Taniec i różne takie.

czyli co nam w duszy gra - o muzyce fantastyczniej i fantastyce muzycznej

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Gesualdo
Niegrzeszny Mag
Posty: 1752
Rejestracja: pn, 01 wrz 2008 14:45

Post autor: Gesualdo » wt, 11 sty 2011 22:32

in_ka pisze:Uznałeś relację wzajemną tej pary tanecznej za sztuczną?
W skrócie – tak.
Mogę się zastanowić, czemu tak uznałem. Mogę spróbować to zanalizować.
Ale ja ufam swojemu wyczuciu. To jest tylko MOJE zdanie, więc nie będę przemawiać ex cathedra, ale mam nadzieję, że nie każesz mi popełnić jakieś dogłębnej analizy tego mojego odczucia. Choć może to by było ciekawe.
Oni nie tańczą dla tańca. Oni tańczą, żeby publiczność klaskała. Nie ma tam żadnej treści, poza tą najbardziej powierzchowną.
Żeby zobaczyć, co to jest salsa, trzeba wybrać się na pełnokrwistą imprezę salsową. Żeby zobaczyć, co to jest tango – na milongę. Widzisz, tam nie ma żadnych świecidełek. Nikt nie wygina się pod dziwnymi kątami, żeby zaprezentować się publiczności. Tam jest rytm i melodia. Na różnych poziomach. Audytywnym, oczywiście. Ale tam jest też rytm mięśni, ścięgien, kości i wreszcie jakiś metafizyczny rytm dusz. Tam nie potrzeba budować jakichś quasi-historyjek choreograficznych. Wystarczy tylko i aż sama materia tańca.
To jest moje zdanie. Ci państwo nie są z mojego świata, i tyle. DLA mnie ma to niewiele wspólnego z tańcem.
Pomijam fakt, że tango jest po prostu tragicznie zatańczone pod względem technicznym.


E.
Pablo Pugliese baila con su mama,Esther Pugliese

Ten chłopaczek i ta pani mają dziesięć razy lepsze tango niż tamta parka tancerzy.
Ostatnio zmieniony wt, 11 sty 2011 22:57 przez Gesualdo, łącznie zmieniany 1 raz.
"Jestem kompozytorem i coś pewnie chciałem, ale już zapomniałem."

Awatar użytkownika
in_ka
Fargi
Posty: 444
Rejestracja: ndz, 25 mar 2007 22:26

Post autor: in_ka » wt, 11 sty 2011 22:56

Gesualdo pisze:(...)Oni nie tańczą dla tańca. Oni tańczą, żeby publiczność klaskała. Nie ma tam żadnej treści, poza tą najbardziej powierzchowną. (...)
Wykreślić miałabym ze swojego planu wszystkie zaplanowane spektakle baletowe i operowe? Tylko filharmonia? Z niemedialnymi, ale audytywnymi śpiewakami operowymi zasłoniętymi litościwie przez pulpit dyrygenta czy inny duży sprzęt - może ukrytych za organami?
Bez żadnych jakichś quasi-historyjek choreograficznych?
Baletu faktycznie nie lubię, z egoistycznych powodów - zniszczenia koścca dramatyczne, koszty leczenia duże, efekt niepewny... właściwie to nawet i dobry powód, by takich fanaberii zakazać - od nauki w szkołach baletowych poczynając ;P

Awatar użytkownika
Gesualdo
Niegrzeszny Mag
Posty: 1752
Rejestracja: pn, 01 wrz 2008 14:45

Post autor: Gesualdo » wt, 11 sty 2011 23:02

Przepraszam, wepchałem się z Editem.
Co do Twojego ostatniego postu.
Uważasz, że to jest balet? Opera? Uważasz, że to jest spektakl? Bo jeśli nie, to chybiasz z argumentacją.
Dla mnie to jest czerwony balonik, któremu przydałaby się igła. Wydmuszka. Big Brother.
Możemy porozmawiać na temat różnych mediów w sztuce, ale błagam, nie na tym przykładzie.
"Jestem kompozytorem i coś pewnie chciałem, ale już zapomniałem."

