Naukowcy i naukawcy

czyli nic konkretnego, za to do wszystkiego

Moderator: RedAktorzy

Awatar użytkownika
flamenco108
ZakuŻony Terminator
Posty: 2210
Rejestracja: śr, 29 mar 2006 00:01
Płeć: Mężczyzna

Post autor: flamenco108 » śr, 01 wrz 2010 21:08

Generale: to są rozważania natury filozoficznej. Naukowo do sprawy podchodząc, trzeba najpierw zdefiniować przedmiot badań, a zatem określić, czym jest jaźń, a dopiero później jej szukać. Skłonny jestem uważać, że podobnie jak z cząstkami elementarnymi, czy diagnozowaniem wirusów, będziemy musieli posługiwać się dowodami pośrednimi - skoro są skutki działania jaźni, to jaźń widocznie istnieje. Czyli też jest rodzajem alegorii. Dobrym modelem. Wystarczającym.
Albiorix pisze:Dotychczas wymyslilem takie:
- plus jesli cos jest powszechnie uznawanym faktem.
- minus jesli wierzy w cos tylko garstka.
Czyli efekt cieplarniany na plus. Pan Bóg na plus (w basenie Morza Śródziemnego, gdzie indziej na minus - jak to rozsądzić?). Windows na plus. Linux na minus.
Albiorix pisze: W oczywisty sposob niewystarczajace kryteria. Np wiekszosc ludzi wierzy we wzajemnie sprzeczne religie. Przynajmnie jakie 4 miliardy z nich musza sie mylic.

- plus za mozliwosc potwierdzenia teorii doswiadczeniem lub obserwacja
- plus za wewnetrzna spojnosc logiczna
- minus za teorie z wbudowana erystyka. Jesli jakies wierzenie jest tak skonstruowane ze samo atakuje cie ad persona jesli sie nie zgadzasz to moze miliard wiernych dalo sie przekonac takimi sztuczkami?
- minus za bycie elementem kultury. Moze informacja replikowala sie z powodow kulturowych a nie dlatego ze jest prawdziwa?
- minus za teorie w ktore latwo i milo uwierzyc i rozwiazuja wszystkie problemy. Moze zyskaly wiernych przez atrakcyjnosc a nie prawdziwosc?
- minus za ludzi ktorzy moga skorzystac finansowo / spolecznie naciagajac wyniki lub zgola wciskajac nam kit.
Spójność logiczna to postulat, nie reguła działania świata. Nie da się doświadczalnie udowodnić istnienia gwiazdy - świadczą o niej wyniki pomiarów na podstawie modelu. Erystyka nie jest częścią teorii lecz jej przybrankiem. Kultura powstała, żeby dało się żyć w społeczeństwie. Kryje jakieś tam wartości, słabo zbadane. Nasuwają mi się analogie, ale wiedźmini każą ich unikać. Korzyść majątkowa jest motywatorem wielu ważnych odkryć.

Przypomniał mi się cytat z kręgu oznaczonego minusami, ale powoduje zabawny paradoks:
"Nie wierzcie w jakiekolwiek przekazy tylko dlatego, że przez długi czas obowiązywały w wielu krajach. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że wielu ludzi od dawna to powtarza. Nie akceptujcie niczego tylko z tego powodu, że ktoś inny to powiedział, że popiera to swym autorytetem jakiś mędrzec albo kapłan, lub że jest to napisane w jakimś świętym piśmie. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że brzmi prawdopodobnie. Nie wierzcie w wizje lub wyobrażenia, które uważacie za zesłane przez boga. Miejcie zaufanie do tego, co uznaliście za prawdziwe po długim sprawdzaniu, do tego co przynosi powodzenie wam i innym" (Kalama Sutra)
Zwracam uwagę na zmianę słowa z "wierzcie" na "zaufanie" - zatem nie wierzcie, ale uznajcie coś warunkowo, póki się sprawdza. No, ale to powiedział jakiś święty mędrzec lub kapłan, więc odpada...
Nondum lingua suum, dextra peregit opus.

Awatar użytkownika
Albiorix
Niegrzeszny Mag
Posty: 1768
Rejestracja: pn, 15 wrz 2008 14:44

Post autor: Albiorix » czw, 02 wrz 2010 02:29

To wszystko postulaty. Zebranie samych plusów nie przesądza że jest prawdziwa. Zebranie samych minusów nie przesądza że jest nieprawdziwa. Ale minusy oznaczają że teoria może być uznawana z przyczyn innych niż jej prawdziwość i możliwość zastosowania.

I tak - wychodzimy od popularnych teorii. To że ileś miliardów ludzi wierzy w bogów oznacza że muszą być jakieś przesłanki do tej wiary.

Co do gwiazdy - za brak możliwości zrobienia ich w garażu oczywiście tracą na wiarygodności. Nie ma pewności że nie są to dziurki wycięte w wielkim czarnym prześcieradle które pokrywa układ słoneczny.

Erystyka jest wbudowana w teorię, bywa jej istotną częścią.
Na przykład standardowy chwyt części religii - jeśli się nie zgadzasz to jesteś złą osobą. Wiara jest zaletą, więc jeśli masz wątpliwości to jest to twoja słabość.
Standardowy chwyt większości praktyk magicznych i psychologicznych technik automotywacji i samodoskonalenia - jeśli ci nie wychodzi, to znaczy że coś robisz źle, za mało się angażujesz, brak ci wiary w siebie i ogólnie jesteś do bani. Metoda jest zawsze doskonała, co najwyżej jej użytkownik może być nieudacznikiem.
To wszystko triki które w dyskusji z żywym człowiekiem byłyby erystyką a w relacji człowiek - wierzenie nie mają chyba nazwy ale działają podobnie. Przekonują omijając racjonalne argumenty.

Kultura jest ogólnie super. I jest czymś w rodzaju wiedzy i czymś w rodzaju przystosowania społeczeństwa do środowiska. Problem z kulturą jest taki że zawiera mnóstwo systemów nadmiarowych które są tylko po to żeby zachować jej ciągłość.
nie rozumiem was, jestem nieradioaktywny i nie może mnie zniszczyć ochrona wybrzeża.

Awatar użytkownika
flamenco108
ZakuŻony Terminator
Posty: 2210
Rejestracja: śr, 29 mar 2006 00:01
Płeć: Mężczyzna

Post autor: flamenco108 » czw, 02 wrz 2010 06:57

Albiorix pisze: Kultura jest ogólnie super. I jest czymś w rodzaju wiedzy i czymś w rodzaju przystosowania społeczeństwa do środowiska. Problem z kulturą jest taki że zawiera mnóstwo systemów nadmiarowych które są tylko po to żeby zachować jej ciągłość.
Ależ to właśnie jej plus! Jest układem złożonym i współzależnym, trudno analizować kulturę eksperymentalnie izolując jej fragmenty. Właśnie to jest błąd myślenia czysto analitycznego - co będzie, jak wytnę wątrobę i go obudzę? A jak wytnę trzustkę? A jak wytnę najpierw trzustkę? A jeżeli wytnę oba naraz? Czy po wycięciu jest to wciąż ta sama kultura? W przypadku organizmu, albo zgon, albo kalectwo, albo kompensacja. W przypadku kultury - prawie zawsze kompensacja. Kultura zanika tylko po napotkaniu kultury silniejszej, nie da się jej wykosić do zera, chyba, że to zero wystarczy za kulturę. Przypominam "Czarne oceany" i zabawę memetyką. Kultura wydaje się być abstrakcyjnym organizmem żyjącym na społeczeństwie.
Nondum lingua suum, dextra peregit opus.

ODPOWIEDZ