Autor, język i komunikacja, czyli offtop wydzielony

czyli nic konkretnego, za to do wszystkiego

Moderator: RedAktorzy

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Autor, język i komunikacja, czyli offtop wydzielony

Post autor: Małgorzata » sob, 05 sty 2013 00:46

Znaczy, że co? Że czytelnik powinien spijać tekst z kart, bo autor napisał? I już? Żadnych wymagań, żadnych wątpliwości, bo dzieło jest formą objawienia?
Jeżeli tak, niech olśniewa każdym zdaniem.

Tworzywem literatury jest język. Oczekuję, że autor będzie zatem panował nad nim w stopniu wyższym niż podstawowy. To naprawdę nie jest wygórowane wymaganie. Za wygórowane uważam swoje czytelnicze oczekiwanie, żeby autor mnie zaskoczył. :P
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Navajero
Klapaucjusz
Posty: 2483
Rejestracja: pn, 04 lip 2005 15:02

Re: Grzegorz Gajek "Szaleństwo przychodzi nocą"

Post autor: Navajero » sob, 05 sty 2013 01:46

Małgorzata pisze:Za wygórowane uważam swoje czytelnicze oczekiwanie, żeby autor mnie zaskoczył. :P
Granat między okładkami? :P
"Panie, ten kto chce zarabiać na chleb pisząc książki, musi być pewny siebie jak książę, przebiegły jak dworzanin i odważny jak włamywacz."
dr Samuel Johnson

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Re: Grzegorz Gajek "Szaleństwo przychodzi nocą"

Post autor: Małgorzata » sob, 05 sty 2013 03:48

Skoro tylko na to go stać... :P
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19194
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Re: Grzegorz Gajek "Szaleństwo przychodzi nocą"

Post autor: Alfi » sob, 05 sty 2013 09:00

Częściej bywa odpustowy kapiszon. Co nie zawsze przeszkadza w osiągnięciu statusu bestsellera.
Małgorzata pisze:
Tworzywem literatury jest język. Oczekuję, że autor będzie zatem panował nad nim w stopniu wyższym niż podstawowy. To naprawdę nie jest wygórowane wymaganie.
A to nie jest przypadkiem głównonurtowa herezja?
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Re: Grzegorz Gajek "Szaleństwo przychodzi nocą"

Post autor: Małgorzata » sob, 05 sty 2013 12:12

Herezja? A oczekiwanie, że kucharz umie gotować, ogrodnik zna się na pielęgnacji roślin i inne takie też jest herezją?
O, żeż! Na starość zostałam heretyczką! Matka dostanie apopleksji, gdy się dowie - moherowy berecik jej eksploduje... :P
So many wankers - so little time...

Rafał Dębski
Mamun
Posty: 182
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:45

Re: Grzegorz Gajek "Szaleństwo przychodzi nocą"

Post autor: Rafał Dębski » sob, 05 sty 2013 13:27

Frena przypuszczał, że z powodu mgły, która kryła wszystko w swych delikatnych objęciach, przemieniając uliczne latarnie w unoszące się w powietrzu kule światła.

Rozejrzał się na boki i ruszył wzdłuż bulwaru, ślizgając się na przegniłych deskach.

Narobili trochę hałasu, wdeptując w błoto, potykając się, uderzając kolbami o metalowe boki wozu


Te cytaty zamieściłem a propos tego, co Margo napisała o języku. Przeczytałem i tylko jęknąłem. I dalej nie chce mi się brnąć. Sorki...

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19194
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Re: Grzegorz Gajek "Szaleństwo przychodzi nocą"

Post autor: Alfi » sob, 05 sty 2013 14:55

Rafał Dębski pisze:
Frena przypuszczał, że z powodu mgły, która kryła wszystko w swych delikatnych objęciach, przemieniając uliczne latarnie w unoszące się w powietrzu kule światła.
Metafora bywa kulą światła, którą autor trafił w płot;-).
Rafał Dębski pisze: dalej nie chce mi się brnąć
Mnie też jakieś dziwne lenistwo ogarnęło.
Ale ono mnie coraz częściej ogarnia (choć nie ukrywam, że z pożytkiem dla portfela). Stąd mi się biorą różne zgryźliwe uwagi, nieco oderwane od meritum, a w każdym razie dość ogólnikowe.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
hundzia
Złomek forumowy
Posty: 4053
Rejestracja: pt, 28 mar 2008 23:03
Płeć: Kobieta

Re: Grzegorz Gajek "Szaleństwo przychodzi nocą"

Post autor: hundzia » sob, 05 sty 2013 23:20

O, RD wciąż istnieje!
BPNMSP
Wzrúsz Wirúsa!
Wł%aś)&nie cz.yszc/.zę kl]a1!wia;túr*ę

