Co autor wiedzieć powinien - czyli kilka zasad pisania.

czyli jak nie wpaść na minę.

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Ika
Oko
Posty: 4461
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 11:26

Co autor wiedzieć powinien - czyli kilka zasad pisania.

Post autor: Ika » ndz, 25 lis 2007 21:43

Drodzy Autorzy,
oto osiemnaście punktów, które pomoga Wam stworzyc dobry tekst. Znajmość tych zasad jest bardzo przydatna, umiejętność zastosowania ich w procesie tworzenia jest wręcz niezbędna, jeśli chce się osiągnąc sukces.

Autorem tych reguł jest Mark Twain, a przeczytać je po polsku możecie dzięki wysiłkowi Millenium Falcon.

1. Opowieść powinna mieć jakiś swój cel i dokądś zmierzać.
2. Poszczególne sceny opowieści powinny stanowić jej niezbędne części i służyć jej rozwijaniu.
3. Postaci powinny być pełne życia, poza tymi, które są martwe, a czytelnik powinien zawsze być w stanie odróżnić jedne od drugich.
4. Postaci występujące w opowieści, zarówno żywe jak i martwe, powinny mieć uzasadniony powód, by w niej występować.
5. Kiedy postaci angażują się w rozmowę, winna ona przypominać rozmowę ludzi, i być rozmową jaką istoty ludzkie byłyby skłonne przeprowadzić w zaistniałych okolicznościach, mieć jasne ( dla czytelnika -MF) znaczenie, równie jasny cel, winna być istotna (dla rozwoju akcji-MF), trzymać się danego tematu, zainteresować czytelnika, pomóc się rozwijać opowieści i skończyć się, kiedy jej uczestnicy nie będą mieli już nic do powiedzenia.
6. Kiedy autor opisuje charakter postaci, jej zachowanie i prowadzone przez nią rozmowy winny pasować do w/w opisu.
7. Jeśli postać na początku akapitu wygłasza przemowę będącym żywym przykładem najwyższej jakości retoryki z bogato ilustrowanych, ręcznie oprawionych w cielęcą skórę ksiąg z dziewiętnastowiecznymi opowiastkami, to na jego końcu nie powinna mówić niczym Murzyński pieśniarz.
8. Ani autor, ani postaci występujące w opowieści nie powinni wciskać czytelnikowi bezsensownych głupot ubierajac je w piękne słówka
jak "mistrzostwo drwala - subtelna sztuka której tworzywem las".
9. Postaci powinny zdawać się w swoich działaniach na możliwości, a nie na cuda. A jeśli zdarzy się tak, ze napotkają na swojej drodze cud, autor powinien tak go umiejscowić, by wydawał się być uzasadniony i prawdopodobny.
10. Obowiązkiem autora jest sprawić, by czytelnika zainteresowały postacie występujące w opowieści i ich losy. Powinien sprawić, by czytelnik kochał dobrych bohaterów, a złych nienawidził.
11. Postaci występujące w opowieści winny być na tyle dokładnie opisane, by czytelnik mógł przewidzieć jak się zachowają w danej sytuacji krytycznej.
12. Powiedz ustami postaci to, co powinny powiedzieć, a nie ledwie się o to ocieraj.
13. Używaj właściwego słowa, nie tego, które jest jego piątą wodą po kisielu.
14. Unikaj przesady.
15. Nie pomijaj istotnych szczegółów.
16. Unikaj niechlujstwa formy.
17. Stosuj się do zasad gramatyki.
18. Pisz stylem jasnym i prostym.




Poniżej dla osób anglojęzycznych oryginał pióra Marka Twaina

1. That a tale shall accomplish something and arrive somewhere. (…).
2. They require that the episodes in a tale shall be necessary parts of the tale, and shall help to develop it. (…).
3. They require that the personages in a tale shall be alive, except in the case of corpses, and that always the reader shall be able to tell the corpses from the others. (…).
4. They require that the personages in a tale, both dead and alive, shall exhibit a sufficient excuse for being there. (…).
5. The require that when the personages of a tale deal in conversation, the talk shall sound like human talk, and be talk such as human beings would be likely to talk in the given circumstances, and have a discoverable meaning, also a discoverable purpose, and a show of relevancy, and remain in the neighborhood of the subject at hand, and be interesting to the reader, and help out the tale, and stop when the people cannot think of anything more to say. (…).
6. They require that when the author describes the character of a personage in the tale, the conduct and conversation of that personage shall justify said description. (…).
7. They require that when a personage talks like an illustrated, gilt-edged, tree-calf, hand-tooled, seven- dollar Friendship's Offering in the beginning of a paragraph, he shall not talk like a negro minstrel in the end of it. (…).
8. They require that crass stupidities shall not be played upon the reader as "the craft of the woodsman, the delicate art of the forest," by either the author or the people in the tale. (…).
9. They require that the personages of a tale shall confine themselves to possibilities and let miracles alone; or, if they venture a miracle, the author must so plausibly set it forth as to make it look possible and reasonable. (…).
10. They require that the author shall make the reader feel a deep interest in the personages of his tale and in their fate; and that he shall make the reader love the good people in the tale and hate the bad ones. (…).
11. They require that the characters in a tale shall be so clearly defined that the reader can tell beforehand what each will do in a given emergency (…).
12. Say what he is proposing to say, not merely come near it.
13. Use the right word, not its second cousin.
14. Eschew surplusage.
15. Not omit necessary details.
16. Avoid slovenliness of form.
17. Use good grammar.
18. Employ a simple and straightforward style.
Ostatnio zmieniony wt, 04 gru 2007 11:31 przez Ika, łącznie zmieniany 1 raz.
Im mniej zębów tym większa swoboda języka

Awatar użytkownika
Mort00s
Fargi
Posty: 363
Rejestracja: czw, 04 paź 2007 21:39

Post autor: Mort00s » wt, 27 lis 2007 15:24

10. Obowiązkiem autora jest sprawić, by czytelnika zainteresowały postacie występujące w opowieści i ich losy. Powinien sprawić, by czytelnik kochał dobrych bohaterów, a złych nienawidził.
Jak dla mnie, to ładniej by było "...by czytelnik kochał złych bohaterów, a dobrych nienawidził." ^^
Ale Marka się nie czepiam.
"Gdy walczysz z potworami, uważaj by nie stać się jednym z nich.
Gdy patrzysz w otchłań, ona również patrzy i w Ciebie."

Friedrich Nietzsche

Awatar użytkownika
Maximus
ZasłuRZony KoMendator
Posty: 640
Rejestracja: sob, 20 sty 2007 17:24

Post autor: Maximus » wt, 27 lis 2007 18:16

Czy ktoś powiedział, że trzeba przestrzegać wszystkich zasad? Możesz zrobić, jak napisałeś. Bez różnicy. Jeśli tekst będzie dobry, nikt nie spyta, do czyich porad się zastosowałeś, tylko Ci pogratuluje. So simple as that.

Ale to jest offtop, jak sądzę, bo pytanie było niezbyt merytoryczne...
Cokolwiek to było, mea maximus culpa.

Awatar użytkownika
Ika
Oko
Posty: 4461
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 11:26

Post autor: Ika » wt, 27 lis 2007 19:15

Owszem jest.
I naprawdę nie chodzi o indywidualne preferencje, co do bohaterów. Nikt nie powiedział, ze zabrania się kochać brutali.
Ale, Mortoosie, to są zasady ogólne. Pisania. Tworzenia tekstu. Pracy nad koncepcją tego tekstu.
W personalne upodobania nikt nie wnika.
I jeśli zaczniecie mi tu wypisywać, że ja to wolę trzcinką, a ja to mam sentyment do czerni, to jak nic spotka Was kara. Dotkliwa.
Posty o upodobaniach nic nie wnoszą do tematu.
I proszę mi wątków nie zaśmiecać.
Im mniej zębów tym większa swoboda języka

Awatar użytkownika
Mort00s
Fargi
Posty: 363
Rejestracja: czw, 04 paź 2007 21:39

Post autor: Mort00s » wt, 27 lis 2007 20:06

Jedno jeszcze, dla pewności.
16. Unikaj niechlujstwa formy.
Forma taka, jak dawniej, z jednym wyjątkiem? W temacie tytuł, potem link do opowiadania w Warsztatach Tematycznych i tekst?
I proszę mi wątków nie zaśmiecać.
Proszę wybaczyć, to bardziej miało być "zaśmieszanie". Następnym razem się powstrzymam. Tfu. Nie będzie następnego razu.
"Gdy walczysz z potworami, uważaj by nie stać się jednym z nich.
Gdy patrzysz w otchłań, ona również patrzy i w Ciebie."

Friedrich Nietzsche

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 16973
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » wt, 27 lis 2007 20:53

W poście, sugeruję, tytuł utworu + link do tekstu tematycznego. W nagłówku, który tytułuje wątek - niekoniecznie. Każdy na własną miarę robi pierwsze wrażenie, tu nie ma obowiązku :)))
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Riv
ZasłuRZony KoMendator
Posty: 1164
Rejestracja: śr, 12 kwie 2006 15:09
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Riv » wt, 27 lis 2007 22:09

Ghiiii... a można cosik moderaptorom zasugerować?
Bo wiecie, jak się zaraz dyskusja wywiąże, to zasady pójdą w choleeee... znaczy w zapomnienie. A rozmowę o nich już zaczęto i dość daleko pociągnięto - tutaj. Może by przenieść wypytywanki, a tu zostawić samego Marka T.?
Jakoś mnie zirytowało...

