Czy pisarz powinien brać się za politykę

czyli nic konkretnego, za to do wszystkiego

Moderator: RedAktorzy

Awatar użytkownika
Gorgel-2
Klapaucjusz
Posty: 2075
Rejestracja: ndz, 12 cze 2005 23:04

Re: Czy pisarz powinien brać się za politykę

Post autor: Gorgel-2 » ndz, 13 sty 2013 11:47

Alfi pisze:
Andrzej Pilipiuk pisze:Pisarz jako czynnik kulturotwórczy
Różnie z tym bywa. Czasem kulturotwórczy, innym razem kulturobójczy. Zależy, co mu spod pióra spływa.

Kulturozol? ;-D
W podręcznych pojemnikach ciśnieniowych z aplikatorem -- 250 i 550ml (50 ml gratis!), opakowania rodzinne (750 i 1000 ml) oraz w rozpylaczach plecakowych 5 litrów -- dla redakcji i klubów partyjnych.
Instytucjom państwowym (sejm, Ministerstwo Edukacji) dostarczamy w cysternach samochodowych 17000 litrów.
W ramach promocji do każdego opakowania dodajemy głąba kapuścianego i butelkę wody sodowej. Przy większych zakupach -- głąby konfekcjonowane w workach 'a 10 kg, woda sodowa -- w syfonach.

;-P
"We made it idiotproof. They grow better idiots."

Awatar użytkownika
jaynova
Pciuch
Posty: 1451
Rejestracja: pt, 10 lut 2012 17:42
Płeć: Mężczyzna

Re: Czy pisarz powinien brać się za politykę

Post autor: jaynova » ndz, 13 sty 2013 12:22

ElGeneral pisze:P. S. Być może lepi sobie pomnik, ale na pewno nie ze spiżu...
Alfi pisze:Różnie z tym bywa. Czasem kulturotwórczy, innym razem kulturobójczy. Zależy, co mu spod pióra spływa.
Za jakiś czas to, co zostanie po pisarzu, to będą tylko jego książki i to one w pewien sposób będą pomnikiem, jaki wzniesie. I zgadzam się, że może być ulepiony ze złota (jak np. Tolkiena) albo z gówna.
Bo za sto lat li tylko literaturoznawcy zainteresują się jakie dany Autor miał poglądy polityczne. Cała reszta będzie oceniała książki.
"Wśrod szczęku oręża cichną prawa.". - Cyceron.

Awatar użytkownika
Marcin Robert
Niegrzeszny Mag
Posty: 1737
Rejestracja: pt, 20 lip 2007 16:26
Płeć: Mężczyzna

Re: Czy pisarz powinien brać się za politykę

Post autor: Marcin Robert » ndz, 13 sty 2013 12:49

jaynova pisze:Czy pisarz powinien się brać za politykę? Studenci do nauki, literaci do pióra, pilnuj księże kruchty itp.
Czemu nie? W końcu pisarzowi przysługują te same prawa obywatelskie, co księdzu albo pracownikowi biurowemu. Dobrze jest jednak sobie uświadomić, że mieszanie bieżącej polityki do literackiej twórczości daje zwykle żenujące efekty. (Zresztą dotyczy to także kazań albo rozmaitych protest-songów, vide: komiczny efekt, jaki uzyskał Czesław Niemen wykorzystując swój "Dziwny jest ten świat" w kampanii wyborczej AWS-u).

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Re: Czy pisarz powinien brać się za politykę

Post autor: Małgorzata » ndz, 13 sty 2013 14:00

Tak sobie myślę, że zależy, w jakim zakresie i w jakiej formie pisarz wprowadza politykę do swoich dzieł. Ostatecznie, polityka to jedno z istotnych zagadnień - nie może pozostać (i nigdy pewnie nie pozostała) poza zasięgiem zainteresowań literatury.
W tym literatury fantastycznej również - dystopie i sagi chyba najgłębiej sięgają korzeniami do polityki, gęba autora wychyla się zza nich, głoszone są autorskie poglądy i wyznawane prawdy.
Podejrzewam jednak, że nie ma jednego klucza. Uniwersalność głoszonych przez pisarza poglądów może okazać się ponadczasowa, ale równie ponadczasowe może być szczegółowe świadectwo czasu, obraz epoki.
Rzecz w tym jednak, że kiedy utwór jest tylko wykładem o polityce, traktatem czy też zapisem mniej lub bardziej historycznym, a nie jest przy tym zajmującą opowieścią, staje się zwyczajnie nudny. I tylko to jest niewybaczalne - moim aroganckim czytelniczym zdaniem. :P
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Marcin Robert
Niegrzeszny Mag
Posty: 1737
Rejestracja: pt, 20 lip 2007 16:26
Płeć: Mężczyzna