Awatar użytkownika
in_ka
Fargi
Posty: 444
Rejestracja: ndz, 25 mar 2007 22:26

Post autor: in_ka » wt, 11 sty 2011 23:05

ok, już nie przeginam dalej ;)

Awatar użytkownika
Gesualdo
Niegrzeszny Mag
Posty: 1752
Rejestracja: pn, 01 wrz 2008 14:45

Post autor: Gesualdo » wt, 11 sty 2011 23:16

Ok, ja też. Powiem tylko(nie, żeby mieć ostatnie słowo, tylko po prostu chcę coś powiedzieć), że dobra balerina zanurza się w krainie tańca, a zgromadzona publiczność zerka ciekawie do tego świata. Zła balerina próbuje wszystkich przekonać, jak świetnie tańczy.

E. Mały
"Jestem kompozytorem i coś pewnie chciałem, ale już zapomniałem."

Awatar użytkownika
Marchew
Kurdel
Posty: 782
Rejestracja: pn, 17 lip 2006 09:40
Płeć: Mężczyzna

Post autor: Marchew » czw, 13 sty 2011 23:40

Gesualdo pisze:Przepraszam, wepchałem się z Editem.
Co do Twojego ostatniego postu.
Uważasz, że to jest balet? Opera? Uważasz, że to jest spektakl? Bo jeśli nie, to chybiasz z argumentacją.
Dla mnie to jest czerwony balonik, któremu przydałaby się igła. Wydmuszka. Big Brother.
Możemy porozmawiać na temat różnych mediów w sztuce, ale błagam, nie na tym przykładzie.
Rozumiem, że udział w najbardziej prestiżowym programie tanecznym na świecie, to dla tancerza "nowoczesnego", który zarabia grając w teledyskach, przygotowując choreografie dla gwiazd i występując w sztuce współczesnej - także tej nadawanej za pomocą telewizji, w filmach, ale też właśnie w spektaklach, to jest dla Ciebie "balonik"?

Tańczy się także dla publiczności, stąd w tańcu taka, a nie inna nomenklatura - nie odwracasz się 'przed siebie' ani 'do lustra' tylko 'do widza'. Tańczy się nie po to żeby sobie przypinać piórka ideologią... Każdy tańczy tak naprawdę z innych powodów.
Znam bardzo wielu znakomitych i wspaniałych tancerzy. I to zarówno tych od salsy, baletu, jak i tańca współczesnego, jazzu i hip hopu. Moja bardzo dobra przyjaciółka, która zostawiła na sali baletowej 10 lat życia, trenująca kilka godzin dziennie, ma bardzo proste marzenie - chciałaby komuś swoim tańcem pomóc. Nie obchodzi ją czy na scenie teatru, czy w telewizji czy na żywo, tańcząc dla dwóch osób przed lustrem. Chce przekazać coś pięknego.
Odbierzesz jej rację? Nie wydaje mi się.

Widziałem całe sale treningowe płaczących ludzi, tak emocjonalne były to zajęcia. Sam miałem ciary oglądając YCD na żywo, bo byłem na paru "lajfach".

A, i przyznam szczerze, że tego konkretnego wykonu nie bronię, bronię za to prawa tańca do bycia tańcem, bo wydaje mi się, że trochę przesadzasz z tymi 'ochami' i 'achami'. Brzmi to strasznie górnolotnie, a wcale nie jest prawdą.

Awatar użytkownika
Gesualdo
Niegrzeszny Mag
Posty: 1752
Rejestracja: pn, 01 wrz 2008 14:45

Post autor: Gesualdo » pt, 14 sty 2011 09:01

Marchew pisze: A, i przyznam szczerze, że tego konkretnego wykonu nie bronię, bronię za to prawa tańca do bycia tańcem
I tu jest właśnie problem. Ja wyraziłem zdanie o konkretnym wykonaniu. I tyle. Jeśli uznasz to konkretne wykonanie za godne Twoich argumentów, to możemy porozmawiać.