- Od dawna czekasz?
- OD ZAWSZE.

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 16973
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » wt, 27 lis 2007 23:29

Dobry pomysł, brawa temu Rivu. Zrobię jutro porządki, posty przesunę, etc. A swojego offtopa stąd wytnę.

Temu Rivu natomiast obiecuję niniejszym, że jutro długi list na PW do niego przyjdzie.

I Maximusu też równie długi i też na PW.

W sprawie. A nawet w Sprawie. Czyli ważnej i brzemiennej.
Panowie się przygotują, proszszsz...
<Hyyy!>
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Ysabell
Mamun
Posty: 175
Rejestracja: wt, 20 lis 2007 14:37

Post autor: Ysabell » śr, 28 lis 2007 16:10

Zanim nastąpią czystki w temacie, jedna uwaga jak najbardziej a propos:
12. Powiedz to ustami postaci to, co powinny powiedzieć, a nie ledwie ocieraj się o to.
Troszkę za dużo "to", jak mi się wydaje?

---
EDIT: składnia


wpis moderatora:
Gadulissima: No, i tak to jest, gdy się czyta wersję angielską. Dziękuję, Ysabell, poprawione.
Ys.
_____
"Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą" - Robert A. Heinlein

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 23133
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Post autor: Alfi » wt, 03 sie 2010 09:48

No to - skoro już wróciliśmy do sprawy w wątku o Przysłówkach - oto rady red.Meynarda w całości, nieposzatkowane.

Yves Meynard
Jak nie pisać opowieści
Wstęp
Niniejszy tekst jest wynikiem moich doświadczeń jako dyrektora literackiego w magazynie Solaris od 1994 do 2001 roku. Tytuł odnosi się do książki Élisabeth Vonarburg, Jak pisać opowieści, której przeczytanie polecam. Ten tekst koncentruje się na tym, jak nie należy pisać; jest więc bardzo krytyczny, uprzedzam!
Kieruję te przemyslenia do początkujących twórców SF lub fantasy. Mom celem nie jest oczywiście zniechęcanie ich, ale ostrzeżenie ich przed pewnymi pułapkami, na jakie można natrafić w trakcie pisania (zwłaszcza fantastyki). Zbyt wielu początkujących autorów, którzy napisali tekst, przyjmują za rzecz oczywistą, że dokonali czegoś niezwykłego. Kiedy wysyłają tekst do czasopisma i zostaje on odrzucony, wpadają równocześnie w osłupienie i wściekłość. Zapomnieli lub nigdy nie wiedzieli, że jest wiele osób piszących i oferujących swoje teksty czasopismom i że większość z tych tekstów jest odrzucana. Pisanie nie jest trudne, trudno jest pisać dobrze.
Nie zawsze jest łatwo uchwycić to, co w naszej prozie jest dobrze napisane, a co nie. Redaktorzy nie mają czasu, aby szczegółowo wyjaśniać, co w odrzuconym tekście jest złe, i często ograniczają się do ogólnikowej odmowy. Przedstawiając wam zarys niebezpieczeństw czyhających na terenie literatury, mogę wam pomóc poprawić niektóre aspekty waszych tekstów, a w ten sposób zwiększyć wasze szanse na publikację.
Pozostała część tego przewodnika jest podzielona na dwie części. Pierwsza próbuje przedstawić najbardziej typowe problemy, które spotkałem w tekstach odrzuconych, sprowadzając je do jednej ogólnej koncepcji(?). Druga część przedstawia alfabetycznie szereg tematów, niektóre z nich podejmują zagadnienia z pierwszej części, lecz dokładniej je rozwijając.
Nie twierdzę, że ten przewodnik jest nieomylny lub że zawiera wszystkie odpowiedzi. Jest rzeczą jak najbardziej możliwą napisanie dobrego tekstu, który będzie sprzeczny z zasadami, które przedstawiam - i odwrotnie, tekst, który ich przestrzega, niekoniecznie zostanie opublikowany! Jak się to mówi, mapa nie jest terytorium; nie chcę was wyręczać w pisaniu tekstów. Tak więc bierzcie z tych rad to, co wam odpowiada, a o reszcie zapomnijcie. Powodzenia w pisaniu!
Część I: Grzech główny sf-f
Cztery aspekty tekstu
Tekst fabularny jest czymś bardzo złożonym, ocdenianym w wielu skalach (na wielu płaszczyznach) naraz. Upraszczając, zbiorę cechy tekstu w czterech aspektach: akcja, bohaterowie, myśli(pomysły) i styl. W idealnym tekście te cztery aspekty są jednakowo udane. Dobry tekst może mieć słabe strony w tym czy innym spośród tych aspektów, jeśli pozostałe są wystarczająco mocne, by to zrekompensować.
Dobra akcja przyciąga uwagę: chcemy wiedzieć, co się wydarzy później. Jest prawdopodobna, lub co najmniej wiarygodna: czytając tekst, nie bierze się wierzyć, że autor nie traktuje nas poważnie (kpi sobie z nas). Kończy się zadowalająco: problem został rozwiązany, tajemnica została odkryta, bohater dociera do celu.
Dobry bohater porusza czytelnika: niekoniecznie oznacza to, że się go lubi, można go nienaiwidzić – ale czytelnika musi zainteresować jego los. Nie ogranicza się do powierzchownej charakterystyki, ale nosi w sobie całą złożoność realnej osoby.
Dobry pomysł jest pomysłem oryginalnym, nie stwarza wrażenia czegoś widzianego już setki razy. Dobry pomysł nie istnieje sam w sobie: istnieje w odniesieniu do świata przedstawionego w tekście, ma swoje przyczyny i skutki.
Dobry styl jest stylem przyjemnym: czytanie zdań, które napiszecie, ma być przyjemnością. Jest jasny: pozwala zrozumieć myśl autora, zamiast ją topić w potoku mętnych słów.
Nie jest to łatwo do osiągnąć sukces na wszystkich płaszczyznach, ale tekst nie może być porażką na więcej niż jednej z nich. szczeblach, ale dla tekstów utworów, nie może nie więcej niż jeden z nich. Na przykład, jeśli akcja jest atrakcyjna, można będzie wam wybaczyć niespójność postaci. Jeśli postacie będą pełnowymiarowe i atrakcyjne, można będzie wybaczyć banalność pomysłów. Jeśli pomysł jest oryginalny i świadczy o bogactwie wyobraźni, łatwiej przejdzie bezbarwny styl. Jeśli wasze zdania czyta się z przyjemnością, być może nie zostanie zauważone, że akcja jest ciągnięta za włosy (po polsku raczej „za uszy”? – Alfi).
Można by pomyśleć, że słabości tekstów debiutanckich koncentrują się w jednej z tych czterech płaszczyzn. Jednak z mojego doświadczenia wynika, że tak nie jest. Bardzo często, teksty przysłane do Solaris cierpiały na niedostatki we wszystkich tych aspektach jednocześnie. Może jednak próbować sprowadzić te problemy do jednego wspólnego mianownika.
Grzech główny
Grzechem głównym dzieł sf-f, które odrzuciłem, było to, że po prostu nie trzymały się kupy. Tekst nie miał sensu, bo na stronie 7 główny bohater zachowywał się zupełnie sprzecznie z jego osobowością przedstawiona na stronach 1 – 6: błąd zarazem w konstrukcji postaci i akcji. Tekst nie trzymał się kupy, bo autor nie zastanowił się nad konsekwencjami supertechnologii, którą wymyślił: błąd na płaszczyźnie pomysłu. Tekst był zły, ponieważ opowiadał przerażającą historię przy użyciu zupełnie neutralnego słownictwa, przez co czytelnik ani przez chwilę nie podzielał przerażenia bohaterki: problem stylu i konstrukcji postaci.
Dlaczego te słabości są tak często spotykane? Nie mogę być tego pewny, ale doszedłem do wniosku, że sam sposób, w jaki wielu autorów wymyśla, a następnie pisze teksty, jest nie do przyjęcia. Wiele tekstów ma bezbarwny styl i ubogie słownictwo; powstaje wrażenie, autor po prostu chce "opowiedzieć jakąś historię”. Rezygnując z bogactwa stylu, autor podporządkowuje go akcji. Jest to strategia, która może odnieść sukces, ale nadmiernie przenosi ciężar na akcję, gdyż musi zrekompensować słabość stylu.
Jak ma się rzecz z postaciami? Cóż, są one często zredukowane do papierowych sylwetek; nie wiadomo o nich prawie nic oprócz nazwiska i wieku. Autor nie traci czasu na wzbogacenie psychologii swoich bohaterów. Nie, oni mają służyć jednemu celowi: posuwać akcję naprzód. Dwa aspekty z czterech są więc podporządkowane akcji: musi ona udźwignąć nadmierny ciężar.
Przejdźmy więc do akcji. Jak jest zbudowana? W najprostszy możliwy sposób: bez zwrotów akcji (lub, jeśli są, to są całkowicie przewidywalne). Non, on a typiquement un simple énoncé de... Nie, mamy zwykłe przedstawienie... pomysłu.
To nie jest tak zaskakujące, gdy się widzi, że pomysł jest o wiele ważniejsza w sf-f niż ogólnie w literaturze. Jednak autor podejmuje ogromne ryzyko: zaniedbując większość elementów, które sprawiają, że tekst jest dobry, wszystkie siły angażuje w pomysł. Wówczas pomysł musi być naprawdę rzucający na kolana, by opowiadanie było udane!
I w praktyce nie może być udane. Publikuje się opowiadania science fiction (lub uznawane za takie), od la 1920. Boom literatury fantastycznej zaczął się w epoce symbolizmu w końcu XIX wieku. Stało się niemożliwe wymyślenie oszałamiającego pomysłu, który by nie został wyeksploatowany w przeszłości. Nie chcę powiedzieć, że już nie da się być oryginalnym, ale obecnie trzeba nim być w szczegółach i niuansach.
Problem jest skomplikowany w przypadku początkującego autora, który nie przeczytał wszystkiego, i który może sobie wyobrażać, że jest oryginalny, podczas gdy doświadczony czytelnik natychmiast rozpozna jego pomysł jako n-te powtórzenie starego motywu.
Jeśli nie masz czasu na zapoznanie się z pozostałą częścią tego poradnika, jeżeli chcesz uzyskać tę najważniejszą radę, jaką mogę ci dać, to byłaby ona taka: nie dać sobie zaćmić umysłu własnym pomysłem. To jest tylko jeden aspekt twojego tekstu, niekoniecznie najważniejszy, jak ci się wydaje, jego miejsce jest być może raczej na obrzeżach. Goły pomysł nie jest opowiadaniem, trzeba go zgrać z postaciami, fabułą i stylem.
A tekst często przychodzi na myśl, poprzez jeden pomysł, jeden obraz. Można sobie wyobrazić, że kosmiczne wampiry wysysają krew ofiar przy pomocy przerażającej maszyny najeżonej igłami i ostrzami. Bardzo dobrze! Jednak ten obraz nie udźwignie ciężaru opowieści. Kim są te wampiry? Dlaczego i jak przybyły na Ziemię? oni się do Ziemi? Kim są bohaterowie tekstu? Czy są oni interesujący sami w sobie i czytelnik zainteresuje się ich losami? Jak opowiedzieć tekst? Stylem surowym i chłodnym, by przekazać grozę sytuacji? Stylem bogatszym, aby opowiedzieć wydarzenia z perspektywy młodej kobiety, która próbuje wyrwać swoją córkę ze szponów wampirów? Właśnie, jaką intrygę stworzyć? Nie możesz po prostu opisać, jak twój bohater jest prowadzony na rzeź, to musi być bardziej skomplikowane, aby pobudzić ciekawość czytelnika. Jeśli nie rozstrzygniesz tych kwestii, nie wykonasz swojego pisarskiego zadania. I twój tekst będzie mieć mniejszą szansę, by kiedykolwiek zostać opublikowany.