Re: Czy pisarz powinien brać się za politykę

Post autor: Marcin Robert » ndz, 13 sty 2013 14:58

Małgorzata pisze:Rzecz w tym jednak, że kiedy utwór jest tylko wykładem o polityce, traktatem czy też zapisem mniej lub bardziej historycznym, a nie jest przy tym zajmującą opowieścią, staje się zwyczajnie nudny. I tylko to jest niewybaczalne - moim aroganckim czytelniczym zdaniem. :P
Pełna zgoda. Utwór publicystyczny, imitujący tylko beletrystykę, bliższy jest takim dziełkom, jak "Pierwsza dekada" (tak to się nazywało?) z nieistniejącej już "Trybuny" i jej imitacje z prasy prawicowej. Krótko mówiąc: nuda. Taką ewolucję od ponadczasowej literatury do pseudobeletrystyki widzimy na przykład w twórczości Marcina Wolskiego.

Awatar użytkownika
ElGeneral
Mistrz Jedi
Posty: 6089
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Re: Czy pisarz powinien brać się za politykę

Post autor: ElGeneral » ndz, 13 sty 2013 15:32

Pisarz biorący się za politykę ryzykuje kompletne zapomnienie, gdy zmienią się układy polityczne - przestanie być zrozumiały dla czytelników, albo przestanie ich interesować. W obu przypadkach - (_!_) blada.
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Re: Czy pisarz powinien brać się za politykę

Post autor: Małgorzata » ndz, 13 sty 2013 15:37

Zajdlowi ryzyko się opłaciło.
Huxleyowi i Orwellowi chyba również...
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
ElGeneral
Mistrz Jedi
Posty: 6089
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Re: Czy pisarz powinien brać się za politykę

Post autor: ElGeneral » ndz, 13 sty 2013 15:40

Bo nie odnosili się do konkretnej sytuacji politycznej.
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Re: Czy pisarz powinien brać się za politykę

Post autor: Małgorzata » ndz, 13 sty 2013 15:43

No, jak nie? Oczywiście, że się odnosili. Zaryzykowałabym tezę, że ich dystopie nie powstałyby, gdyby nie sytuacja polityczna.
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
Alfi
Inkluzja Ultymatywna
Posty: 19196
Rejestracja: pt, 10 cze 2005 10:29

Re: Czy pisarz powinien brać się za politykę

Post autor: Alfi » ndz, 13 sty 2013 15:43

Zajdel i Orwell jak najbardziej się odnosili. Nadali jej jednak pewne cechy uniwersalności. A Huxley jest jeszcze bardziej uniwersalny i okazuje się jeszcze bardziej aktualny dzisiaj niż 80 lat temu.
Le drame de notre temps, c’est que la bêtise se soit mise à penser. (Jean Cocteau)

Awatar użytkownika
Marcin Robert
Niegrzeszny Mag
Posty: 1737
Rejestracja: pt, 20 lip 2007 16:26
Płeć: Mężczyzna

Re: Czy pisarz powinien brać się za politykę

Post autor: Marcin Robert » ndz, 13 sty 2013 16:17

Bieżąca sytuacja polityczna może być źródłem inspiracji dla pisarza, ale próbę czasu przechodzą tylko te dzieła, które są czymś więcej niż tylko do tej sytuacji komentarzem. Na przykład w ostatnim numerze NF Michał Cetnarowski zwrócił uwagę, że "Limes inferior" Zajdla, odczytywany niegdyś jako analiza systemu komunistycznego, dobrze sprawdza się także jako model obecnego społeczeństwa. Podobnie pisano o "Folwarku zwierzęcym" Orwella.

