
Posty: 756
Rejestracja: pt, 01 sie 2008 11:06

Post autor: Feline » śr, 01 wrz 2010 10:48

Achika pisze: nie da się zrobić eksperymentu wykazującego np. zmiany, jakie w psychice dziecka pozostawia śmierć rodzica. Ale wtedy historia też nie zaliczałaby się do nauk... a może tylko do nauk ścisłych? Sama nie wiem.
Ciekawa kwestia. Zgodnie z podejściem, że nauką jest ta dziedzina, która pozwala na stworzenie trafnej prognozy, historia nauką nie jest.

Z psychologią sprawa przedstawia się chyba jeszcze inaczej. Z jednej strony eksperymentu, o którym wspominasz, przeprowadzić się nie da. Z drugiej, ustaliła ona schematy reakcji występujących w sytuacji straty i żałoby i stosuje je przy diagnostyce oraz terapiach. Do pewnego stopnia skutecznie, co może sugerować, że nie są one całkiem błędne, ale... Chyba odbija się tu minus psychologii, czyli to, że posługuje się nadal przede wszystkim modelami, nie "ścisłą" wiedzą. I tak tkwi jakby pośrodku.
Prawda to kwestia wyobraźni - Le Guin

Awatar użytkownika
ElGeneral
Mistrz Jedi
Posty: 6089
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Post autor: ElGeneral » śr, 01 wrz 2010 11:09

No to może potraktujmy temat tak, jak zamierzał traktować kobiety Wańkowicz: głębiej i na szerszym podłożu.

Co jest nauką, a co nie jest? Czy do nauki zaliczamy tylko to, co sprawdzalne i doświadczalne? Tak potraktowana matematyka nauką nie jest, bo nie da się sprawdzić, czy dwie proste przecinają się w nieskończoności, czy nie.

Sam nie wiem, co o tym sądzić...
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Awatar użytkownika
Młodzik
Yilanè
Posty: 3687
Rejestracja: wt, 10 cze 2008 14:48
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Młodzik » śr, 01 wrz 2010 11:20

Po mojemu to matematyka jest narzędziem dla prawdziwych nauk, czyli fizyki i chemii. Ich prawa można zastosować do całego Wszechświata, czego już nie można powiedzieć o biologii, geografii, czy naukach humanistycznych.

Awatar użytkownika
ElGeneral
Mistrz Jedi
Posty: 6089
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Post autor: ElGeneral » śr, 01 wrz 2010 11:38

No dobrze, poruszyłeś, mości Młodziku, temat nauk humanistycznych. Cenię na ten przykład polonistów i historyków, ale czy są oni naukowcami? Może należałoby raczej powiedzieć, że są badaczami języka, literatury czy historii?

Można poznać życie Napoleona niemal co do szczegółów, ale ta wiedza nie stworzy drugiego Korsykanina. Można wiedzieć wszystko o poezji i szarpać się w niemocy twórczej; znajomość reguł nie pomoże w stworzeniu czegoś na miarę "Kwiatów Polskich"...

Jak to z tym jest?
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

ODPOWIEDZ