Marchew pisze:
Odbierzesz jej rację?
Ja nikomu nic nie odbieram. Przedstawiam tylko moje wyobrażenie tańca.
Widzisz, skrzypek na scenie też odwraca otwory rezonansowe swojego instrumentu w stronę publiczności. I też gra również dla publiczności.
Jeśli wydaje Wam się, że odbieram komukolwiek prawo do występów publicznych, dla publiczności, albo występów, gdzie artysta stwarza kontakt z publicznością, to znaczy, że się nie zrozumieliśmy, i tyle.
"Jestem kompozytorem i coś pewnie chciałem, ale już zapomniałem."

Awatar użytkownika
Gesualdo
Niegrzeszny Mag
Posty: 1752
Rejestracja: pn, 01 wrz 2008 14:45

Post autor: Gesualdo » pt, 14 sty 2011 18:58

Sebastian Arce & Mariana Montes I
Przykład tanga „na pokaz”, żeby się ładnie zaprezentować. Od razu mówię, ż to nie jest jakość szczególnie w moim guście. Ale to całkiem inna bajka niż para, o której była dyskusja. To jest po prostu uczciwie zatańczone. Jest tutaj jakaś prawda, jest warsztat taneczny (po prostu widać, że tańczą tango), więc przyczepić się nie mogę.
"Jestem kompozytorem i coś pewnie chciałem, ale już zapomniałem."

Awatar użytkownika
Gesualdo
Niegrzeszny Mag
Posty: 1752
Rejestracja: pn, 01 wrz 2008 14:45

Post autor: Gesualdo » pn, 07 lut 2011 20:29

"Jestem kompozytorem i coś pewnie chciałem, ale już zapomniałem."

Awatar użytkownika
Gesualdo
Niegrzeszny Mag
Posty: 1752
Rejestracja: pn, 01 wrz 2008 14:45

Post autor: Gesualdo » pt, 11 mar 2011 22:57

"Jestem kompozytorem i coś pewnie chciałem, ale już zapomniałem."

Awatar użytkownika
Gesualdo
Niegrzeszny Mag
Posty: 1752
Rejestracja: pn, 01 wrz 2008 14:45

Post autor: Gesualdo » pn, 21 mar 2011 23:48

CHICHO & JUANA in TANGO OCHO STUTTGART Apr 2008 Dance 7/7

Chico to jeden z najlepszych - według mnie - tangueros świata (choć ja wolę Horacia Godoya).
A muzyka to legendarny Juan D´Arienzo ze swoją orkiestrą.

A tutaj D'Arienzo we własnej osobie
"Jestem kompozytorem i coś pewnie chciałem, ale już zapomniałem."

Awatar użytkownika
Gesualdo
Niegrzeszny Mag
Posty: 1752
Rejestracja: pn, 01 wrz 2008 14:45

Post autor: Gesualdo » czw, 24 mar 2011 22:45

"Jestem kompozytorem i coś pewnie chciałem, ale już zapomniałem."

Awatar użytkownika
Gesualdo
Niegrzeszny Mag
Posty: 1752
Rejestracja: pn, 01 wrz 2008 14:45

Post autor: Gesualdo » wt, 29 mar 2011 21:56

"Jestem kompozytorem i coś pewnie chciałem, ale już zapomniałem."

Awatar użytkownika
Gesualdo
Niegrzeszny Mag
Posty: 1752
Rejestracja: pn, 01 wrz 2008 14:45

Post autor: Gesualdo » pn, 04 kwie 2011 20:21

Tango in Oslo

To już reżyserowane. Ale tańczą po prostu świetnie.
"Jestem kompozytorem i coś pewnie chciałem, ale już zapomniałem."

Awatar użytkownika
Gesualdo
Niegrzeszny Mag
Posty: 1752
Rejestracja: pn, 01 wrz 2008 14:45

Post autor: Gesualdo » pt, 08 kwie 2011 19:48

"Jestem kompozytorem i coś pewnie chciałem, ale już zapomniałem."

ODPOWIEDZ