Geografia i genealogia, czyli jak dziada wołali i gdzie.

czyli nic konkretnego, za to do wszystkiego

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Hipolit
Klapaucjusz
Posty: 2067
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 21:09

Post autor: Hipolit » pn, 29 maja 2006 20:13

Ebola pisze:A całujta sie, całujta.
A co se bedzieta załować :)
To może ja najpierw pójdę się ogolić? ;-)
Pozdrawiam
Hipolit
Navigare necesse est, vivere non est necesse

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19194
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » pn, 29 maja 2006 20:32

Hipolit pisze: To może ja najpierw pójdę się ogolić? ;-)
Dwuznacznie to zabrzmiało...
Kiedy Iwan Groźny polskich posłów przyjmował, to dla zademonstrowania swoje nieograniczonej władzy nad poddanymi kazał jednemu bojarowi biegać na czworakach i szczekać. A wcześniej - jak relacjonuje imć poseł - bojar musiał ogolić zad. Czyli hajdawery ściągnąć.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
Harna
Łurzowy Kłulik
Posty: 5588
Rejestracja: ndz, 05 mar 2006 17:14

Post autor: Harna » pn, 29 maja 2006 20:40

Alfi pisze:A wcześniej - jak relacjonuje imć poseł - bojar musiał ogolić zad. Czyli hajdawery ściągnąć.
Czy musiał tym sposobem cosik udowodnić? Np. jak na dziada wołali, jako w temacie stoi? <Już mnie tu nie ma, już mnie tu nie ma...>
– Wszyscy chyba wiedzą, że kicający łurzowy kłulik to zapowiedź śmierci.
– Hmm, dla nas znaczy coś całkiem odmiennego – szczęśliwe potomstwo...
© Wojciech Świdziniewski, Kłopoty w Hamdirholm
Wzrúsz Wirúsa!

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19194
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » pn, 29 maja 2006 21:53

Och, masz rację, my tu sobie tak radośnie offtopujemy... A wszystko przez to babskie całowanie... Pfe!
No to do tematu!
Czyj pradziadek (a więc bardzo czcigodny dziad), oprócz mojego, był ogrodnikiem hrabiego? Przyznać się!
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
Ebola
Straszny Wirus
Posty: 12009
Rejestracja: czw, 07 lip 2005 18:35
Płeć: Nie znam

Post autor: Ebola » pn, 29 maja 2006 22:03

Mój nie :)
Nie wiem dlaczego, może nie było pod ręką hrabiego?
Jedz szczaw i mirabelki, a będziesz, bracie, wielki!
FORUM FAHRENHEITA KOREĄ PÓŁNOCNĄ POLSKIEJ FANTASTYKI! (Przewodas)
Wzrúsz Wirúsa!

Awatar użytkownika
Harna
Łurzowy Kłulik
Posty: 5588
Rejestracja: ndz, 05 mar 2006 17:14

Post autor: Harna » pn, 29 maja 2006 22:07

Alfi pisze:Och, masz rację, my tu sobie tak radośnie offtopujemy... A wszystko przez to babskie całowanie... Pfe!
To była aluzyjka tak drobna, że przeminęła z wiatrem ;-)

Mój dziad nie był, za to podbierał Marii Dąbrowskiej gruszki.
– Wszyscy chyba wiedzą, że kicający łurzowy kłulik to zapowiedź śmierci.
– Hmm, dla nas znaczy coś całkiem odmiennego – szczęśliwe potomstwo...
© Wojciech Świdziniewski, Kłopoty w Hamdirholm
Wzrúsz Wirúsa!

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19194
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » pn, 29 maja 2006 22:14

Harna pisze: Mój dziad nie był, za to podbierał Marii Dąbrowskiej gruszki.
Pisze o tym w dziennikach?
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
Harna
Łurzowy Kłulik
Posty: 5588
Rejestracja: ndz, 05 mar 2006 17:14

Post autor: Harna » pn, 29 maja 2006 22:15

Alfi pisze:
Harna pisze: Mój dziad nie był, za to podbierał Marii Dąbrowskiej gruszki.
Pisze o tym w dziennikach?
Dąbrowska czy dziad? :-) Bo dziad żyje i niczego pisać nie zamierza.
– Wszyscy chyba wiedzą, że kicający łurzowy kłulik to zapowiedź śmierci.
– Hmm, dla nas znaczy coś całkiem odmiennego – szczęśliwe potomstwo...
© Wojciech Świdziniewski, Kłopoty w Hamdirholm
Wzrúsz Wirúsa!

