Moje miasto dniem i nocą

czyli nic konkretnego, za to do wszystkiego

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Rheged
Stalker
Posty: 1886
Rejestracja: pt, 16 wrz 2005 14:35

Moje miasto dniem i nocą

Post autor: Rheged » sob, 16 wrz 2006 00:37


wpis moderatora:
Ebola: Przepraszam Cię, Czarownico, ale przy przenoszeniu zjadło Twojego inaugurującego posta. Nie wiem czemu :-/

A teraz jest jakiś bezsennik może?

Nie wiem czy sprawdzaliście kiedyś jedną rzecz. Ja wyczytałem o niej w którymś opowiadaniu Ziemiańskiego, bodajże w 'Zapachu Szkła', ale nie pomnę już. W każdym razie autor pisał, że warto się przejść ulicami śpiącego jeszcze miasta tak o trzeciej, czwartej w nocy. Wtedy ludzi jacyś tacy bardziej serdeczni. A to pan ładujący skrzynię do sklepu zagai, a to spacerowiczka poczęstuje papierosem. Sprawdziłem to kiedyś.

I to prawda :)
Ciekawe, nie?
Emil 'Rheged' Strzeszewski
Pipe of the rising sun, Sympathy for the pipe
Pipe of the storm, Born to be pipe

Awatar użytkownika
Riv
ZasłuRZony KoMendator
Posty: 1095
Rejestracja: śr, 12 kwie 2006 15:09
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Riv » sob, 16 wrz 2006 01:25

Zależy, którędy idziesz ;) W moim miasteczku są uliczki, w które wolę się nie zapuszczać nie tylko o 3-4 w nocy (czy raczej już - rano), ale w ogóle między 20-tą a 10-tą. Ale faktem jest, że w nocy miasto jest zupełnie innym miejscem. Może i na ludzi mrok też działa? :)

Ps. Jeśli tak, to psycholog mógłby się wypowiedzieć - ukryty strach, potrzeba wsparcia innego człowieka, obecność zmniejszająca instynktowną, pierwotną obawę przed ciemnością itd.

- Od dawna czekasz?
- OD ZAWSZE.

Awatar użytkownika
Rheged
Stalker
Posty: 1886
Rejestracja: pt, 16 wrz 2005 14:35

Post autor: Rheged » sob, 16 wrz 2006 01:32

Sądzę, że to po prostu potrzeba pogadania na stopie bezstresowej. Chęć, żeby w końcu przestać gonić za czymś ściśle nieokreślonym, za czym wszyscy w tłumie gonią w dzień. O trzeciej-czwartej w nocy jest mało ludzi na ulicach, żeby nie powiedzieć wcale, no i im się nie spieszy. Jakby czekali właśnie na rozmowę. Takie miałem wrażenie.
Emil 'Rheged' Strzeszewski
Pipe of the rising sun, Sympathy for the pipe
Pipe of the storm, Born to be pipe

Awatar użytkownika
Riv
ZasłuRZony KoMendator
Posty: 1095
Rejestracja: śr, 12 kwie 2006 15:09
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Riv » sob, 16 wrz 2006 01:46

Po części pewnikiem masz rację. Jak najbardziej. Ale to skutek, nie przyczyna.
Noc - podobnie jak i przytłaczające zjawiska/przejawy przyrody, takie jak np. kataklizmy czy wysokie góry - IMO odkrywa człowieka. Wyciaga z głębi świadomość, jaki jest mały. Człowiek - nawet, jeśli nie do końca sobie to uświadamia - zaczyna się nad sobą zastanawiać. Czasem powoduje to lęk (i wtedy osoba taka zasuwa do domu czym prędzej, żeby zaszyć się w bezpiecznych czterech ścianach), czasem zadumę (i wtedy ktoś taki snuje się po mieście i patrzy na nie jak na zjawisko), czasem coś jeszcze innego. A przy tym często rodzi się potrzeba obecności kogoś drugiego, poczucia wspólnoty - a że w naszej cywilizacji kontakty międzyludzkie to przede wszystkim rozmowa, łatwiej wtedy o zwykłe "dzień dobry", "witam", "cześć"... Bo mamy oto dwie maluczkie istotki, które - nawet, jeśli o tym wprost nie myślą - wiedzą, że są w tej samej sytuacji, na krawędzi czegoś dużo większego do nich.

...

Łoj, ależ mnie filozofia dopadła... Chyba czas spaciu. Dobraaaaanooooooc :)

- Od dawna czekasz?
- OD ZAWSZE.

