Fantastyczne soundtracki

czyli co nam w duszy gra - o muzyce fantastyczniej i fantastyce muzycznej

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Coleman
Wampir
Posty: 3097
Rejestracja: wt, 14 cze 2005 16:41

Post autor: Coleman » pt, 22 lip 2005 17:45

<wampira cien>panstwo sie nie gniewa, ale wspominki koncertowe przerzucilem obok. chetnych do dyskusji o fantastycznych soundtrackach zapraszam do kontyngentowania. dziekuje za uwage</wampira cien>
You and me, lord. You and me.

Tatjana

Post autor: Tatjana » ndz, 07 sie 2005 13:58

Właśnie odkopałam sundtrack z The Fifth Element. Nie słuchałam tego wieki, siedzę teraz z dziwną miną i dochodzę do wniosku, że jest conajmniej kosmiczny. Zastanawiam się z czym by to porównać i chyba się nie da :))).

Awatar użytkownika
Coleman
Wampir
Posty: 3097
Rejestracja: wt, 14 cze 2005 16:41

Post autor: Coleman » ndz, 07 sie 2005 16:11

Zabawna rzecz, nie? Jedna z tych plyt, ktore udowadniaja, ze muzyka do filmu SF wcale nie musi byc oparta na najnowszych, jeszcze nie calkiem przetestowanych komputerach wydajacych dzwieki, ot wystarczy wielka kompozytorska wyobraznia. Nawet aria Plavalaguny... ot, popowe potraktowanie muzyki operowej. Ale jak wymyslone, jak skomponowane, jak zagrane i zaspiewane... :)

A z ostatnich, przychylam sie do Batmana, bo to wielki soundtrack jest i muzyki z Charlie and the Chocolate Factory. Elfman w swietnej formie, a do tego piosenki, ni to musicalowe, ni to elfmanowskie, ni to utrzymane we wlasnych stylistykach...
You and me, lord. You and me.

Tatjana

Post autor: Tatjana » ndz, 07 sie 2005 19:19

Coleman pisze:Zabawna rzecz, nie? Jedna z tych plyt, ktore udowadniaja, ze muzyka do filmu SF wcale nie musi byc oparta na najnowszych, jeszcze nie calkiem przetestowanych komputerach wydajacych dzwieki, ot wystarczy wielka kompozytorska wyobraznia. Nawet aria Plavalaguny... ot, popowe potraktowanie muzyki operowej. Ale jak wymyslone, jak skomponowane, jak zagrane i zaspiewane... :)
Od ostatniego posta przesłuchałam to kilka razy. Niesamowite, nigdy nie słuchała czegoś podobnego, co mogłoby chociaż odrobinę się z tym wiązać. Nic, po prostu nic mi do głowy nie przychodzi. Ten soundtrack jest tak diametralnie inny, a przy tym tak niesyntetyczny. Jest, właśnie jest niekomputerkowy.

Topaz

Post autor: Topaz » wt, 16 sie 2005 13:47

Na dobry początek obecności na tym forze ;). K-Pax - genialna muzyka, jak i sam film. Następnie Podzienmy Krąg {The Ring}, bardziej dla lubiących mocne brzmienia.
Muzyka z ekranowego Wiedźmina {jedyna rzecz z tego filmu która nie powoduje odruchów wymiotnych} nieżyjącego już Grzegorza Ciechowskiego z niezapomnianej Republiki.
Na koniec soundtrack z Władcy Pierścieni - och szczególnie pamiętam ten z Powrotu Króla {końcowe napisy, zniewalające i urokliwe dźwięki, do tej pory gdy tego słucham wpadam w jakiś dziwny trans :P}

Awatar użytkownika
Coleman
Wampir
Posty: 3097
Rejestracja: wt, 14 cze 2005 16:41

Post autor: Coleman » wt, 16 sie 2005 13:51

K-Pax Jak najbardziej. Z niejasnych do konca powodow, lokuje sie w mojej pamieci gdzies kolo muzyki z Solaris. Tak czysto pamieciowo, bo plyt jakos nie udaje mi sie wysledzic.

A tak poza tym, to zapraszam serdecznie do Lowiska w Forum o forum. Tam juz czekaja dziewczeta w strojach lowickich z kwiatami.
You and me, lord. You and me.

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14554
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Post autor: Małgorzata » wt, 16 sie 2005 15:01

Coleman pisze: A tak poza tym, to zapraszam serdecznie do Lowiska w Forum o forum. Tam juz czekaja dziewczeta w strojach lowickich z kwiatami.
... z gołębiami powitalnymi :)))
FTSL
So many wankers - so little time...

Piter

Post autor: Piter » wt, 16 sie 2005 21:42

Coleman pisze:Jedna z tych plyt, ktore udowadniaja, ze muzyka do filmu SF wcale nie musi byc oparta na najnowszych... komputerach wydajacych dzwieki...
Pozwalam się przyłączyć do dyskusji i na powyższe przytoczę przykład (hmmm) "soundtracków" - bo tak byśmy je teraz nazwali - z radiowych powieści Marcina Wolskiego (chlip, chlip, ile to trzeba mieć latek, ,żeby je pamiętać) - takich jak Świnka, Matriarchat czy Laboratorium Nr 8 (czytać: Labor Nyrrr Ośmm). W większości przypadków powstały z wykorzystaniem jak najbardziej klasycznych utworów (np. Marsz Torreadorów - tak to się chyba nazywa, czy Wilhelm Tell). Nie pamiętam kto był ówczesnym reżyserem dźwięku w Trójce, ale robił to genialnie i słuchowiska te wiele mu zawdzięczały.