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19194
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » pn, 29 maja 2006 22:18

Dąbrowska. Dziad by się pewnie nie przyznał (w każdym razie na piśmie), bo a nuż by kazali zwrócić. A jak zwracać, skoro już przetrawione?
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
Harna
Łurzowy Kłulik
Posty: 5588
Rejestracja: ndz, 05 mar 2006 17:14

Post autor: Harna » pn, 29 maja 2006 22:23

A nie wiem, nie czytałam. Jak dorwę, to sprawdzę. W Komorowie to było. Prapradziadkowie mieszkali obok, a dziad łobuzował ;-) Ale za przyzwoleniem szanownej pisarki, więc pod paragraf nie podpadł.
– Wszyscy chyba wiedzą, że kicający łurzowy kłulik to zapowiedź śmierci.
– Hmm, dla nas znaczy coś całkiem odmiennego – szczęśliwe potomstwo...
© Wojciech Świdziniewski, Kłopoty w Hamdirholm
Wzrúsz Wirúsa!

Awatar użytkownika
Ebola
Straszny Wirus
Posty: 12009
Rejestracja: czw, 07 lip 2005 18:35
Płeć: Nie znam

Post autor: Ebola » pn, 29 maja 2006 22:26

Ja Wam tu zaraz...
Jak nie straszą deszczem, to goleniem i jeszcze się Dziada czepiają.
A co się ma Dziad nie przyznać, dobre gruszki widać byli. To podbierał.
Gupi by nie podbierał.
Niech Dziad, co nie podbierał pierwszy rzuci kamieniem...

Nie widzę, nie słyszę... Harno, Dziad jest w porzo.
Jedz szczaw i mirabelki, a będziesz, bracie, wielki!
FORUM FAHRENHEITA KOREĄ PÓŁNOCNĄ POLSKIEJ FANTASTYKI! (Przewodas)
Wzrúsz Wirúsa!

Awatar użytkownika
Harna
Łurzowy Kłulik
Posty: 5588
Rejestracja: ndz, 05 mar 2006 17:14

Post autor: Harna » pn, 29 maja 2006 22:27

Ebola pisze:Harno, Dziad jest w porzo.
Powtórzę :-) Się ucieszy, bez dwóch zdań.
– Wszyscy chyba wiedzą, że kicający łurzowy kłulik to zapowiedź śmierci.
– Hmm, dla nas znaczy coś całkiem odmiennego – szczęśliwe potomstwo...
© Wojciech Świdziniewski, Kłopoty w Hamdirholm
Wzrúsz Wirúsa!

Awatar użytkownika
kaj
Kadet Pirx
Posty: 1265
Rejestracja: śr, 28 wrz 2005 13:50

Post autor: kaj » wt, 30 maja 2006 10:54

Mam pochodzenie bardzo nietypowe. Dopiero praprababka niepiastowska.

Awatar użytkownika
Coleman
Wampir
Posty: 3097
Rejestracja: wt, 14 cze 2005 16:41

Post autor: Coleman » wt, 30 maja 2006 11:18

Pedigree, mozna by rzec :)
FTSL
You and me, lord. You and me.

Awatar użytkownika
kaj
Kadet Pirx
Posty: 1265
Rejestracja: śr, 28 wrz 2005 13:50

Post autor: kaj » wt, 30 maja 2006 11:49

Za to małżonka zupełnie odwrotnie. O jej dziadku wiadomo tylko, że nie był tym za kogo się podawał. Był sowieckim żołnierzem w niemieckiej niewoli na terenie GG. Gdy nadchodził front, zbiegł, znalazł dwóch warszawiaków, którzy zeznali fałszywie, że to ich sasiad z przed wojny. Pod nową tożsamością żył do końca i nawet żonie i dzieciom nie wyznał, kim jest na prawdę.

ODPOWIEDZ