Awatar użytkownika
Karola
Mormor
Posty: 2032
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 23:07

Post autor: Karola » sob, 16 wrz 2006 01:50

Z reguły nie spaceruję w środku nocy po mieście. Tym bardziej samotnie. Jednak kiedy mi się to zdarza, to najczęściej natykam się na pijaczków leżących na ulicy, chmary pijanej młodzieży opuszczającej puby.
Gdzie tu niby serdeczność, co? Ze strachu rośnie we mnie taka agresja, że mam wypisane na twarzy negatywne uczucia :)

Częściej o takiej porze jeżdzę samochodem, i fakt, kierowcy są milsi niż za dnia przy staniu na czerwonym, uśmiechamy się wtedy do siebie zza szybek. Ale uważać trzeba w dwójnasób, bo często brak tych świateł, a każdy się spieszy w domowe pielesze. Ronda o tej godzinie są najgorsze. Trudno ocenić: zdążysz wjechać na rondo przed tym samochodem po lewej, czy jednak grzeje ponad sto czterdzieści na godzinę i lepiej, żebyś wdusił heble?
Indiana Jones miał brata. Nieudacznika rodem z Hiszpanii. Imię brata nieudacznika brzmiało Misco. Misco Jones.

Awatar użytkownika
Rheged
Stalker
Posty: 1886
Rejestracja: pt, 16 wrz 2005 14:35

Post autor: Rheged » sob, 16 wrz 2006 01:50

To ja się pożegnam łacińską sentencją fiat lux, czyli niech nastanie światło. Dobranoc państwu. Być może w świetle dnia pokontynuujemy wątek :)

PS: Karola, co do pieszych spacerów i ludzi spotykanych, to pijaczków można i w dzień znaleźć pouwieszanych u słupów i pod sklepami stojących niemrawo. Ja mówiłem o innym elemencie społecznym, tym, który może budzić sympatię, a nie chęć mordów ;). A może ja po prostu mam szczęście do ludzi? Jednego jestem jednak pewien - absolutnie nie boję się wychodzić w nocy (oczywiście nie wszędzie, na ulicę, o której wiem, że jest totalnie niebezpieczna nie wejdę). Jakoś wiara w moją etykietę ulicy jeszcze nie zdradziła mnie przez kilkanaście lat życia (czyli odkąd po nocy łazić zacząłem).
Emil 'Rheged' Strzeszewski
Pipe of the rising sun, Sympathy for the pipe
Pipe of the storm, Born to be pipe

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » sob, 16 wrz 2006 11:23

A ja wczoraj/dzisiaj wracałam przez Twierdzę. Z Rynku do domu. Pieszo, bo o trzeciej nad ranem nie kursują żadne nocne autobusy - taka martwa pora. Nabombana byłam jak atomówka i lekka, jak prom kosmiczny na orbicie.
Po drodze spotkałam troje studentów, którzy dzielili mój stan umysłu. Szliśmy w tym samym kierunku, więc zaczęliśmy rozmawiać w duchu wzajemnego zrozumienia i przyjaźni. Naturalne braterstwo.
Po drodze zatrzymaliśmy samochód Służb Niebieskich (jedyny pojazd jadący główną arterią wschód-zachód). I policjanci, również w duchu braterstwa i przyjaźni, odmówili nam uprzejmie podwiezienia. Niestety, jechali w przeciwnym kierunku, znaczy, na wschód, do cywilizacji. Ale byli mili, uprzejmi i wcale nieurażeni naszą prośbą.
Potem się rozstałam ze studentami, bo droga biegła mi w nieco innym kierunku. Strażnik przy placu budowy (HPmarket wielki powstaje mi w pobliżu) powiedział mi "dzień dobry" i zapytał, po co noszę parasol. Wytłumaczyłam mu, że parasol mam dopiero od imprezy, bo wygrałam w konkursie strzelania do kaczki. Pochwalił inicjatywę i celne oko, zapytał, czy sobie poradzę z trafieniem do domu (jakby nie wiedział, że miałam już namierzony dawno cel) i pożegnał mnie uprzejmie.
Bardzo miła wędrówka. Nocą ludzie są uprzejmi, serdeczni, przyjaźni.
Ot, Twierdza... :))))
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19196
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » sob, 16 wrz 2006 14:51

Piosenka dla tych, którzy nie śpią o piątej nad ranem:

Je suis l'dauphin d'la place Dauphine
Et la place Blanche a mauvaise mine
Les camions sont pleins de lait
Les balayeurs sont pleins d'balais

Il est cinq heures
Paris s'éveille
Paris s'éveille

Les travestis vont se raser
Les stripteaseuses sont rhabillées
Les traversins sont écrasés
Les amoureux sont fatigués

Il est cinq heures
Paris s'éveille
Paris s'éveille

Le café est dans les tasses
Les cafés nettoient leurs glaces
Et sur le boulevard Montparnasse
La gare n'est plus qu'une carcasse

Il est cinq heures
Paris s'éveille
Paris s'éveille

Les banlieusards sont dans les gares
A la Villette on tranche le lard
Paris by night, regagne les cars
Les boulangers font des bâtards