Część druga: Słownik
Amnezja
Częsta choroba bohaterów fantastyki. Amnezja jest dla autora wygodnym sposobem, by się nie męczyć tworzeniem przeszłości bohatera – co nie dotyczy przypadków, gdy amnezja zostaje wyleczona. Amnezja jest wię formą anonimowości.
Anonimowość
Częsta (i irytująca) cecha bohaterów. Anonimowy bohater może faktycznie mieć nazwisko; chodzi o to, że poza tym nie ma nic. Trzy informacje, jakie wielu autorów podaje o postaci, to: imię i nazwisko, wiek i zawód. Otóż te trzy elementy pozostają najczęściej bez związku z tekstem. To, że mój bohater nazywa się Georges i ma 47 lat, nie odgrywa żadnej roli. Czy Georges jest księgowym, architektem, czy kucharzem, jest na ogół bez znaczenia i bardzo rzadko się zdarza zobaczyć bohatera w trakcie wykonywania zawodu. Dla tekstu jest ważne, że Georges jest np. człowiekiem wrażliwym, ofermą, bardziej lubi ludzi niż książki, kolekcjonuje broń palną lub popełnia przestępstwa, na kogo głouje i dlaczego. Ale anonimowym postaciom tych szczegółów brakuje. te szczegóły z tego powodu postać nie wzbudza zainteresowania czytelnika. Anonimowi bohaterowie często bywają w fantastyce niewinnymi ofiarami.
Astronomia
Wielu debiutujących autorów tworzy SF nie znając astronomii. Nie mają zwłaszcza pojęcia o odległościach. Wiele można zarzucić letewizji i filmowi, bo one często gmatwają zagadnienie. Jednak tradycyjna SF jest bardzo rygorystyczna w tej dziedzinie. A jednak nie ma tak wiele do zrozumienia.
Powiecie mi, że to nie jest ważne, mimo, że to, co się w waszych tekstach liczy, to pomysł, bohater lub przesłanie, że nie jesteście astronomami. Zgoda. Ok.
Wyobraź sobie, że czytasz powieść napisaną przez młodego francuskiego autora. Jej bohaterka, która mieszka w Québecu, ucieka z domu i wyjeżdża do Montrealu. Wychodzi rano z Québecu idzie wzdłuż autostrady i przychodzi do Montrealu późnym popołudniem. Następnego dnia wsiada na statek kursujący na trasie Montreal – Dakar, a tam podziwia widok Islandii z Empire State Building. Gdyby zwrócić uwagę, że autor pisze brednie, ten odpowie, że nie jest geografem i że dla jego czytelników wszystko, co leży poza Francją, jest tak czy owak bardzo odległe. Czy będziesz podziwiał kogoś, komu się nawet nie chce zajrzeć do atlasu, by sprawdzić odległość Montreal – Québec, która wynosi 250 km, i zobaczyć, że między Montrealem a Dakarem jest ocean? W SF nie żąda się od ciebie, byś był bardzo precyzyjny; jednak każdy ma prawo oczekiwać, byś nie pisał bzdur.
Wiemy, że światło biegnie ze stałą prędkością 300 000 km/s. Promień światła potrzebuje więc 5 sekund, by pokonać odległość 1 500 000 km. Zamiast wyrazić tę odległość w kilometrach, mogę użyć określenia „5 sekund świetlnych. Tak samo „rok świetlny” oznacza odległość, jaką przebywa światło w ciągu roku (…) Mniejsza o wynik mnożenia. Chodzi o to, że można określić ogromne odległości znacznie prościej.
(tu następuje przeliczenie odległości między Ziemią a Księżycem, Słońcem, galaktykami itp. – Alfi).
Jeśli więc twój kosmolot pędzi 1000 razy szybciej niż światło, dotarcie do najbliższej gwiazdy zajmie mu więcej niż dzień, a podróż przez całą galaktykę więcej niż stulecie (…)
Atmosfera/Nastrój/Klimat
Bardzo ważny element tekstu fantastycznego. Bez stworzenia odpowiedniego nastroju, zamiast dreszczu strachu wywołamy wybuch śmiechu lub wzruszenie ramion. Wielu autorów nie wie, że to styl tworzy klimat – nie wydarzenia. Przede wszystkim nie tworzy się klimatu przez nagromadzenie stereotypów: ciemność, ogromny zamek, wiatr, potem wampir, wampir atakuje, przerażona dziewczyna krzyczy ze strachu…
Inny element tworzący klimat, to nagromadzenie elementów związanych z wrażeniami zmysłowymi, które nie stanowią typowych stereotypów. Na przykład, jeśli bohater wkracza do opuszczonego domu, mogę wspomnieć o zapachu skwaśniałego mleka dobiegającym z lodówki i o warstewce kurzu pokrywającej pożółkłe liście roślin. Takie szczegóły sprawiają, że miejsce staje się o wiele bardziej realne dla czytelnika. Kiedy za drzwiami pojawi się wampir, jego pojawienie się wywoła wtedy silniejszy szok.
Autobiografia
Wydaje się, że 50% powieści proponowanych wydawcom to teksty autobiograficzne. Oczywiście, wiele książek zawiera elementy autobiografii. I niektóre wybitne dzieła są po prostu fabulartyzowanymi autobiografiami.
Nie ma w tym niczego złego, poza tym, że niektórzy sobie wyobrażają, iż autobiografia to najlepsza droga prowadząca do wielkiej literatury. Otóż to nieprawda. Bo życie większości ludzi jest banalne i nudne. Takie jest moje życie i, powiedzmy uczciwe, twoje też.
Nie mówię, że twoje życie jest nudne dla ciebie; nie jest takie, bo to ty je przeżywasz. Ale ono jest nudne dla mnie, który o nim czytam. Powiedzmy brutalnie: nie obchodzi mnie, co ci się przydarzyło, w wieku dwunastu lat, kiedy rodzice się rozwiedli, że przeprowadziłeś się do Drummondville i że się bardzo boisz w Halloween. Nie obchodzi mnie to, bo nie jestem twoim przyjacielem; jestem tylko twoim czytelnikiem.
Ważne jest, by nie mieszać fikcji z wyznaniami. Jeśli się wywnętrzasz, rób to wobec księdza, psychologa, najbliższej przyjaciółki. Nie zwierzaj się komuś absolutnie obcemu, udając, że opowiadasz zmyśloną historię; w ten sposób oszukujesz na całej linii.
Nie ma przeszkód, byś wykorzystał realne wydarzenia, jakie ci się przytrafiły, w ramach fikcyjnej fabuły. Powinieneś jednak pamiętać, że cały ładunek emocjonalny tych wydarzeń istnieje tylko dla ciebie, o ile nie podejmiesz się opowiedzieć całego twojego życia, aż do danego wydarzenia… Ale nawet wtedy ktoś, kto cie czyta, niekoniecznie podziela twoje reakcje. Incydent, który przelewasz na papier, nie ma tego samego znaczenia dla tego, kto o nim czyta, co dla ciebie, który go przeżyłeś. I, niestety, wielcy pisarze nie są tymi, którzy płaczą przez całe życie; są tymi, którzy sprawiają, że płaczemy czytając. By zainteresować czytelnika, nie mów mu o sobie; mów mu o nim samym.
Cięcie
Zaskakujące zakończenie opowieści. Opowieści z nagłym zakończeniem, wbrew temu, co się sądzi, rzadko bywają udane, zwłaszcza w sf-f. bierze się to stąd, że czytelnik fantastyki spodziewa się zaskoczenia w całym tekście. Kiedy wytrawny czytelnik bierze do ręki opowiadanie zaczynające się od słów „Jacques włożył kapelusz”, nic dla niego nie jest pewne i oczywiste. Być może Jacques nie jest istotą ludzką, niekoniecznie żyje, kapelusz jest być może czapką niewidką, Jacques niekoniecznie wkłada go na głowę…
Bardzo często, szczególnie w fantastyce, zdarza się, że zakończenie opowiadania „siada” że, ponieważ autor nie zrobił nic poza zaprezentowaniem swojego pomysłu przykład: Jacques spotyka Lindę, super dziewczynę, która mu się bardzo podoba. Ona jest trochę dziwna: blada, nigdy nie jest głodna i nie można jej widywać wieczorem. Ostatnie zdanie tekstu: „I wtedy Jacques zrozumiał, że Linda jest… wampirem!” Spadliście z krzesła? Ja też nie.
Dobre zakończenie powinno zaskakiwać. Ponieważ jednak zmusza czytelnika do przewartościowania wszystkiego, co było przedtem, powinno też wzmacniać wrażenie, jakie wywiera opowieść. Weźmy najgorsze zakończenie, jakie można sobie wyobrazić: „To był tylko sen!” Ono jest złe, bo po fakcie odbiera sens wszystkiemu, co działo się do tej pory. Dokładnie taki sam będzie skutek zastąpienia snu rzeczywistością wirtualną: zażarta walka Jacques’a z przybyszem z kosmosu, odkrycie leku zapewniającego nieśmiertelność, bunt przeciwko totalitarnemu reżimowi – wszystko to było bez znaczenia. Po co w takim razie było to opowiadać? Zła opowieść zakończona cięciem jest płaskim żartem z czytelnika.
Stereotyp/Schemat /Archetyp
Skrót narracyjny polegający na wykorzystaniu gotowego pomysłu, który czytelnikowi jest dobrze znany. Istnieją schematy na wszystkich poziomach tekstu: na poziomie stylu („Włosy jasne jak pole zboża”), jak i fabuły. Stereotypów trzeba unikać; jest to względnie łatwe w przypadku stylu, ale trudniejsze, kiedy całe opowiadanie okazuje się stereotypem!
Można nadać stereotypowi wartość, gdy się korzysta z bardzo znanego motywu, traktując go w sposób zupełnie nowy. To jest możliwe, jeśli się odwróci stereotyp, jednak wtedy ryzykuje się popadnięciem w inny stereotyp. Lepszą strategią jest wykorzystanie niuansów głównej myśli. Na przykład, jeśli wprowadzam czerwonego smoka ziejącego ogniem, stosuję stereotyp. Jeśli smok nie zieje ogniem, nie jest czerwony i nie lata, tworzę jego przeciwieństwo. Jeśli mój czerwony smok lata i zieje ogniem, ale daję mu osobowość, opisuję go dokładnie, by uczynić go bardziej realnym dla czytelnika – idę dalej niż stereotyp.