Awatar użytkownika
neularger
Strategos
Posty: 5194
Rejestracja: śr, 17 cze 2009 21:27
Płeć: Mężczyzna

Re: Grzegorz Gajek "Szaleństwo przychodzi nocą"

Post autor: neularger » ndz, 06 sty 2013 01:59

Frena przypuszczał, że z powodu mgły, która kryła wszystko w swych delikatnych objęciach, przemieniając uliczne latarnie w unoszące się w powietrzu kule światła.
Jest i ółóbiony przymiotnik Margotty! Jatkolubna każe autora końmi włóczyć po wrocławskim rynku... ;)
You can do anything you like... but you must never be rude. Rude is being weak.
Ty, Margoto, niszczysz piękne i oryginalne kreacje stylistyczne, koncepcje cudne językowe.
Jesteś językową demolką.
- by Ebola ;)

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Re: Grzegorz Gajek "Szaleństwo przychodzi nocą"

Post autor: Małgorzata » ndz, 06 sty 2013 04:13

W tym zdaniu jest więcej niż tylko jeden z moich ólóbjonych kfjatkóf, Neulargerze. :P
Patrz!
Frena przypuszczał, że z powodu mgły, która kryła wszystko w swych delikatnych objęciach, przemieniając uliczne latarnie w unoszące się w powietrzu kule światła.
A w Twierdzy nadal jest pręgierz... I czeka. :)))
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Navajero
Klapaucjusz
Posty: 2483
Rejestracja: pn, 04 lip 2005 15:02

Re: Grzegorz Gajek "Szaleństwo przychodzi nocą"

Post autor: Navajero » ndz, 06 sty 2013 07:21

Małgorzata pisze: A w Twierdzy nadal jest pręgierz... I czeka. :)))
Najwyraźniej obsługa pręgierza także. Niecierpliwie ;)
"Panie, ten kto chce zarabiać na chleb pisząc książki, musi być pewny siebie jak książę, przebiegły jak dworzanin i odważny jak włamywacz."
dr Samuel Johnson

Awatar użytkownika
Cedrik
Pćma
Posty: 265
Rejestracja: śr, 07 lis 2007 19:10
Płeć: Mężczyzna

Re: Grzegorz Gajek "Szaleństwo przychodzi nocą"

Post autor: Cedrik » ndz, 06 sty 2013 07:22

No dobrze, dobrze. Styl, logika. Okay.

Niemniej, może poczekamy na książkę, co? Autor też człowiek i choć nie powinien błędów robić, to robi. A od tego jest korektor (który ma tą - dodajmy - miłą pozycję, że może tekst zbadać "z zewnątrz") by pomóc autorowi w korekcie. Szczególnie, jeśli jest to autor młody. Szczególnie, jeśli to pierwsza książka.

I ja się nie zniechęcam "bo przeczytałem parę zdań i są be", tylko wkurzam na wydawcę. Wydawco, gdzie dociekliwa korekta, wydawco, co z Tobą?! A jak korekta była, to co to za korektor, do kurczaka z powyłamywanymi nogami?!

Po prostu może warto autorowi dać szansę i nie zniechęcać się tak szybko, nie czepiać się jego (za bardzo, za byki czepialstwo wiadome, ale...)ale wieszać psy na wydawcy?

Hmm. Ja tam Gregowi szansę daję, książkę kupię i najwyżej będę sie potem w recenzji wyżywał, jak coś będzie nie tak. Ale szansa się należy.
Tak sobie myślę.

Editka: Teżem zrobił błęda. To usunąłem.
Kochaj wroga swojego jak siebie samego.

Rafał Dębski
Mamun
Posty: 182
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:45

Re: Grzegorz Gajek "Szaleństwo przychodzi nocą"

Post autor: Rafał Dębski » ndz, 06 sty 2013 08:44

U Boga Ojca! Toż to autor jest odpowiedzialny za ostateczny kształt dzieła, a nie redaktor (mylisz Cedriku kompetencje korekty i redakcji - to tak tylko gwoli wyjaśnienia). Zauważyłem w ostatnich latach taką właśnie tendencję, żeby za wszelkie burole w dziełach literackich chłostać nie twórcę, lecz wszystkich dookoła. Tutaj tym bardziej to nie na miejscu, że błędy wystąpiły na poziomie, na którym sam autor powinien je wyeliminować przy drugim i trzecim czytaniu powieści. Kiedy w mojej wydanej już książce znajdę coś, co mi się nie podoba, albo poważniejszy błąd, szlag mnie trafia. Ale trafia mnie na siebie, nie redakcję. Bo to ja napisałem, nie redaktor. Czasem trafia mnie wprawdzie na korektę, ale to tylko w przypadku literówek, które powinna wyłapać.
Nie wiem, ile jest warta sama koncepcja i sposób prowadzenia fabuły inkryminowanej powieści, ale tak się składa, że w literaturze używa się SŁOWA jako tworzywa, a zatem trzeba go używać zgodnie z przeznaczeniem i przynajmniej w miarę sprawnie.