Awatar użytkownika
A.Mason
Baron Harkonnen
Posty: 4055
Rejestracja: śr, 08 cze 2005 20:56
Płeć: Mężczyzna

Re: Czy pisarz powinien brać się za politykę

Post autor: A.Mason » ndz, 13 sty 2013 17:07

A moim zdaniem największym grzechem pisarza jest nie opis czy komentarz do sytuacji politycznej, a indoktrynacja i wartościowanie. Jestem w stanie przyjąć komentarze nawet najbardziej odległe od moich ideałów, za to wszelki ślad indoktrynacji połączonej z negatywnym wartościowaniem budzi moje zniesmaczenie.
Co ciekawe bardzo duży wpływ na ocenę twórczości ma sposób i częstotliwość udzielania się pozaliteracko. Np. Rafał Ziemkiewicz bardzo skutecznie mnie zniechęcił do swojej twórczości dzięki felietonom w Uważam Rze. Obok bardzo trafnych obserwacji, z którymi mi się nie sposób było nie zgodzić, wrzucał komentarze, które można nazwać nachalną propagandą polityczną/poglądów, takie wynikające z jego idee fixe - dowalić lewakom za wszelką cenę.
1) Artykuł 54. Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.
2) Życie zmusza człowieka do wielu czynności dobrowolnych. Stanisław Jerzy Lec

Awatar użytkownika
Małgorzata
Gadulissima
Posty: 14516
Rejestracja: czw, 09 cze 2005 09:11

Re: Czy pisarz powinien brać się za politykę

Post autor: Małgorzata » ndz, 13 sty 2013 17:52

Nachalność jest grzechem niezależnie od wyrażanych przez autora poglądów - może dotyczyć polityki, ale niekoniecznie. Niemniej zgadzam się z Tobą, Masonie, wszelkie formy pouczania i nawracania, agitki czy innej propagandy, którym brak finezji (czyli przestrzeni do przemyśleń czytelniczych choćby), budzą we mnie sprzeciw, a im bliższe mi epokowo - tym większy we mnie opór.
Zwykle oddzielam dzieło od twórcy (głównie dlatego, że mało mnie obchodzi autor - żywy czy martwy, bez różnicy), więc głoszone przez pisarza poglądy rzadko wpływają mi na odbiór. Zwyczajnie nie zwracam uwagi, autor to dla mnie byt/pojęcie teoretyczno-literackie i jako takie dla odbioru mało istotne. :P
So many wankers - so little time...

Awatar użytkownika
neularger
Strategos
Posty: 5194
Rejestracja: śr, 17 cze 2009 21:27
Płeć: Mężczyzna

Re: Czy pisarz powinien brać się za politykę

Post autor: neularger » ndz, 13 sty 2013 18:08

Marcin Robert pisze:Na przykład w ostatnim numerze NF Michał Cetnarowski zwrócił uwagę, że "Limes inferior" Zajdla, odczytywany niegdyś jako analiza systemu komunistycznego, dobrze sprawdza się także jako model obecnego społeczeństwa. Podobnie pisano o "Folwarku zwierzęcym" Orwella.
Pozostaje pytanie, ile jest w tym interpretacji a ile nadinterpretacji. Komentarze do sytuacji politycznej pisane w jakimś momencie czasowym mogą pasować także do innych czasów. Po dokonaniu, co oczywiste, pewnych uproszczeń. Pytanie, czy owe uproszczenia nie naruszyły istoty przystosowywanego dzieła...
Tak tylko zwracam uwagę... :P
Małgorzata pisze:Zwykle oddzielam dzieło od twórcy (głównie dlatego, że mało mnie obchodzi autor - żywy czy martwy, bez różnicy), więc głoszone przez pisarza poglądy rzadko wpływają mi na odbiór. Zwyczajnie nie zwracam uwagi, autor to dla mnie byt/pojęcie teoretyczno-literackie i jako takie dla odbioru mało istotne.
To masz dobrze, ja tak nie umiem. :/ Stąd na przykład nie czytuję Ziemkiewicza i KTL-a.
You can do anything you like... but you must never be rude. Rude is being weak.
Ty, Margoto, niszczysz piękne i oryginalne kreacje stylistyczne, koncepcje cudne językowe.
Jesteś językową demolką.
- by Ebola ;)

Awatar użytkownika
ElGeneral
Mistrz Jedi
Posty: 6089
Rejestracja: pt, 09 lis 2007 18:36

Re: Czy pisarz powinien brać się za politykę

Post autor: ElGeneral » ndz, 13 sty 2013 19:27

A ja muszę - niestety - przyznać, że R. A. Z-a czytam i przyznaję, iż umie pisać. To samo - IMVHO - dotyczy Wolskiego. Politycznie natomiast obaj są dla mnie nie do przyjęcia. KTL-a zaś nie tykam.
Takie jest moje zdanie w tej materii, a oprócz tego uważam, że Kartagina powinna być zburzona.

ODPOWIEDZ