Niektóre historie sf-f trafiają na biurko szefa działu literatury rok po roku. To najbardziej ogólna forma stereotypu. Niektóre historie SFF powracają do biura dyrektora literackiego rok po roku, w sposób nieunikniony. Jest to w najszerszej formie stereotypem.
Zobacz nieuniknione przeznaczenie, Mrowisko, Seks i śmierć, Syzyf 2000.
Spisek/Sprzysiężenie
Złowrogie podstępy mające na celu manipulowanie bohaterem tekstu (zazwyczaj prowadzące do jego śmierci). Paranoja (lepiej chyba użyć słowa „obsesja” – Alfi) może zaowocować świetnymi tekstami, ale zbyt często spotyka się rozgałęzione spiski, angażujące ogromne środki, skierowane ostatecznie na osiągnięcie celu mało istotnego – to bardzo częste w science fiction. Weźmy przykład dość powszechnie spotykany: Państwo dochodzi do wniosku, że ma za dużo obywateli i chce ograniczyć ich liczbę. Czy jest konieczne podjęcie zakrojonych na szeroką skalę działań, angażujących dziesiątki ludzi, by skłonić pojedynczego człowieka do popełnienia samobójstwa –podczas gdy wystarczy pozbawić szpitale pieniędzy i i pozwolić umrzeć tysiącom chorych, których leczenie drogo kosztuje i którzy niczego społeczeństwu nie dają?
Opowieść o spisku opiera się w dużym stopniu na odpowiednim klimacie: obsesja bohatera musi się udzielić czytelnikowi. Tak więc dobrze jest, by bohater był kimś ważnym; już nie on jest paranoikiem, to tekst staje się paranoiczny.
Kulisy
Miejsce, w którym toczy się interesująca akcja, podczas gdy dwie lub trzy postacie rozmawiają. «Na szczęście nie jestem tam na zewnątrz i nie biję się z tymi stu tysiącami kosmitów w latających machinach bojowych! Jedną czy dwie kostki (porcje) cukru do kawy, Roger?»
Wyrażenie „za kulisami” pochodzi ze świata teatru, gdzie oczywiście nie da się szeroko rozwinąć akcji. Na ekranie umieszcza się akcję za kulisami, bo nie można jej pokazać ze względów budżetowych. W literaturze te względy nie mają zastosowania. Nie ma żadnego usprawiedliwienia, jeśli nie pokażesz ataku stu tysięcy kosmitów w latających spodkach… poza lenistwem albo brakiem ambicji.
Nieuniknione przeznaczenie
Nie ma ucieczki przed przeznaczeniem! Oto porażający swoja oryginalnością morał płynący ze stereotypu, zgodnie z którym bohater słyszy przepowiednię swojej śmierci i nie udaje mu się jej uniknąć. Wersja, w której to jego rozpaczliwe wysiłki sa przyczyną jego śmierci, jest bardziej interesująca niż ta, w której śmierć dopada bohatera wskutek jego nieporadności lub na zasadzie deus ex machina, w sposób mniej lub bardziej śmieszny. Jednak w obu przypadkach motyw jest zużyty i bieg wydarzeń przewidywalny. (…)
Deus ex machina
Nadchodząca w pewnym momencie nieumotywowana interwencja siły wyższej, która zmienia sytuację. Rozwiązanie typu deus ex machina może być łatwo zinterpretowane jako jako oznaka lenistwa autora. Deus ex machina, ratujące bohaterów w ostatniej chwili, jest irytujące, chociaż nie tak, jak wtedy, gdy przynosi im klęskę.
Dialog
Wymiana zdań pomiędzy dwiema postaciami. Pod wpływem telewizji i kina dialogi coraz częściej są używane jako środek przekazywania czytelnikowi informacji w sytuacji, kiedy lepszy byłby inny sposób. Rozmówcy już wiedzą, co się stało. W powieści lub opowiadaniu bezpośrednia narracja może czytelnika informować w sposób bardziej oczywisty; jest to więc a priori bardziej pożądane. Przykłady:
- Co się dzieje, pani inżynier Dandurand? – zapytał mężczyzna w mundurze.
- To straszne, kapitanie Hebert! Osiem naszych silników ma awarię! Jeśli nie zdążę ich naprawić w ciągu 15 minut, nasz staek „Kosmiczny Pudel” zderzy się ze słońcem!
oraz:
Inżynier Andrée Dandurand była przerażona: osiem silników „Kosmicznego Pudla” właśnie uległo awarii. Bez mocy co najmniej trezch z nich statek dowodzony przez kapitana Nicolasa Héberta rozbije się w zderzeniu ze słońcem za niecałe 15 minute!
Ten drugi fragment nie jest szczególnie genialny, ale przekazuje więcej informacji niż poprzedni, nie zmuszając pani inżynier do przypominania kapitanowi, jak się nazywa, i ile silników ma „Kosmiczny Pudel”.
Dialog wyjaśniający jest konieczny, kiedy jedna z postaci naprawdę pozostaje w zupełnej niewiedzy, ale jeśli bohater jest po to, by mu wyjaśniano, co się dzieje – to nie jest w porządku. Stereotyp sf lat 40. to córka profesora, pulchna i zupełnie głupia blondynka, która została wprowadzona do tekstu po to, by być obiektem pożądania młodego astronauty, ale głównie po to, by prosić o wyjaśnienie, jak działa reaktor jądrowy rakiety, skonstruowany przez jej ojca…
Kompleks Everestu
Kompleks Everestu tomania polegająca na zainteresowaniu wyłącznie najwyższą górą świata, zupełnie jakby żadna inna nie była warta zdobywania. Jeśli wprowadzasz do akcji uczonego, nic cię nie zobowiązuje, by uczynić z niego najmłodszego noblistę w historii. Jeśli wymyśliłeś nową dyscypline sportu, po co miałby to być najpopularniejszy sport na planecie, bardziej popularny niż piłka nożna? Jeśli twój bohater zwalcza chorobe pochodzenia pozaziemskiego, ona niekoniecznie musi zagrażać wszelkiemu życiu na Ziemi…
Jedno z niebezpieczeństw polega na tym, że twoja wyobraźnia rozminie się z fabułą tekstu. Na przykład twój główny bohater to najbogatsza kobieta świata: czy masz coś więcej niż bardzo ogólne pojęcie o życiu miliarderów? Powiedzmy, że ona jest fizykiem, 10 razy bardziej wybitnym niż Einstein: czy rozumiesz, na czym polega wielkość teorii Einsteina, by zrozumieć, w jaki sposób można jeszcze inteligentniejszym?
Często obniżasz wiarygodność swojej opowieści stosując taką strategię, bo nie jest łatwo przekonać czytelnika do prawdziwości swoich twierdzeń. Poza tym rzadko się zdarza, by taka eskalacja była konieczna. Jeśli twój bohater, zamiast zdobywać trzy razy pod rząd Everest w wieku 21 lat, będzie po prostu zapalonym alpinistą amatorem, w dziewięciu przypadkach na dziesięć opowieść na tym nie straci, wręcz przeciwnie. Twój uczony niekoniecznie musi być aż tak wybitny; możer nawet byłoby bardziej interesujące, gdy będzie przeciętnym naukowcem.
Zakończenie
Wiele tekstów fantastycznych kończy się w momencie, gdy tak naprawdę powinny się zaczynać. W ostatnich linijkach autor stwierdza, że elementy fantastyczne są rzeczywistością… i kończy tekst tym „objawieniem”. To się zdarza nawet wtedy, gdy nie jest to tekst zakończony „cięciem”. Otóż dla mnie, który wiem z góry, że nie chodzi o tekst realistyczny, fantastyczność opowiadania jest czymś danym a priori; byłbym zaskoczony, gdyby było odwrotnie!
Literatura fantastyczna stała się modna pod koniec XIX wieku; ruch symbolistyczny tamtej epoki zareagował na triumfujący pozytywizm głosząc wyższość tego, co irracjonalne. W sto lat później sytuacja nie jest już taka sama: tekst, który mówi o klątwie i poprzestaje na stwierdzeniu, że ta klątwa naprawdę działa, nie ma tego samego ładunku intelektualnego i politycznego, co w roku 1880. Nie jest ani prowokacją, ani zaskoczeniem, zwłaszcza jeśli jest opublikowany w piśmie, które otwarcie deklaruje, że jest poświęcone właśnie temu gatunkowi!
Po ponad stuleciu istnienia fantastyki napisać „był sobie raz… wampir! Koniec” nie jest dobrą strategią; trzeba pójść dalej: „Był sobie wampir, który… który…” Elementy fantastyczne już nie tworzą same w sobie opowieści; trzeba na nich coś zbudować.
Szaleństwo
Wygodny sposób, by wyjaśnić działania bohatera i dać tekstowi konkluzję. W opowiadaniach sf-f pisanych przez debiutantów roi się od wariatów. Szaleniec nie musi kierować się choćby elementarną logiką; może działać tak, jak się autorowi spodoba, by popchnąć akcję w pożądanym kierunku, i to się rzuca w oczy.
Można też zamknąć opowieść każąc głównemu bohaterowi pogrążyć się w szaleństwie; jest typowe, że bohater, który był świadkiem nadnaturalnych wydarzeń, traci rozum na zawsze. To tak samo, jakby umarł; róswnie banalne jako zakończenie.
Tajemnicza i niezwyciężona siła
Często spotykane w tekstach fantastycznych. Na przykład, kiedy bohater znajduje się sam w ciemnej ulicy i jakaś tajemnicza i nieodparta siła zmusza go do wejścia do nienezpiecznego budynku, zamiast uciec. Doświadczony czytelnik od razu rozumie, że ta nieodparta siła to… autor. Jeśli ci się nie uda umotywować działań twoich bohaterów, działających na własną zgubę, tekst nie stanie się przekonujący.
Mrowisko
Mrowisko jest znanym stereotypem w science-fiction: w przeludnionym świecie przyszłości, gdzie każdy jest zmuszony do wykonywania wyczerpującej pracy (ale gdzie wystarczą dwie sekundy spóźnienia, by zostać wyrzuconym), człowiek cierpi. Oczywiście nie jest w tym osamotniony, ze względów praktycznych szczęście jest zakazane, nawet jeśli nie zostało to oficjalnie ogłoszone. Jedynym pocieszeniem w nieszczęściu jest kobieta, którą on zazwyczaj kocha z daleka, nie mogąc z nią rozmawiać. Została mu odebrana (odesłana do pracy gdzie indziej lub zamordowana). Komentarz władz rządzących mrowiskiem: „Nareszcie! Zabił się! Jedna gęba mniej do wyżywienia!”