Co do filmowych soundtracków, to przyłączam się do głosu chyba Małgorzaty, że powinny one być tłem i wielu z nich po prostu nie pamiętam (to już sklerozis), ale fakt, że niekiedy powalają na kolana. Dla mnie też "the best" pozostaje Stary Wars no i genialne intro - jeszcze jeden angolizm ;) - z Onana Barbariana, ale z przyjemnością wspominam też muzykę z Powrotu do przyszłości czy Ghostbusters no i Terminatora. (pssst przyznam się, że bardzo mi się podoba muzyczka z Polowania na Czerwony Październik i piosnka "nucona" przez załogę rosyjskiego okrętu).

Awatar użytkownika
Coleman
Wampir
Posty: 3097
Rejestracja: wt, 14 cze 2005 16:41

Post autor: Coleman » wt, 16 sie 2005 22:13

Piter pisze:(chlip, chlip, ile to trzeba mieć latek, ,żeby je pamiętać) - takich jak Świnka, Matriarchat czy Laboratorium Nr 8 (czytać: Labor Nyrrr Ośmm).
Niewiele. Akurat te wymienione dostepne so w tomie BESTiarium, ktory lezy na polkach ksiegarn zupelnie wspolczesnie.

A co do soundtrackow... No wlasnie chyba nie na tym sztuka polega, zeby pozwolic ludziom wyjsc z kina i zapomniec. Jak dla mnie, absolutnie najlepszym (choc niefantastycznym) przykladem zgrania muzyki z filmem oraz funkcjonowania muzyki oddzielnie, jako album jest Goraczka (Heat). Z fantastycznych na pewno kwalifikuja sie Pi, Requiem dla snu, Blade Runner i jeszcze pare. Muzyka rownie legendarna, jak same filmy. (Prawie) calosc wspolpracy Burtona z Elfmannem. Jesli muzyka bez filmu daje sie zapomniec, to po co ja pisac? Czy nawet Casablanca bylaby tym, czym jest bez As Time goes by?
You and me, lord. You and me.

Piter

Post autor: Piter » wt, 16 sie 2005 23:02

Chyba nie miałeś okazji posłuchać słuchowisk radiowych Wolskiego - w druku, zwłaszcza po wielu zbędnych poprawkach, nawet się nie umywają do oryginałów. Właśnie w dużej mierze z uwagi na oprawę dźwiękową i rewelacyjne obsady (Kobuszewski, Englert). To powinna być obowiązkowa "lektura" dla młodych (i starszych), gniewnych "aktorów".

Awatar użytkownika
Coleman
Wampir
Posty: 3097
Rejestracja: wt, 14 cze 2005 16:41

Post autor: Coleman » wt, 16 sie 2005 23:14

Co mi przypomina, ze na Forum przed upadkiem (The Fall) i Reaktywacja byl watek o fantastycznych sluchowiskach radiowych. Malo nosny, ale zawsze. Jak sie znajda chetni, mozna by restaurowac.
You and me, lord. You and me.

Awatar użytkownika
Zanthia
Alchemik
Posty: 1702
Rejestracja: czw, 11 sie 2005 20:11
Płeć: Kobieta

Post autor: Zanthia » śr, 17 sie 2005 02:29

Choć wielu pewnie postuka się w głowę i powie "no oczywiście, tego nie trzeba wymieniać, to się wi", dodam do listy polecanych soundtracków ten z "Akiry"... jeden z najbardziej udanych soundtracków, jakie znam.

Dodatkowo płytę - zbiorowy soundtrack Monty Pythona - "Monty Python Sings!", zawierający takie hity jak "Camelot Song" "Always Look on the Bright Side of Life" oraz "Penis Song (Not The Noel Coward Song)".

Ponadto - OST z gry "Neverhood" - kto słyszał, ten wie.
It's me - the man your man could smell like.

Mateusz Zieliński
Sepulka
Posty: 76
Rejestracja: sob, 11 cze 2005 09:40

Post autor: Mateusz Zieliński » pn, 12 wrz 2005 15:45

Czy próbowaliście kiedyś prowadzić samochód słuchając jednocześnie muzyki z Matrixa - Reaktywacji? Konkretnie, chodzi mi o muzykę ze sceny na autostradzie.
No, nie radzę. Ja sobie tylko nuciłem i... przestałem jak pod koła rzucił mi się pewien niebieski pan...

Awatar użytkownika
Coleman
Wampir
Posty: 3097
Rejestracja: wt, 14 cze 2005 16:41

Post autor: Coleman » pn, 12 wrz 2005 15:56

Zrobilem gorzej. Byl listopad, jechalismy na Rammsteina do Katowic. A ze jechalismy via Krakow, to po zmroku przyszlo nam wyladowac na autostradzie. Bylo ciemno, bylo pusto, wycisnalem z tempry 170, wzialem linie przerywana w srodek miedzy kola i zapodalem Davida Bowie z Lost Highway. I to byla jazda mojego zycia :)

(migajacych niebiesko swiatelek we wstecznym lusterku udalo nam sie uniknac :)
You and me, lord. You and me.

Mateusz Zieliński
Sepulka
Posty: 76
Rejestracja: sob, 11 cze 2005 09:40

Post autor: Mateusz Zieliński » wt, 13 wrz 2005 21:38

Mam pytanie.
Chodzi o muzykę z "Raportu mniejszości" SS-a (soundtrack oczywiscie autorstwa J.Williamsa). Z czym się wam kojarzy melodia towarzysząca analizom wizji prekognitów? Chodzi o te Windowsy przyszłości i Toma z rękawicami.

Czy tylko ja usłyszałem coś znanego??

ODPOWIEDZ