Tak na marginesie, nie nawiązując już do utworu Grega, ale opisując pewną zasadę:
Gdyby Michał Anioł ociosał z grubsza kamień i twierdził, że miał świetny pomysł na rzeźbę, nikt by tego nie kupił. Gdyby Dali odpacykował byle jak kawałek płótna i kazał się zachwycać kształtem dzieła, zostałby wyśmiany. Dlatego pisanie jest z jednej strony łatwiejsze niż inne dziedziny sztuki, a z drugiej trudniejsze - bo dobrze pisać naprawdę nie jest tak łatwo, jak się niektórym wydaje, ale za to zapanował zwyczaj, żeby usprawiedliwiać impotencję językową i warsztatową autorów cudownością ich pomysłów. To dlatego w Sieci i nie tylko w sieci roi się od utworów kiepskich albo zwyczajnie grafomańskich. Sam pomysł nie zastąpi pisarskiego kunsztu, niestety.

Awatar użytkownika
Cedrik
Pćma
Posty: 265
Rejestracja: śr, 07 lis 2007 19:10
Płeć: Mężczyzna

Re: Grzegorz Gajek "Szaleństwo przychodzi nocą"

Post autor: Cedrik » ndz, 06 sty 2013 09:14

Słusznie prawisz, Rafale i na pewno nie będę tego podważał... bo i nie mam po co.

Nigdzie nie mówię, że autor nie jest odpowiedzialny za swoje błędy. Bo jest i to bardzo. I tutaj Gregowi należy się opieprz, że błędów nie wyeliminował. Natomiast mam wrażenie, że autor został już na samym początku skreślony, co mniej mi się podoba, bo jeszcze książki nawet nie ma w sprzedaży - produkt figuruje jako zapowiedź, można jeszcze poprawić to i owo.

Druga kwestia jest taka, że o ile autor - jak mówisz - musi władać słowem w stopniu co najmniej bardzo dobry, to nie umniejszałbym roli korekty w samym wydawnictwie (przepraszam za pomieszanie kompetencji). Jestem na to uczulony bo skoro od autora wymagamy pełnego profesjonalizmu, to od procesu wydawniczego (razem z korektą) też. Obie strony muszą stać na najwyższym poziomie i grać razem - autor spieprzy, to mu o tym powiedzą i naprawi. A autor ma zadbać, by nie musieli :)

A nie ma zmiłuj, każdy popełni jakiś błąd. Starzy wyjadacze, jak Ty, Rafale, co najwyżej przecinka gdzieś nie dadzą, alt się nie wcisnął, trudno. A debiutanci narobią błędów adekwatnie do swojego doświadczenia.

Wiem o jakiej tendencji mówisz i jestem niebezpiecznie blisko jej granicy. Niemniej i tak chodzi mi tylko o to, by nie skreślać autora przed ukazaniem się książki :) Ani (całkowicie) po, w razie czego może się poprawić w następnej... choć wtedy to już makabra.

I to jest to, o co mi naprawdę chodzi. A korekta i błędy autora... cóż, to już po prostu moje przewrażliwienie na tym punkcie.
Kochaj wroga swojego jak siebie samego.

Awatar użytkownika
Darth_Franek
Pćma
Posty: 236
Rejestracja: ndz, 19 paź 2008 21:59
Płeć: Mężczyzna

Re: Grzegorz Gajek "Szaleństwo przychodzi nocą"

Post autor: Darth_Franek » ndz, 06 sty 2013 09:27

Rafał Dębski pisze:ale za to zapanował zwyczaj, żeby usprawiedliwiać impotencję językową i warsztatową autorów cudownością ich pomysłów.

Jak jany julek wydaje mi się, że to "od zawsze" było domeną fantastów... Przyznam szczerze, Ojcze Redaktorze, że nie rozumiem tego ciągłego powoływania się na poprawność językową. Większość autorów pisze jak najbardziej poprawnie - używa JĘZYKA mówionego w swoich utworach. Żywego. I takim językiem operuje autor w zdaniu, które Małgorzata wzięła na tapetę. Dlaczego zwrot "unosiły" się w "powietrzu" jest niepoprawny językowo - ktoś mi wyjaśni?

EDIT: Dokonano korekty warsztatowej :P
Ostatnio zmieniony ndz, 06 sty 2013 09:36 przez Darth_Franek, łącznie zmieniany 1 raz.
"...nikt nie zna ścieżek gwiazd..."
-------------------------------------------------------
Oszołomy wszystkich światów łączcie się !

ODPOWIEDZ