Mrowisko nie tylko opiera się motywie doszczętnie wyeksploatowanym – motywie niekontrolowanego przeludnienia – ale też na wyolbrzymieniu nieszczęść dotykających w naszym społeczeństwie. Przyznaję, że rynek pracy nie jest ogrodem rozkoszy, ale świat tak opisany jest absurdalny, to jest delirium manii prześladowczej, w której byle właściciel klubu wideo staje się tyranem skazującym spóźnionego pracownika na trwałe bezrobocie.
Galaktyka
Galaktyka jest zbiorowiskiem gwiazd i nie należy jej mylić z układem słonecznym. Nasza galaktyka nazywa się Mleczna Droga; liczy około 100 miliardów gwiazd. Jej najdłuższa średnica wynosi 100 000 lat świetlnych. Najbliższą galaktyką jest galaktyka Andromedy, odległa o 2 miliony lat świetlnych. Droga do najbliższej galaktyki jest więc 10 razy dłuższa od tej, którą trzeba przebyć z jednego krańca naszej galaktyki na drugi.
W kinie lub w telewizji, kiedy na scenę wkraczają kosmici, często „sprowadza” się ich „z innej galaktyki”. Najczęściej myli się przy tym „galaktykę” z „systemem słonecznym”, co odpowiada pomyleniu znaczka pocztowego z obszarem pacyfiku. W opowiadaniach nadużywa się przymiotnika „galaktyczny”, bo ono ładnie brzmi. Ale jeśli wprowadzasz na scenę na przykład „patrol galaktyczny”, oznacza to, że on obejmuje swoim zasięgiem znaczną część galaktyki. Jeśli twoi dzielni kosmonauci patrolują tylko okolice naszego słońca, to jest to „patrol planetarny”. Jeśli patrolują dziesięć czy dwanaście sąsiednich gwiazd, jest to „patrol międzygwiezdny”. To może nie takie fajne jak „galaktyczny”, ale mimo wszystko więcej niż patrolowanie dzielnicy.
Humor i horror
Posługiwanie się humorem jest o wiele trudniejsze niż można by pomyśleć. Szczególnie jeśli się go łączy z horrorem. Z powodów, których nie mogę zrozumieć, wielu autorów uważa, że takie połączenie jest samo w sobie czymś olśniewającym. Ci autorzy opisują coś obrzydliwego, by następnie tworzyć na ten temat żarty w złym guście. To w najlepszym razie niszczy atmosferę horroru w tekście. W najgorszym – autor sprawia wrażenie psychopaty, który widzi coś zabawnego w patroszeniu kobiety w ciąży…
Czarny humor działa tylko w małych dawkach. Można posunąć się dalej, jeśli tekst nie jest z założenia tekstem humorystycznym. Absolutnie odradzam wprowadzanie humoru po głębokim „wejściu” w atmosferę czystego horroru.
Role Playing Games
Uwielbiam RPG, a ponieważ sam je długo uprawiałem, wiem, że znaczna część z nich nie jest dobrymi tekstami. Mimo przyjemności, jaką odczuwaliście grając, zapis niezapomnianej partii RPG nie jest drogą do stworzenia opowiadania wysokiej jakości. Niektóre skróty, niektóre zbiegi okoliczności są do przyjęcia w ramach gry, ale nigdy nie przeskoczą poprzeczki w tekście fabularnym. Tak samo walki, które zajmują większość czasu w Dungeons&Dragons, są być może ekscytujące, ale ich opisy są nudne. Dodajmy do tego, że świat, w którym rozgrywa się akcja, jest wcześniej znany graczom, podczas gdy nie możemy zakładać, że tak jest w przypadku czytelnika
Logika
Słowo nielubiane przez wielu autorów, szczególnie autorówe fantastyki, którzy mylą je z „racjonalnością”. Czy tak jest w życiu, czy nie, zachowanie ludzi i przedmiotów powinno zależeć od pewnej logiki. To nie oznacza, że bohaterowie muszą się zachowywać racjonalnie; muszą jednak być jakieś przyczyny, dla których zachowują w sposób taki, a nie inny. Te przyczyny powinny być nimi same w sobie, a nie wynikać z potrzeb fabuły.
Antoine est człowiekiem impulsywnym i ograniczonym. Jeśli spotka w swoim ogrodzie Marsjanina, może: a) wyciągnąć karabin i zastrzelić go, b) ze strachu schować się w piwnicy, c) wmówić sobie, że Marsjanina tam nie ma. Żadne z tych trzech działań nie jest racjonalne, ale każde ma swoją wewnętrzną logikę, w zależności od tego, czy reakcją dominującą jest u Antoine’a złość, strach czy wyparcie ze świadomości. Jeśli natomiast Antoine zaprosi Marsjanina na kawę, będzie to sprzeczne z jego osobowością, a więc nielogiczne.
Jeśli postępowanie bohatera nie respektuje praw logiki, to jest nieprzekonujące: to znak, że autor niezbyt się wysilił (zob. też Szaleństwo).
Logika ważna jest, bardziej ogólnie, na poziomie akcji: można tu też mówić o wewnętrznej spójności. Ta spójność potrzebna jest na linii teraźniejszość - przeszłość i teraźniejszość - przyszłość. Teraźniejszość – przeszłość, bo to, co wymyśliłeś, musi mieć przyczynę, albo jakiekolwiek uzasadnienie. Teraźniejszość – przyszłość, bo jeśli wprowadziłeś element absolutnie nowy, musi on mieć swoje następstwa i nie możesz sobie pozwolić na ich ignorowanie.
Na przykład: opowiadasz o inwazji okrutnych kosmitów z innej galaktyki, żywiących się ludzką krwią, bo krew zwierząt nie jest dla nich odpowiednim pożywieniem. Mają taki apetyt, że taki kosmita musi wypić krew jednego człowieka dziennie, by przeżyć. Ludzka populacja jest zdziesiątkowana, niedobitki są masowo prowadzone do rzeźni, gdzie złowrogo wyglądające aparaty wysysają ich krew.
Możesz z tego zrobić historię skrajnie chorobliwą i budzącą wstręt, ale od pierwszych zdań widać problemy z logiką: czym się kosmici żywili podczas lotu? Czemu tylko ludzka krew jest dla nich odpowiednia, a nie krew innych ssaków? Skąd się dowiedzieli, że Ziemię zamieszkuje gatunek zdolny ich wyżywić? Czemu wymordowali 9/10 populacji, trwoniąc w ten sposób jedyne źródło pożywienia? Czemu niedobitki nie zostały spędzone w stado, któremu się okresowo upuszcza krwi, tak by przeżyło, stanowiąc stałe źródło pożywienia?
Tu problem z logiką dotyczy głównie związku między teraźniejszością a przeszłością: syutacji opisanej w tekście brakuje uzasadnienia. Działania kosmitów są również nielogiczne: jeśli są wystarczająco inteligentni, by zbudować kosmoloty i podbić wrogą planetę, czemu zachowują się potem jak barbarzyńcy?
Przesłanie
Najgorszy z powodów, by pisać tekst. Jeśli należysz do tych, którzy uważają, że opowiadanie musi zawierać przesłanie, by cokolwiek znaczyć, bądź uprzejmy zmienić zdanie. Można napisać świetne opowiadanie bez jakiegokolwiek przesłania.
Jak? Masz coś ważnego do powiedzenia? Ważne przesłanie do przekazania? Pomyliłeś adres: powinieneś napisać esej, artykuł, list do „La Presse”, a nie tekst fabularny. Większość ludzi czytających teksty fabularne robi to dla rozrywki, nie po to, by wysłuchać pouczeń.
Upierasz się? Masz do opowiedzenia prawdziwą historię ilustrującą twoje przesłanie? Wciąż jesteś w błędzie.
Przede wszystkim, ja już znam twoje przesłanie. To jest „kochajcie się wzajemnie”, „nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe”, „chcieć to móc” – prawda? Wielu debiutantów wydaje się zapominać, że kultura Zachodu od dobrych dwóch tysięcy lat niesie z sobą zespół wielkich idei moralnych, czy to w formie sentencji, czy w postaci norm religijnych; setki pisarzy stworzyły dzieła filozoficzne badające sens życia we wszystkich aspektach. Jeśli czytam historię, z ktorej wynika przesłanie „Zaakceptuj siebie takim, jakim jesteś, a będziesz szczęśliwy”, to przesłanie jest mi już znane. Nawet jeśli się z nim zgadzam, słyszę je po raz setny.
I to mnie doprowadza do drugiej przyczyny, dla której twierdzę, że jesteś na złej drodze: ponieważ podporządkowałeś tekst morałowi. Twój bohater zachowuje się głupio, bo musi zilustrować przesłanie działaniem. Akcja ulega zdeformowaniu, by zapewnić zwycięstwo dobrych bohaterów, bo to oni realizują przesłanie w działaniu. Źli są prostaccy i śmieszni, bo przeciwstawiają się prawdzie przesłania. Ostatecznie więc w tekście nie ma nic oprócz przesłania; reszta jest mierna. A ponieważ twoje przesłanie jest banalne, twój tekst jest bezwartościowy. To jest typowa postać grzechu głównego wspomnianego w pierwszej części przewodnika.
Zapomnij o przesłaniu; zapomnij o tym, że masz je zawrzeć w tekście. Jeśli masz choć odrobinę talentu, twoja wizja świata będzie widoczna poprzez to, co piszesz. Wszelkie przesłania, które chcesz przekazać, zostaną przekazane, bez wysiłku z twojej strony, bez zanudzania czytelnika, bez przekształcania opowieści w kazanie. Jeśli szczerze wierzysz, że „chcieć to móc”, twoi bohaterowie i i akcja będą same w sobie wyrażać tę wiarę.