Il est cinq heures
Paris s'éveille
Paris s'éveille

La tour Eiffel a froid aux pieds
L'Arc de Triomphe est ranimé
Et l'Obélisque est bien dressé
Entre la nuit et la journée

Il est cinq heures
Paris s'éveille
Paris s'éveille

Les journaux sont imprimés
Les ouvriers sont déprimés
Les gens se levent, ils sont brimés
C'est l'heure ou je vais me coucher

Il est cinq heures
Paris se leve
Il est cinq heures
Je n'ai pas sommeil


(Jacques Dutronc)
Ostatnio zmieniony sob, 16 wrz 2006 17:30 przez Alfi, łącznie zmieniany 3 razy.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » sob, 16 wrz 2006 14:58

Dałbyś translację, Alfi, mój francuski jest kaleki...
A tak miałabym pewność, że zrozumiałam, co czytam :)))
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19196
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » sob, 16 wrz 2006 15:54

Hm, ale translacja taka trochę poetycka by się przydała, a ja nie potrafię...
Poza tym zaraz na początku jest gra słów, raczej nieprzetłumaczalna.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
Ebola
Straszny Wirus
Posty: 12009
Rejestracja: czw, 07 lip 2005 18:35
Płeć: Nie znam

Post autor: Ebola » sob, 16 wrz 2006 17:12

Ty, Alfi, to lepiej się postaraj, bo mnie po wielokrotnym przekładzie, wyszło:
Jestem delfinem miejsca Dauphine i Blanche miejsce ma złą kopalnię samochody ciężarowe są pełne mleka szeroko zakrojone są pełne szczotek.
Alfi, Ty mi się nie narażaj!!!
Ja rozumiem, że oni mają wystarczające dopłaty do mleka, żeby z tego wyżyć, ale dlaczego miejsce ma złą kopalnię, i dlaczego samochody do przewozu mleka są pełne szczotek?! Przecież tak polski rolnik nie dostanie dopłat za mleko!!! Dlaczego szczotki???
Jedz szczaw i mirabelki, a będziesz, bracie, wielki!
FORUM FAHRENHEITA KOREĄ PÓŁNOCNĄ POLSKIEJ FANTASTYKI! (Przewodas)
Wzrúsz Wirúsa!

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » sob, 16 wrz 2006 17:20

Szczotki są dlatego, że to samochód z zakładu pracy chronionej, gdzie, jak wszyscy dobrze wiemy, wyrabia się szczotki. Ale nie wiem, dlaczego ma złą kopalnię i brak mu dopłat na mleko.
Ot, Unia Europejska... :(((
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19196
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » sob, 16 wrz 2006 17:30

Dauphin to też inny delfin: następca tronu. Place Dauphine został tak nazwany od regionu Delfinat. Gra słów.
Plac Baiły nie ma złej kopalni, tylko źle/niezdrowo wygląda.
Mleko rozwożone jest do sklepów ciężarówkami.
Balayeur - tu mam problem. Zamiatacz nie może raczej być pełny szczotek/mioteł, a maszyna do zamiatania ulic to balayeuse (żeński). I nie widzę idiomu, który by pasował.
Ale ten tekst ma swój niepowtarzalny nastrój.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
Navajero
Klapaucjusz
Posty: 2483
Rejestracja: pn, 04 lip 2005 15:02

Post autor: Navajero » sob, 16 wrz 2006 17:51

Bo to trza niedosłownie :) Po mojemu, mogłoby być;
"Ciężarówki spieszą z mlekiem
Zamiatacze z miotłami

Piąta rano
Paryż się budzi
Paryż się budzi"
"Panie, ten kto chce zarabiać na chleb pisząc książki, musi być pewny siebie jak książę, przebiegły jak dworzanin i odważny jak włamywacz."
dr Samuel Johnson

Awatar użytkownika
Ebola
Straszny Wirus
Posty: 12009
Rejestracja: czw, 07 lip 2005 18:35
Płeć: Nie znam

Post autor: Ebola » sob, 16 wrz 2006 17:55

Alfi pisze: Balayeur - tu mam problem. Zamiatacz nie może raczej być pełny szczotek/mioteł, a maszyna do zamiatania ulic to balayeuse (żeński). I nie widzę idiomu, który by pasował.
Bądź łaskaw to wyjaśnić ALFI!!!
Niemożność wyjaśnienia związku szczotek z kopalnią, tudzież ciężarówek pełnych mleka budzi moją uśpioną agresję.
Mleko Ci daruję.
Jedz szczaw i mirabelki, a będziesz, bracie, wielki!
FORUM FAHRENHEITA KOREĄ PÓŁNOCNĄ POLSKIEJ FANTASTYKI! (Przewodas)
Wzrúsz Wirúsa!

ODPOWIEDZ