Niestety są i tacy, którzy zaczynają świetnie - a potem spadek.
Np Nocarz był naprawdę dobry, 2 i 3 tom minimalnie, ale jednak słabsze, a dalsze części jakby pisała inna autorka.
Dawno już nie czytałem dobrego polskiego debiutu.
Moderator: RedAktorzy
Niestety są i tacy, którzy zaczynają świetnie - a potem spadek.
Owszem. Ale próbowałem się nad tym prześlizgnąć, bo najbardziej znanym - i wyrazistym - przykładem jest tu Snerg, o którego dalszych losach (a dumałem nad nimi z okazji wznowienia "Robota") smutno mówić (i myśleć).
Nieno, ja jednak "Nikta" cenię najwyżej z nocarskiej oryginalnej trylogii, i nawet dawałem temu wyraz (który wzruszył twarde, żołnierskie, madzikowe serce).
Vizvary i "Vivo"? Choć to prawie dekadę temu.
Bezwględnie, military urban fantasy w rodzimych realiach to i dziś byłby powiem świeżości :)
Nie kłócę, się napisałem przecież, że jest minimalnie słabszy.
Z definicji dawno ;)
;)
Też się nie kłócę, ale dla mnie był kluczowy, bo rozwijał i domykał wątki głębsze, podnosił cykl powyżej poziomu efektownego czytadła.
Cóż, nie ma Autorów bez słabszych utworów ;).
Nie w skalach kosmiczno-geologicznych. (NMSP )
Z drugiej strony styl fabryczny uważany był za upadek w komiksowość. Pamiętasz te debaty...?
Fantastyka promowana przez ludzi Nowej Fantastyki była z kolei strasznie zamknięta i niszowa. Zdaje się, że dlat6ego powstał Feniks?...
Za młody byłem :)
Tak w sumie to - mając swoich faworytów, w zakresie stylu czy tematyki - godzę się z tym, że rzeczywistość - także literacka - ewoluuje. Była era "Młodego Technika", potem dominacji Zajdla i jego uczniów z "Fantastyki" i "Nowej Fantastyki", przełamana przez nagrody dla Pisarek z łamów "Fenixa", potem era fabryczna. Ostatnio odnotowałem (jeśli o Zajdle chodzi) epokę tryumfów Autorek i Autorów związanych (u zarania kariery czy do dziś) z naszym "F."...
Ciekawe dlaczego, poza Pilipiukiem i Ziemiańskim, większość piszących po polsku opuściła szeregi Fabrycznych.
Chyba te Zajdle - nie ujmując niczego Autorom i Autorkom - straciły jakby na prestiżu...
Bo się chyba F.S. i z określonym (komiks prozą) stylem i z określoną opcją polit. zaczęła kojarzyć.
Tfu, polityka w fantastyce. Coś nie jestem w temacie.
Pierwszy to kompletnie nie moja bajka, drugi to właściwie historyczne powieści pisze, gdzie elementy fantasy są mocno na siłę.
No nie mów..."Dominium Solarne" Ci nie podeszło?