Jeśli koniecznie chcesz dać lekcję moralności, pamiętaj: „miłujcie się wzajemnie” to jeszcze nic nie znaczy. Łatwo jest w to wierzyć. Co jest najtrudniejsze, zarówno w przypadku tej zasady, jak i wszystkich innych – to realizować zasadę w praktyce, w prawdziwych realiach życia. Wiele tekstów naprawdę wielkich mówi o dylematach moralnych, o trudności pogodzenia zasad z życiem: jak mam kochać tego, kto zgwałcił i zamordował moją córkę? Jak to możliwe, że ta sama osoba bywa równocześnie dobra i zła? Moja wola w zasadzie powinna pokonać wszelkie przeszkody; ale jak to jest z chorobą i śmiercią, z głupotą całej ludzkiej rasy? Jeśli w opowieści odrzucimy prawdę, że sprawy często nie wyglądają tak, jak powinny, jak chcielibyśmy, by wyglądały, to czy uważasz, że twoje przesłanie zostanie potraktowane poważnie?
Tajemnica
Teksty fantastyczne często bywają głęboko tajemnicze: tajemnicza postać, której nawet imię nigdy nie zostanie ujawnione, wykonuje niezrozumiałe czynności w niewiadomym celu. Na końcu, nie wiadomo jak i dlaczego, bohater umiera… Jeśli grzechem głównym tekstów sf-f jest gemeralnie podporządkowanie wszystkiego pomysłowi, tutaj to atmosfera musi udźwignąć wszystko, ponieważ postacie są równie niezrozumiałe jak akcja, a pomysł jest ukryty za zasłoną dymną. Tekst tego typu może być tekstem udanym, ale jest to bardzo trudne.
Nie twierdzę, że wszystko musi być wyjaśnione; w tekście zawsze może pozostać nieodkryta część tajemnicy. Ale jeśli nic nie jest wyjaśnione, czytelnik może się zniechęcić, zdając sobie sprawę, że autor poszedł na łatwiznę. Nie jest niczym szczególnym wprowadzenie niezrozumialych postaci i działań; trudniej jest to uzasadnić w sposób zadowalający. Zwłaszcza jeśli tekst stawia zasadnicze pytanie, odmowa odpowiedzi na nie jest niemal gwarancją porażki. Tak więc, jeśli twój tekst zaczyna się od tajemniczej śmierci młodej kobiety, wykrwawionej, choć bez żadnej rany, czytelnik będzie oczekiwał, że dowie się, dlaczego i jak do czego doszło. Im bardziej odmawiasz odpowiedzi i im więcej jest powodów, by odbierać tajemnicę jako główną oś tekstu. Jeśli twoja historia kończy się bez odpowiedzi na to pytanie, wywołasz frustrację u czytelników.
Liczba
Niektórzy autorzy, by przedstawić zdehumanizowany świat przyszłości, lubią nadawać numery swoim postaciom i wszystkiemu, co ich otacza. „2002-78 był szczęśliwym obywatelem, zamieszkałym w bloku nr 71778, na rogu ulic 234 i 809”. Ten motyw niekończących się numerów pochodzi z epoki początków informatyki, kiedy komputery z trudem sobie radzily z informacjami tekstowymi; jest więc anachronizmem używanie ich w nowoczesnym tekście sf. Poza tym, nawet jeśli oficjalne nazwisko postaci lub nazwa ulicy jest numerem, czy jest rzeczą rozsądną myśleć, iż ludzie nie nadadzą im żadnego określenia słownego, łatwiejszego do zapamiętania niż ciąg cyfr? Uzywanie numerów w ten sposób natychmiast sprawia, że tekst wydaje się naiwny.
Bierność
Choroba, która często dotyka bohaterów fantastyki. Bierny bohater bezwolnie towarzyszy niezwykłym wydarzeniom, a na końcu zazwyczaj ginie, nawet nie próbując walczyć. Jedną z sił napędowych fantastyki jest właśnie poczucie bezsilności; jednak bierność postaci wynika z lenistwa autora, któremu się nie chce wymyślić, co bohater mógłby zrobić, by znaleźć wyjście z sytuacji.
Dla wytrawnego czytelnika jest to męczące, bo on sobie doskonale zdaje sprawę, że to autor jest biest pasywny. Osobowość postaci przejawia się m.in. w jej działaniach; kiedy bohater nic nie robi, pozostaje papierową sylwetką. Tak naprawdę nie ma go.
Kiedy wprowadzasz pasywnego bohatera, oznacza to, że nie chcesz sobie tą postacią zawracać głowy, że liczy się dla ciebie tylko pomysł. Jednak w ten sposób pozbawiasz się narzędzia pozwalającego nadać tekstowi wartość: poprzez interakcje z otoczeniem postać konfrontuje się z pomysłem i pozwala go rozwinąć, uszczegółowić.
Przykład: Jacques stwierdza, że z jego biblioteki w tajemniczy sposób znikają książki, a po książkach meble. W końcu sam znika wraz z mieszkaniem. Przez ten czas Jacques nic nie zrobił, tylko stwierdził fakty. To, co się dzieje, nie obchodzi nas, bo Jacques jest pozbawiony osobowości. Wszystko to mogłoby się równie dobrze przydarzyć Paulinie, Mirosławowi, albo Triksqowi 855 z Denebu…
Wyobraźmy sobie jednak, że Jacques dzwoni do przyjaciela, by go poprosić o pomoc; że próbuje wyprowadzić się z mieszkania, by sprawdzić, czy zjawisko dotyczy jego samego, czy konkretnego miejsca; że sporządza listę zaginionych książek, by sprawdzić, w jakiej kolejności się to dzieje; że się modli o ratunek do Jezusa lub Belzebuba. Być może Jacques nie zrozumie lepiej, co się dzieje, ale przynajmniej czytelnik zobaczy wydarzenia jaśniej, i bardziej się zainteresuje Jacques’em, łatwiej się z nim będzie identyfikował. W ten sposób bardziej się przejmie losem bohatera.
Wytrwałość
Cecha, która stanowi często o różnicy między prawdziwym pisarzem, a pisarzem z przypakdu. 75% ludzi, którym odrzuciłem teksty wysłane do „Solaris” w czasach, gdy byłem szefem działu literatury, nie zaproponowało później niczego, nawet jeśli im odpisałem, że byłbym zainteresowany innym tekstem napisanym przez nich!
Zawsze możesz uznać, że krytyka z mojej strony była tak bolesna, iż zniechęciła wrażliwych autorów. Pewne jest, że pod koniec tego okresu przestałem pisać odpowiedzi tak szczegółowe jak na początku, bo zdałem sobie sprawę, że tracę czas. Jeśli miałeś jeden jedyny pomysł na tekst i nigdy nie będziesz miał nic więcej do powiedzenia, na pewno nie zrobisz kariery literackiej (ale w takim razie na pewno nie czytasz tego poradnika).
Gorzej, jeśli należysz do tych, którzy rezygnują po pierwszej odmowie. Rzadko zdarza się autor publikujący wszystko, co napisze. Wielu słynnych autorów bardzo długo pisało teksty nie nadające się do publikacji, zanim osiągnęli umiejętności pozwalające regularnie trafiać w cel. Może jest tak, że nie masz w ogóle talentu i rezygnacja z pisania jest w twoim przypadku najrozsądniejszą z możliwych. Zanim jednak do niej dojrzejesz, daj sobie szansę; zaproponuj kilka tekstów, różnym wydawcom. A już szczególnie, jeśli redaktor skomentuje twój tekst, przeczytaj, co napisał. Może on się myli, może się nie poznał na twoim geniuszu, może żąda od ciebie niemożliwego; może jednak następnym razem uwzględnisz jego uwagi i odpowiedź będzie pozytywna!
Osoba narracji
Wielu debiutantów pisze odruchowo w pierwszej osobie, nawet jeśli ten wybór jest mało uzasadniony. W rezultacie oznacza to, że w taki czy inny sposób narrator zwraca się do kogoś. Nawet jeśli w dzisiejszych czasach nie jest już konieczne dokładne określenie sytuacji narratora („Piszę te słowa drżącą dłonią, w nadziei, że ktoś je przeczyta”), może się zdarzyć, że narrator na końcu umrze i czytelnik będzie się zastanawiał, w jaki sposób on opowiedział swoją historię… I zawsze można sobie zadać pytanie, dlaczego i dla kogo on ją opowiada.
W tekście pisanym w pierwszej osobie nie można sobie pozwolić na zmianę punktu widzenia: narrator nie ma możliwości patrzeć na wydarzenia cudzymi oczami (ostatecznie w sf-f to możliwe, ale to nie jest ten przypadek). Tak więc udana narracja jest trudno osiągalna, bo autor nie może przekazać wszystkiego, co sam wie, ale czego narrator wiedzieć nie może.
Narracja w 1. osobie podaje też w wątpliwość wiarygodność autora: on równie dobrze może kłamać. Generalnie przyjmuje się, że narrator jest wiarygodny; jednak nie jest możliwe zagwarantowanie tej wiarygodności, co bywa krępujące w niektórych tekstach sf-f, gdy chodzi o udowodnienie, że to czy tamto jest naprawdę rzeczywistością.
Na koniec wreszcie, narracja w 1. osobie sprawia, że wszelkie ozdobniki narracyjne są zabiegiem wątpliwym. Jeśli ktoś opowiada swoją historię, nie ma żadnego powodu, by nie przeszedł od razu do istotnych faktów, żadnego powodu, by utrzymywał suspens, krótko mówiąc, wiele technik narracyjnych traci rację bytu.
Nie widzę żadnego powodu, by opowiadając wybrać pierwszą osobę; wprost przeciwnie, narracja w trzeciej osobie uwolni cię od wielu uciążliwych ograniczeń i da ci dostęp do wielu technik narracji.
Seks i śmierć
Stereotyp fantasy (czasem sf): bohater – zawsze mężczyzna – kopuluje z osobą płci żeńskiej (zazwyczaj wampirem lub sukubem), często osiąga Szczyt Orgazmu, po czym umiera. Taki tekst jest zazwyczaj opowieścią zakończona „cięciem”. Niestety, wiadomo było od początku, jaki będzie los naszego nieostrożnego ogiera…
Sceny erotyczne
Zbyt entuzjastyczny opis sceny erotycznej grozi popadnięciem w śmieszność, pornografię, albo jedno i drugie. Zdania aluzyjne, nawet wstydliwe, są zawsze skuteczniejsze niż szczegółowe opisy miłosnej choreografii albo poetyckie wzloty, w których kochankowie odczuwają rozkosz, jakich sobie wcześniej nie wyobrażali…
Syndrom Star Treka
Statek „Enterprise” w „Gwiezdnym Patrolu” posługuje się wieloma wszechmocnymi” technologiami. Tak więc czujniki statku mogą wykryć i zidentyfikować istotę ludzką na dowolnej planecie, a teleport może go przenieść z jednego miejsca w inne niemal natychmiast. Skutek: kapitanowi Kirkowi i jego kolegom jest zbyt łatwo wybrnąć z kłopotów. By stworzyć pewien suspens, scenarzyści serialu i jego kontynuacji muszą wciąż wymyślać usprawiedliwienia, by „obejść” możliwości tej niezawodnej technologii. Jakiś rodzaj materii nie może być teleportowany, kosmiczna burza zakłóca działanie czujników, pole magnetyczne planety… eee… nie… burza anionowa… albo raczej wirus informatyczny… w każdym razie nie można się tym posłużyć w tym odcinku, kapitanie.
Syndrom Star Treka wyraża się we wprowadzeniu technologii o niezwykłych możliwościach, które potem trzeba redukować przy pomocy jakiegoś piruetu. Środkiem zaradczym byłoby unikanie przypisywania wymyślonym technologiom nadmiernych możliwości. Zabójczy promień, przed którym nie ma osłony, statek kosmiczny szybszy niż myśl, olbrzymi komputer znający odpowiedź na wszystkie pytania – oto elementy, które mogą zniszczyć tekst swoimi przesadnymi możliwościami. Tu wracamy do „kompleksu Everestu”.
Scenariusze
Wielu debiutujących pisarzy ma za sobą kursy pisania scenariuszy w CEGEP (Collège d'enseignement général et professionnel, ang. College of General and Vocational Education - przyp. Alfi), ale nie kursy pisania opowiadań i powieści. Jeśli zajmują się pisaniem opowiadań, stosują to, czego się nauczyli na zajęciach, nie rozumiejąc, że to, co dotyczy scenariusza, nie dotyczy opowiadania.
Scenariusz musi być, między innymi, napisany prosto, ponieważ jest tylko serią instrukcji, według których ma być stworzone dzieło audiowizualne; tymczasem opowiadanie jest samowystarczalne, i nawet najprostsze z nich musi mieć styl bardziej wypracowany niż scenariusz.
Mówiąc bardziej poważnie, wymogi, jakie musi spełnić akcja i sposób pisania scenariusza, nie mają zastosowania w opowiadaniu i w powieści. Jednak prawie wszyscy, nawet ci, którzy nie uczestniczyli w kursach pisania scenariuszy, oglądając filmy i programy telewizyjne wchłonęli zasady scenariusza, dotego stopnia, że sobie wyobrażają, iż są one niedołącznym elementem fikcji. Przykłady:
• Kiedy w filmie masz do przekazania informacje, nie masz wielkiego wyboru: bohaterowie muszą je przekazać w dialogu. Natomiast w opowiadaniu wcale nie jest to konieczne. Mais dans une nouvelle, ce n'est nullement nécessaire. Ale w nowym, nie jest konieczne.
• Kino nie potrafi przekazać stanu umysłu bohaterów inaczej niż poprzez mowę ciała i dialogi, podczas gdy opowiadanie może (i niektórzy powiedzą, że powinno) wniknąć do umysłu bohatera i powiedzieć nam, co on odczuwa, ze wszelkimi niezbędnymi szczegółami.
• Kino uwielbia stereotypy, podczas gdy literatura ich nie znosi. (Czemu w kinie stereotypy są tak lubiane? Bo film musi zarabiać, a więc zwraca się do odbiorcy możliwie najszerszego, a więc jest zainteresowane najniższym wspólnym mianownikiem). Jest (stosunkowo) dobrym pomysłem użycie stereotypu w scenariuszu, ale złym w opowiadaniu.
• Efekty specjalne drogo kosztują. O ile nie dysponują ogromnymi sumami pieniędzy, realizatorzy (zwłaszcza w telewizji) wolą intymne sceny w prostych deckoracjach. W literaturze bankiet na 1000 osób nie kosztuje drożej niż bankiet na 10 osób. I możesz sobie pozwolić na opisanie scen z rozmachem, jak tylko chcesz.
• Kino sf ma 30 -50 lat opóźnienia w stosunku do literatury sf: powieści przeniesione na ekran w dzisiejszych czasach pochodzą z lat 1950 – 1970. Jeśli się inspirujesz kinem sf w pisaniu opowiadań, te opowiadania od razu nabiorą zapachu starzyzny.
Styl
Zasadniczo chodzi o sposób, w jaki się pisze opowieść. Znaczna część czytelników jest ślepa i głucha na styl. Na nieszczęście dla pisarzy, wydawcy nie są.
Mieć dobry styl, to nie używać siedmiosylabowych słów w 150-wyrazowych zdaniach. Nie sypać w swojej prozie porównaniami tak jak piaskarka posypuje chodniki w piaskiem w zimie. To przede wszystkim nie pisać w taki sposób, by ukrywać to, co się chce powiedzieć, za peryfrazami i pokrętnymi aluzjami.
Istnieje wiele rodzajów dobrego stylu, ale wszystkie ona mają co najmniej jedną cechę wspólną: dobry styl jest przejrzysty. Czytelnik, jeśli czyta uważnie, powinien móc zrozumieć, co autor chciał powiedzieć.
Dobry styl, jaki powinien być zastosowany, zależy częściowo od historii, jaką chce się opowiedzieć. Jeśli piszę opowiadanie sf bazujące na mnóstwie pomysłów, będę dążył do stylu prostego i bezpośredniego. Jeśli zabieram się za tekst fantasy, emocjonalny i pełen niuansów, styl będzie bogatszy, bardziej zmysłowy i rozbudowany.
Uwaga: styl prosty to nie to samo, co bezbarwny i brzydki. Styl jest jak ścieżka dźwiękowa filmu: jest jak muzyka. Nawet prosty styl musi mieć melodię, choćby bardzo surową.
Syzyf 2000
Jeden z archetypów najczęściej spotykanych w fantastyce. Nawiązuje do mitu Syzyfa, skazanego przez bogów Olimpu na wtaczanie kamienia na szczyt. Kamień w ostatniej chwili się staczał w dół, zmuszając Syzyfa, by wciąż rozpoczynał pracę od nowa.
Opowieści bazujące na tym archetypie wprowadzają anonimowego bohatera (o ile on nie cierpi po prostu na amnezję), uwięzionego w nieprzyjaznym otoczeniu, z którego mimo podejmowanych wysiłków nie potrafi się wyrwać. Nadzieja ucieczki pojawia się po 2/3 tekstu, ale okazuje się oczywiście złudna. Aspekt fantastyczny opiera się na poczuciu, że ta sytuacja nigdy się nie zmieni i że trwa od zawsze. Na przykład, bohater jest uwięziony na bezludnej wyspie; na horyzoncie pojawia się statek, zbliża się do wyspy… i odpływa nie zauważając sygnałów, które wysyła „Syzyf”. Koniec opowiadania w całkowitej rozpaczy.
Syzyf 2000 jest irytującycm stereotypem, gdyż bohater jest pozbawiony osobowości, a więc mało interesujący, działający w schematycznym świecie. „Syzyf” jest być może w piekle, albo w każdym razie ponosi karę za jakieś przewinienie, ale nigdy się nie dowiemy, jakie. W tych warunkach jego cierpienie jest nieumotywowane.
Niewinne ofiary
Częsty motyw fantastyki. Bohater został ukarany za niepopełnione winy, albo po prostu opętany przez przypadkowego demona. Ponieważ niewinna ofiara nigdy nie zostanie uwolniona, tekst zbyt często sprowadza się do fantazjowania na temat cierpienia. Tak, wiem, „Proces” Kafki też jest oparty na tym motywie. Ale nie o Kafkę chodzi. Powieść odwołuje się do pojęć religijnych, mówi o sprawiedliwości boskiej w relacji ze sprawiedliwością ludzką. W ograniczonej przestrzeni opowiadania fantastycznego, niewinna ofiara (często w dodatku anonimowa) zazwyczaj może tylko krzyknąć: „To niesprawiedliwe! Nic nie zrobiłem!” , zanim zginie. O głębokiej refleksji nad sprawiedliwością i sensem życia – innym razem.
Słownictwo
Teksty debiutantów wykazują często braki w słownictwie. Może to wynikać z faktu, że zostały napisane jakby były scenariuszami; często też autor stara się zachować prosty styl i unika słów uważanych za „skomplikowane”.
Nie polecając systematycznego używania słów dłuższych niż ośmiosylabowe, chciałbym przestrzec przed nadużywaniem terminów fachowych. Zbyt często teksty sf-f tracą na tym, co odbiega od codzienności: czy będzie to technologia najeźdźców z kosmosu, niezwykłe zjawiska w starożytnych ruinach, czy takielunek żaglowca, wszystko to jest pewnym rodzajem rzeczy. Słowa takie jak substancja, istota, narzędzie, przedmiot, artefakt, rzecz – są słowami słabymi, które nie mają ściślej konotacji i sprawiają, że tekst jest mało konkretny. Oczywiście w sf-f często próbuje się opisać rzeczy z natury trudne do opisania; jest jednak różnica między opisem przybliżonym a brakiem opisu.
To, co często jest gorsze od nadużywania terminów specjalistycznych, to użycie słowa w złym znaczeniu: użycie słowa, które oznacza coś innego niż autor chce przez nie wyrazić. W potocznej rozmowie to do niczego nie zobowiązuje; niestety telewizja przyzwyczaiła nas do postaci, które bez przerwy używają języka nieprecyzyjnego, w imię realizmu, do tego stopnia, że część autorów nie przyjmuje nawet do wiadomości istnienia pojęcia błędnego użycia słów.
Pisanie sf-f komplikuje sprawę. Jeśli w tekście realistycznym domyślny sens słowa źle użytego jest jasny, niekoniecznie jest tak w tekście spekulatywnym, gdzie słowa często muszą być rozumiane dosłownie. Jeśli piszesz w tekście realistycznym: „płonąca pałka oświetlała pomieszczenie”, można się domyślić, że chodzi ci o świetlówkę; jednak co w sf-f pozwoli mi zrozumieć, że nie chodzi po prostu o zapalony kawałek drewna?
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
hundzia
Złomek forumowy
Posty: 5572
Rejestracja: pt, 28 mar 2008 23:03
Płeć: Kobieta

Post autor: hundzia » wt, 03 sie 2010 23:48

Alfi, chwała ci na niebiesiech, żeś zebrał to w końcu w jedną całość, o ile pamiętam podawałeś linki we fragmentach w miarę tłumaczenia, ale...
Dlaczego i jak przybyły na Ziemię? oni się do Ziemi? Kim są bohaterowie tekstu?
awarii. Bez mocy co najmniej trezch z nich statek dowodzony przez kapitana Nicolasa Héberta rozbije się w zderzeniu ze słońcem za niecałe 15 minute!
Wzrúsz Wirúsa!
Wł%aś)&nie cz.yszc/.zę kl]a1!wia;túr*ę

Awatar użytkownika
BMW
Yilanè
Posty: 3623
Rejestracja: ndz, 18 lut 2007 14:04

Post autor: BMW » śr, 04 sie 2010 00:06

Najbliższą galaktyką jest galaktyka Andromedy, odległa o 2 miliony lat świetlnych.
A co się stało z Obłokami Magellana?

Lasekziom
Kadet Pirx
Posty: 1386
Rejestracja: ndz, 21 wrz 2008 12:49

Post autor: Lasekziom » śr, 04 sie 2010 00:32

A ja sie tam cieszę że zostało to wrzucone :)
(jest kilka potknięć, ale nie sprawiają większych trudności w odczytaniu)
Nie napisałem w życiu żadnego "piękniejszego tekstu", więc nie mogę tego tekstu oceniać, ale wydaje mi się, że to co napisałeś to bardzo cenne wskazówki.
Dzięki :)

Awatar użytkownika
nimfa bagienna
Demon szybkości
Posty: 7136
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 11:40
Płeć: Nie znam

Post autor: nimfa bagienna » śr, 04 sie 2010 08:52

BMW pisze:
Najbliższą galaktyką jest galaktyka Andromedy, odległa o 2 miliony lat świetlnych.
A co się stało z Obłokami Magellana?
Zostały uznane za nasze galaktyki satelickie, jak mniemam.
Tłumaczenie niechlujstwa językowego dysleksją jest jak szpanowanie małym fiutkiem.

Lasekziom
Kadet Pirx
Posty: 1386
Rejestracja: ndz, 21 wrz 2008 12:49

Post autor: Lasekziom » śr, 04 sie 2010 13:21

Takie jedno pytanie odnośnie:
Przesłanie
Najgorszy z powodów, by pisać tekst. Jeśli należysz do tych, którzy uważają, że opowiadanie musi zawierać przesłanie, by cokolwiek znaczyć, bądź uprzejmy zmienić zdanie. Można napisać świetne opowiadanie bez jakiegokolwiek przesłania.
A jeśli pisze coś, co poruszałoby jakąś problematykę (np. dzieci głodujących w Somalii) i praktycznie cały tekst byłby jej poświęcony, to też źle?

ODPOWIEDZ